Wystąpienia publiczne na Akademii Koźmińskiego

dav

Informacyjnie moi drodzy

Zapraszam na mój warsztat na ALK 24 stycznia 2018. Będzie ciekawie, wartościowo, sporo z niego weźmiecie umiejętności, jakich nie spotykam w książkach i szkoleniach z wystąpień publicznych, a ich poznanie uważam za kluczowe w rozwijaniu w sobie tej niezwykle potrzebnej sztuki. Uczę wystąpień od lat, pracuję z osobami publicznymi, artystami, prawnikami, menadżerami wszystkich szczebli. Sam staję przez publicznością w swoim zawodowym na co dzień : – ) Nazbierało się wiedzy i doświadczenia : – ) a do tego stworzyłem swój styl pracy bazujący na najbliższych mi, wartościowych, sprawdzających się wzorcach.

Do zobaczenia : – )

Po warsztacie będzie można kupić ode mnie moją ostatnią książkę „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”, oczywiście z autografem : – )

Tu link do wydarzenia:

https://www.facebook.com/events/1845811652324100/

 

A pod tym linkiem:

https://sklep.przelewy24.pl/zakup.php?z24_id_sprzedawcy=68801&z24_kwota=5100&z24_currency=pln&z24_nazwa=Jak+si%EA+zabi%E6%2C+by+zmartwychwsta%E6…&z24_opis=cena+jednego+egzemplarza+ksi%B1%BFki+to+39+z%B3+%2B+12+z%B3+koszt+przesy%B3ki+na+terenie+Polski&z24_language=pl&k24_kraj=PL&z24_crc=2fa2fede

możesz łatwo i wygodnie kupić „Jak się zabić, by zmartwychwstać…” za pośrednictwem Przelewy.24 – jeśli w mailu do mnie konrad@konradwilk.pl poprosisz o dedykację intuicyjną dla Ciebie, bądź kogoś innego – takową w książce znajdziesz : – )

 

pozdrawiam ciepło i Wesołych Świąt Wam życzę kochani

Reklamy

Zarządzanie post-coachingowe – impresja po spotkaniu w ALK

Byłem wczoraj na warsztacie w Akademii Leona Koźmińskiego. Dwaj Panowie prowadzili spotkanie na temat, który naprawdę mnie zaintrygował. Dobrze wyglądający, z profesjonalnie zrobioną prezentacją, obyci w występach publicznych, miałem wrażenie, że to będzie dobrze zainwestowany czas. I był, ale nie tak, jak podpowiadał mi pierwszym wrażeniem rozbudzony entuzjazm.

W ramach programu Humanagement pracuję z menadżerami coachingowo, pomagam im w rozwijaniu cech świadomego przywódcy. Przygotowuję właśnie spory projekt cyklu warsztatów dla menadżerów na temat zarządzania coachingowego. Temat więc dla mnie ważny, nieustająco  aktualny.

Zaprezentowane przez Panów wyobrażenie na temat coachingu, który się skończył(sic!), ponieważ zdaniem Panów jest nieskuteczny, przeraził mnie. Odgrywane przez nich improwizowane scenki pokazujące jak coachingowo komunikują się menadżerowie z pracownikami były kpiną z czegoś, co gotów byłbym określić na wiele sposobów, ale z pewnością nie nazwałbym tego zarządzaniem coachingowym. Smutno mi było z tego powodu, że na sali było naprawdę sporo osób, w jakiejś części menadżerów, którzy oglądając i słuchając Panów, i nie mając własnych doświadczeń z coachingiem, mogli im uwierzyć w to, co prezentowali. Przykro mi było, bo domyślam się, że część z tych osób może potrzebować własnego coachingu, wsparcia w rozwoju zdolności przywódczych, coachingu własnych zespołów. Taki warsztat mógł jakiejś części z nich wybić z głowy pomysł o skorzystaniu z profesjonalnej pomocy.

Menadżer nie jest coachem. Żeby być osobą przygotowaną do faktycznej pracy z klientem potrzeba nie dwudniowego szkolenia, czy nawet dłuższej szkoły, ale lat pracy nad sobą, własnymi ograniczeniami, nad rozwijaniem własnego warsztatu, doświadczenia w pracy z ludźmi, predyspozycji, zasobów, pasji. Menadżer nie ma być coachem, udawać coacha, bawić się w coacha, bo mu się wydaje, że wie jak to się robi, ale może w pracy z coachem nad sobą rozwinąć własne zdolności przywódcze. Powtarzam raz jeszcze – zarządzanie coachingowe nie jest udawaniem coacha względem swoich pracowników, przełożonych, klientów. To nie może się udać, w tym nie będzie spójności, jakości, skuteczności, a efekty mogą być bardzo mizerne, żadne, a nawet szkodliwe, zwykle szkodliwe dla niego samego, pracowników, organizacji. Nie wystarczą dobre intencje.

Stawianie przez Panów znaku równości pomiędzy coachingiem profesjonalnym, pracą trenera rozwoju z klientem, a nieudolnymi próbami naśladownictwa ze strony nieprzygotowanych menadżerów jest moim zdaniem mało profesjonalne. Na tym zbudowali swoją tezę, którą forsowali. Remedium miał być ich nowatorski model, który sprowadzał się do elastycznego korzystania z różnych stylów zarządzania. Nowatorstwo znane w światowej psychologii zarządzania od wielu lat. Pozwalam sobie na tę uszczypliwość, bo nie uważam żeby ekologiczne było tak rażące manipulowanie słuchaczami. Oczywiście jest racja w tym i mądrość wielka, że sprawny menadżer to taki, który umie elastycznie korzystać z różnych stylów zarządzania. Ale co to za nowość i dlaczego coaching muszą nazwać nieskutecznym, by o tej oczywistości powiedzieć.

Nie dajcie sobie wmówić, że coaching nie działa. Ja nawet chętnie nie mówiłbym o coachingu, a o konkretnych ludziach, którzy zajmują się wspieraniem innych w ich rozwoju. Po prostu, jeśli czujecie, że chcielibyście zwrócić się o pomoc w jakimś temacie, problemie, wyzwaniu czy to natury osobistej, czy w sprawach zaowodowych, to szukajcie ludzi, którzy się tym zajmują profesjonalnie, cechują ich pewne predyspozycje, którzy są polecani, mają przygotowanie, doświadczenie i efekty.

O nieskuteczności coachingu Panowie opowiadali dając za przykład coś, co nim na szczęście nie jest.

To ma taki sam sens, jak mówienie o tym , że filmy sensacyjne są nudne, bo polegają na tym, że na ekranie siedzi za biurkiem stary dziadek wpatrzony w swoje notatki i coś nieistotnego, jednostajnym głosem czyta.