W trasie promocyjnej książki „jak się zabić, by zmartwychwstać”

W trasie promocyjnej z książką „Jak się zabić, by zmartwychwstać…” dotarłem przedwczoraj do mojej rodzinnej miejscowości. W organizacji wieczoru autorskiego pomógł mój tata, który jest współautorem tej książki. To on namalował wszystkie obrazy jakie się w niej znajdują, to on zadbał o jej szatę graficzną, to on przygotował ją do druku. Dziękuję mu z całego serca i tu i w podziękowaniach w książce. Bardzo fajne zdjęcia zrobił Pan Janusz Motyka. A było nam tak:

sarzyna13 sarzyna10 sarzyna9 sarzyna8 sarzyna12 sarzyna4 sarzyna2

Wystąpienia publiczne na Akademii Koźmińskiego

dav

Informacyjnie moi drodzy

Zapraszam na mój warsztat na ALK 24 stycznia 2018. Będzie ciekawie, wartościowo, sporo z niego weźmiecie umiejętności, jakich nie spotykam w książkach i szkoleniach z wystąpień publicznych, a ich poznanie uważam za kluczowe w rozwijaniu w sobie tej niezwykle potrzebnej sztuki. Uczę wystąpień od lat, pracuję z osobami publicznymi, artystami, prawnikami, menadżerami wszystkich szczebli. Sam staję przez publicznością w swoim zawodowym na co dzień : – ) Nazbierało się wiedzy i doświadczenia : – ) a do tego stworzyłem swój styl pracy bazujący na najbliższych mi, wartościowych, sprawdzających się wzorcach.

Do zobaczenia : – )

Po warsztacie będzie można kupić ode mnie moją ostatnią książkę „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”, oczywiście z autografem : – )

Tu link do wydarzenia:

https://www.facebook.com/events/1845811652324100/

 

A pod tym linkiem:

https://sklep.przelewy24.pl/zakup.php?z24_id_sprzedawcy=68801&z24_kwota=5100&z24_currency=pln&z24_nazwa=Jak+si%EA+zabi%E6%2C+by+zmartwychwsta%E6…&z24_opis=cena+jednego+egzemplarza+ksi%B1%BFki+to+39+z%B3+%2B+12+z%B3+koszt+przesy%B3ki+na+terenie+Polski&z24_language=pl&k24_kraj=PL&z24_crc=2fa2fede

możesz łatwo i wygodnie kupić „Jak się zabić, by zmartwychwstać…” za pośrednictwem Przelewy.24 – jeśli w mailu do mnie konrad@konradwilk.pl poprosisz o dedykację intuicyjną dla Ciebie, bądź kogoś innego – takową w książce znajdziesz : – )

 

pozdrawiam ciepło i Wesołych Świąt Wam życzę kochani

Psychologia w pracy trenera, ATB, Pasja GDT, WSB Dąbrowa Górnicza

holidayinn7 holidayinn5mały holidayinn6mały davCo za czas… ech… moi drodzy… cudowny weekend z grupą niesamowitych, pięknych ludzi w ramach Akademii Trenera Biznesu, z ramienia Pasji GDT. Niezapomniane, ważne i cenne doświadczenia. Dziękujemy WSB Dąbrowa Górnicza i Holiday Inn za zapewnienie nam naprawdę godnych warunków do pracy rozwojowej pod hasłem: Psychologia w pracy Trenera. Och „działo się”. Były też bardzo osobiste dedykacje na egzemplarzach książki „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”

„Jak się zabić, by zmartwychwstać…” – parę ważnych słów o książce

herb

Poniżej trochę treści ważnych i na poważnie, o książce, o korzyściach płynących z jej przeczytania, a raczej przerobienia, o trudnościach, z jakimi ludzie się spotykają w życiu, i o tym, że w takich trudnościach istnieje ogromny potencjał rozwojowy, z którego warto zaczerpnąć.

No, ale po kolei : – )

Adresaci

Książka „Jak się zabić, by zmartwychwstać” prezentuje program stworzony przez autora, którego realizacja prowadzi czytelnika przez złożony proces odkrywania własnej autentyczności. Bogato ilustrowana, zawierająca w sobie wiele ćwiczeń, sprawia, że jest nie tylko ciekawą lekturą z dziedziny rozwoju osobistego, ale też ważną pozycją dającą możliwość samodzielnego odkrywania nowatorskich koncepcji neurobiologii, neuropsychologii, psychologii humanistycznej, transpersonalnej i transformacyjnej. Książka jest polecana, jako ważne źródło informacji dla osób pracujących z ludźmi w gabinetach psychologicznych, psychoterapeutycznych, w coachingu, mentoringu, doradztwie. Niezaprzeczalny jest zatem jej charakter edukacyjny dla osób chcących przejść program osobistego rozwoju, jak i tych, które w tym rozwoju wspierają innych.

dedykacje blackRany

Prezentowany w książce program Trualize Yourself TY© został stworzony przez autora, jako skuteczne narzędzie pozwalające ludziom dotrzeć do przyczyn problemów z jakimi się zmagają. Dostęp do namacalnych ograniczeń i niemożności, które rzutują niekorzystnie na jakość ich życia osobistego i zawodowego, pozwala na ich skuteczną neutralizację. Wyeliminowane przyczyny wewnętrzne dają przestrzeń do tego, by w życiu tych osób mogły zacząć pojawiać się doświadczenia, okoliczności pozwalające im realizować siebie, swój osobisty potencjał w zawodach, które najbardziej im odpowiadają. Szczęśliwi, spełniający się ludzie, którzy żyją z poczuciem, że są na swoim miejscu, że robią to co jest ważne dla nich i dla innych, że to co robią ma wartość, znaczenie i sens, to jeden z głównych celów, jakie przyświecały autorowi w trakcie tworzenia programu i w czasie pisania tej książki.

Efekty

Dzięki przejściu kroków, z jakich składa się program, rozwija się i ugruntowuje w czytelniku zasób zdrowej, spójnej z nim zaradności życiowej. Lektura książki, wzbogacona aktywnym wykonywaniem zawartych w niej ćwiczeń, jest jak osobisty, zindywidualizowany uniwersytet spójnej, autentycznej, świadomej przedsiębiorczości. Dzięki niej człowiek staje się gotowy do tego, by z wykorzystaniem podanych w niej narzędzi i skutecznych sposobów działania, faktycznie zaczął realizować siebie, to, co mu naturalnie i z łatwością przychodzi, w czym jest najlepszy. Dzięki książce będzie robił to z pasją, zaangażowaniem, determinacją, motywacją, poczuciem znaczenia dla siebie i ludzi, którzy zaczną z jego usług korzystać.

Anielskie przesłanie

Ta książka porywa, dodaje skrzydeł, a raczej pomaga rozwiązać skrzydła tych, którzy tak długo żyli ze związanymi, że zapomnieli już o tym, że je mają i że potrafią na nich latać.

Tańczący z Ludźmi – Przesłanie i Misja

Oto i pierwsza strona książeczki, o której wczoraj wspominałem…

2a mały

Napisałem książkę!!!

20161117_072620

Moi drodzy
Ostatnio dosyć mało aktywny byłem w mediach społecznościowych. Większość z was wiedziała o tym pewnie, że intensywnie dopieszczałem i kończyłem pisać książkę. Z nieskrywaną radością donoszę, że z końcem kwietnia dokonało się :-)))) Teraz redakcja, oprawa graficzna, skład i idziemy do druku.
W tym czasie będę po trochę uchylał różne rąbki : – ), zamieszczał fragmenty, pisał na temat z książką związany. Jestem z niej i z siebie dumny. Wykonałem ogromną pracę. Ta książka to moja wiedza, doświadczenie, obserwacje, odkrycia, wnioski z tych wszystkich lat oddania się pracy nad rozwojem osobistym człowieka.Zawiera się w niej mój autorski program odkrywania autentyczności osobistej, który realizuję w pracy indywidualnej z moimi klientami. Skoro o autentyczności, to pojawi się w niej też sporo o mnie, dzielę się sobą, obnażam, piszę o własnych słabościach, trudnej drodze, jaką potrzebowałem przejść, by znaleźć się w miejscu, w którym jestem. Będą przykłady z życia i pracy rozwojowej moich klientów, opowieści, historie, liczne metafory, przypowieści, ćwiczenia.
Tytuł? :- ) Pozwólcie, że jeszcze potrzymam go chwilę w ukryciu, za zasłoną milczenia… myślę, że może zostać uznany za dosyć tajemniczy, intrygujący, a może dla niektórych nawet bulwersujący. Zobaczymy : – )

W tej książce dostrzegłem metaforę procesu odkrywania własnej autentyczności

piszę książkę 2

Piszę książkę, w której przedstawiam autorski program procesu odkrywania własnej autentyczności. Już z pewnością w tym roku ukaże się w sprzedaży. Pasjonująca wspólna podróż zbliża się do finału.

Prywata, czyli co robię gdy nic nie robię na północy Nowej Zelandii w Coromandel i Bay of Islands

auckland last pic

Czas dla siebie

Zwolniłem. Poczułem, że moja podróż zbliża się do końca. Często mówię moim słuchaczom i piszę moim czytelnikom o podróży, jako o metaforze naszego życia – banalne i przez wielu używane porównanie. No ale co zrobić, skoro naprawdę pasuje. Choć różnie bywa z objawami. U mnie pojawia się najpierw samotność, a raczej samotniczość, czyli taka wersja bycia samym, która nie jest dopustem bożym, ale wyborem, którego dokonałem osobiście, z którego korzystam dla siebie i innych, darem, za który jestem wdzięczny. Kocham swoją samotniczość, zabiegam o nią, sycę się nią, pływam w niej, czerpię z niej, przesiąkam nią, by móc potem nią emanować wśród ludzi i dla ich dobra.

auckland - tairua

Miłość bez trudu

Swoją samotniczość przeżywam w Coromandel. To półwysep, który znajduje się około 150 km na wschód od Auckland. Wymarzone miejsce na długie weekendy i wakacje mieszkańców największego miasta Nowej Zelandii. Trudno się w nim nie zakochać, a że ja nie miałem ochoty na trud, to się zakochałem. Cudowne miejsce, wymarzone na wypoczynek, ma taką właśnie atmosferę, powolną, słoneczną, ciepłą.

Zwłaszcza na Hot Water Beach, gdzie gorące źródła znajdują się tuż pod powierzchnią piasku plaży. Ludzie przychodzą tu rano, bo przestrzeń plaży nad gorącymi źródłami nie jest wcale taka wielka, więc kto pierwszy, ten lepszy. To znaczy, kto pierwszy, ten będzie miał możliwość rozpoczęcia porannego rytuału. Łopatka i kopiemy swój własny dołek, basenik, wanienkę. Dół wypełnia się wodą, gorącą, taką, że aż parzy. Każdy ma swoją łopatkę, można je tu pożyczyć, i każdy ma swój dołek. Dołki są różne, mniejsze i większe, głębsze i płytsze, zależne od woli i zaangażowania kopiących wczasowiczów. Leżymy, ja się wprosiłem do jakiegoś JAFA (Just Another Fuckin’ Aucklander – jak pieszczotliwie określają tu mieszkańców Auckland pozostali mieszkańcy Nowej Zelandii). Najpierw wykopałem dołek z zimną wodą i zaproponowałem mu, że można zrobić kanał i dopuścić mojej zimnej do jego ciepłej i będzie idealna. Pomysł padł na podatny grunt i ja padłem do największego baseniku na plaży.

auckland - hot water beach

Cały Coromandel to góry porośnięte pięknym, subtropikalnym lasem, które spływają w spektakularny sposób do Oceanu. Ludzie mieszkają i wypoczywają na styku morza i spływających do niego gór. W głębi półwyspu panuje niezmącony spokój. Tam znajduje się mnóstwo świetnych szlaków dla miłośników dzikiej przyrody, przygody, samotniczości i łażenia, albo jeżdżenia po górach – jest taka trasa, ubita, ziemna droga przez środek półwyspu, spektakularna, niesamowita, pokręcona, jak zmienne losy człowiecze.

auckland - coromandel

 

 

 

 

Bay of Islands

Również senna okolica, a zwłaszcza teraz, czyli jesienią. Pomarańcze i cytryny dojrzewają właśnie na drzewach. Turystów niezbyt wielu. Puste plaże. Na prom do Russell wchodzi ledwie kilka osób. Na końcu początek. Jestem tu, gdzie to wszystko właśnie się zaczęło. Najstarszy budynek w Nowej Zelandii, najstarszy hotel, garbiarnia skór, która zamieniła się w pierwszą drukarnię świętych książek. Waitangi, Deklaracja Niepodległości, Traktat z wodzami lokalnych Maoryskich plemion. Początek państwowości. Nowa Zelandia – 1835 rok. Początek. Jedna z najbardziej dojrzałych demokracji świata. Bez zaszłości. Budowana na zdrowym pniu potężnego drzewa Kauri. Znakomicie prosperująca gospodarka, prawa, wolności, równouprawnienie kobiet, jeden z najlepszych na świecie systemów edukacji, wysoki poziom życia, otwartość na drugiego człowieka, wzajemna akceptacja. Czasem trudna, wymagająca, ale polubownie prowadzona wspólnota z rdzennymi mieszkańcami tych ziem. Rany przeszłości leczą się z czasem, w oparciu o dobre rozwiązania i decyzje, uwzględniające potrzeby zainteresowanych. Dwie kultury wzajemnie z siebie czerpią, jedni zapewniają korzenie, a drudzy gałęzie, z których dojrzałe owoce spadają na ich wspólną ziemię.

auckland - russell

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Paihia życia

Samotniczość tak zwykle się dopełnia. Poznaję wspaniałych ludzi, by móc być z nimi z pełni siebie. Razem bawimy się tak, że noc się miesza z dniem, w wirze radości tańczymy zapamiętale, droga mleczna nocą wyraźna jak nigdzie wiruje teraz nad naszymi głowami, by znów się rozmyć, jak dym ognisk nad obozami Maorysów. Mężczyźni tańczą Haka, kobiety tańczą wraz nimi, szaleńczy, dziki taniec wolności. Emanacja nieskrępowanej pasji życia. Boją się tylko ci, którzy się boją życia. Na koniec? Na początek? Co zostaje? Nie musisz niczego zostawiać. Weź ze sobą wszystko, czego ci potrzeba teraz. Teraz!!!…

Jestem : – ) – z powrotem w Polsce.

True You soon

I znów te przekonania

psc sp 6

Już kilka razy o nich pisałem i to nie tylko tu, na blogu, ale też w różnych magazynach, mówiłem o nich w wywiadach, podczas warsztatów, które prowadzę, w trakcie wystąpień. Dlaczego? Nie mam o czym mówić?

Wracam do nich, bo moje doświadczenie w indywidualnej pracy z człowiekiem, wnioski z warsztatów, pracy z grupami i zespołami pokazują, że jest to kluczowy czynnik naszego powodzenia w życiu, jego jakości, charakteru relacji jakie budujemy z innymi, naszej skuteczności, poziomu satysfakcji, poczucia spełnienia, sytuacji finansowej, rodzinnej itp. itd.

Mówię i piszę o przekonaniach również dlatego, że zauważam, iż ludzie wciąż potrzebują elementarnej wiedzy na ich temat. Tak wiele osób nie zdaje sobie z nich sprawy, nie jest w stanie ich identyfikować, nie poświęca im uwagi żyjąc życiem nieświadomym, reaktywnym, do bólu zautomatyzowanym w oparciu o te właśnie przekonania. Wyobrażenia o sobie, świecie i innych ludziach nazywają rzeczywistością, albo prawdą. Skoro tak, to w nią wierzą, nią się posługują. I jest im to na rękę, bo te ich prawdy wiążą się ściśle z tzw. strefami komfortu, w jakich żyją i chcą żyć niezależnie od tego czy ten komfort im służy, czy nie. Dużo wygodniej jest przecież odpowiedzialność za trudności jakie się im przytrafiają znajdować w czynnikach zewnętrznych, czynić innych odpowiedzialnymi za swoje emocje…

Przekonania składają się u nas na cały, rozległy system naszego pojmowania świata. Kształtują naszą percepcję od początku naszego życia. Uwielbiają się potwierdzać, więc zmuszają nas do tego, byśmy niezwykle wybiórczo kierowali naszą percepcję ku temu, co jest z nimi zgodne. Zamykamy swoje uszy i oczy na to, co do nich nie pasuje, co mogłoby im zaprzeczać. Dostrzegamy w tym co nas otacza zwykle to, co chcemy bądź raczej jesteśmy w stanie dostrzec. Korzystamy w ten sposób tylko z mocno ograniczonej palety stających przed nami możliwości. Nie potrafimy wyłowić szans nawet wtedy, gdy leżą centralnie na naszej drodze. Pomijamy, wypieramy, obchodzimy to wszystko, co nie pasuje do naszej, zwykle nieświadomej układanki, z jakiej opacznie wydaje nam się, że jesteśmy zbudowani. Jeśli przekonania mają charakter ograniczający, stają się metaforycznymi kulami  u naszych nóg.

Dopóki nie zdajemy sobie z nich sprawy, to właśnie one rządzą naszym życiem. Pamiętaj, że przyczyny są wewnątrz ciebie, na zewnątrz, w twoim życiu doświadczasz tylko ich efektów. Jakie przyczyny, takie życie. Dobra wiadomość jest taka, że nad przekonaniami można pracować, można je identyfikować, neutralizować, gdy są ograniczające i wyzwalać te, które mogą sprawić, że zaczniesz iść przez życie w oparciu o dostęp do pełni swojego potencjału.

I o tym chcę pisać. Zachęcam do odwiedzin na moim blogu, bo w najbliższych dniach trochę pojawi się treści na ten temat. Oczywiście wiedza nie zastąpi własnego doświadczenia pracy w towarzystwie osoby wspierającej ale myślę, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, choć wielu może mieć zupełnie odmienne przekonania na ten temat : – ) Dlaczego? O tym też wkrótce napiszę.

Wywiad radiowy ze mną, dzisiaj, niedziela, godz. 17.00 w Radio Bajka http://radiobajka.pl/ albo w sposób tradycyjny na 87.8 FM w Warszawie.

Moi drodzy
Jeśli chcecie posłuchać wywiadu ze mną na temat moich podróży po Azji południowej, a w szczególności po Nepalu, to zapraszam do Radia Bajka.
Jeśli chcecie porozmawiać ze mną na temat podróży po świecie, o człowieku, rozwoju osobistym, trudnościach życia, wyzwaniach, to już jutro możemy się spotkać w Kawiarni Terapeutycznej na Ursynowie o 18.00 – zapraszam na bezpłatny wieczór autorski ze mną i moją książką podróżniczo rozwojową „Naga Asu”.