Gdybym nie rozumiał, to bym cierpiał dość często

Rozstania, to moja specjalność. Rozstaję się zawodowo. Wchodzę w bardzo bliskie, głębokie relacje, by zawsze je wreszcie zakończyć. Buduję związki, by po pewnym czasie się żegnać. Kim jestem? Świnią? Draniem?  Kawałem s…syna?

Służę moim klientom poprzez wspólne doświadczenie głębokiego procesu rozwoju osobistego w oparciu o tematy zgłoszone przez klienta. Pomagam w neutralizowaniu, często nieuświadomionych ograniczeń, tego, co trudne i przeszkadza, by móc wyzwolić wewnętrzny potencjał i żyć z pasją korzystając z jego pełni. W tym czasie zbliżamy się bardzo, a ja bez reszty zafascynowany jestem człowiekiem, z którym pracuję. Mój klient otwiera się na siebie, odkrywa, wyzwala, integruje i wprowadza w swoje życie to, co udaje mu się w moim towarzystwie wypracować. Jest gotów, by ruszyć swoją drogą, spełniać się i realizować swój sukces. Przychodzi czas rozstania. Trudny, ale i piękny zarazem. Jest mi po ludzku ciężko, ale i radość prawdziwa rozlewa się w sercu. Idź – jesteś gotów/gotowa.

Takie refleksje mi się nasuwają, bo ten maj stał się takim miesiącem domykania się kolejnych procesów, jakie prowadziłem. Niektórych nawet nie planowałem, a przyszły. Koniec procesu jest zarazem początkiem dla moich klientów. Początkiem życia w zgodzie z sobą, z pełni własnego potencjału. To dobry początek wartościowego życia wspaniałych ludzi.

Czy brzmi to co piszę jak coaching świadomego przywództwa? A jednak : – ) Może Was zaskoczę, ale prezesi, właściciele swoich biznesów, menadżerowie, członkowie zarządów… oni wszyscy są ludźmi i to pięknymi ludźmi. Ze mną pracują nad własnym rozwojem i rozwojem swoich cech przywódczych w zgodzie z najnowszymi, współczesnymi osiągnięciami psychologii biznesu. Mój sposób pracy nad świadomym przywództwem to coaching relacji z sobą i drugim człowiekiem wzbogacony elementami procesu budowania świadomej marki osobistej, rozwój dobrej reputacji, ludzkiego bycia z innymi i dla innych, otwartości, zrozumienia, empatii, wsparcia, indywidualnego podejścia, bliskości, wartości, wizji, inspiracji. Czy to może być efektywne i przynosić wymierne korzyści? Nosimy w sobie mnóstwo przestarzałych przekonań, z których warto zacząć się leczyć – nasze wyobrażenie o tym czym jest zarządzanie i jak powinno być w biznesie jest często uwarunkowane własnym doświadczeniem życiowym. Świadome przywództwo wg mojej metody Humanagement – to recepta na dobre, skuteczne zarządzanie z ludzką twarzą.

Co mówią o pracy ze mną ci, którzy przeszli swój proces? Poniżej jedne z majowych referencji.

referencje JTI hr blog

referencje JTI hr eng blog

Reklamy

Frusta vivit, qui nemini prodest

Tak w nawiązaniu do mojego poprzedniego wpisu dotyczącego misji osobistej zobacz fragment mojej książki „True You, marka TY, czyli jak dojrzeć do siebie – Sukces osobisty w sześciu krokach”:

„(…) Misja życiowa jest tym, co nadaje znaczenie naszemu życiu. Każdy z nas potrzebuje poczucia, że ma znaczenie, że jego życie jest ważne, ma sens. To, jakie jest nasze przeświadczenie co do sensu naszego życia ma wpływ na to, co myślimy i jak się zachowujemy. To również ma wpływ na to, jakie relacje budujemy i z kim. Im większą jasność masz w tym dlaczego robisz to co robisz i jak to się ma do twoich Wartości, tym większa szansa, że zrealizujesz to, czego chcesz i że to będzie dobre. (…)”

Skąd tytuł tego wpisu? Taka sentencja widnieje nad wejściem do kościoła św. Marcina w Krakowie. Znaczy tyle, co: „Nie ma sensu życie osoby, która nikomu nie pomaga.”

Jaki jest sens mojego życia:

Rozwijam się z pasją, by poprzez pisanie, przemawianie i pracę coachingową, z miłością, entuzjazmem i mądrością odpowiadać na najistotniejsze potrzeby ludzi, którzy chcą zainwestować w realizację osobistego i zawodowego sukcesu, robić świadomie oraz skutecznie to, co ma dla nich sens i wartość, działać z pełni własnego potencjału, czerpać z życia dla siebie, dla innych ludzi, dla świata.

Jaki jest sens twojego życia?

Poprowadzę zajęcia na Studiach Podyplomowych dla Elity Trenerów w Polsce

Jeśli czujesz, że należysz do Elity Trenerów Biznesu w Polsce, chcesz do niej dołączyć, jeśli zależy Ci na własnym rozwoju w kierunkach, które mogą wprowadzić cię na Olimp sztuki trenerskiej, wydostać się z tłumu sobie podobnych, to kierunek studiów podyplomowych, na których poprowadzę zajęcia z Budowania Świadomej Marki Osobistej Trenera, jest dla Ciebie.

Fantastyczni ludzie, praktycy, doświadczeni fachowcy współtworzą kadrę tego kierunku.

Dodatkowym atutem jest fakt, że wszystkie zajęcia będą prowadzone w języku angielskim, co pomoże ci w otworzeniu się na swoją komunikatywność i możliwości pracy w języku angielskim w pięknym zawodzie, jaki wykonujesz. W Polsce jest coraz większe zapotrzebowanie na trenerów anglojęzycznych, którym płacone są najwyższe stawki, a do tego bezkresne możliwości wykonywania zawodu za granicami naszego kraju.

Chcesz iść naprzód, chcesz wzrastać i pomóc sobie w realizacji zawodowego sukcesu z pełni osobistego potencjału?

Chcesz przejść proces budowania własnej, świadomej marki osobistej w moim towarzystwie wyprzedzając w ten sposób o lata świetlne swoich konkurentów z branży trenerskiej?

Zapisz się na studia podyplomowe: Business Training For Professionals na WSB we Wrocławiu

Szczegóły: http://www.wsb.pl/wroclaw/kandydaci/studia-podyplomowe/kierunki/business-training-for-professionals

Polecam

Do zobaczenia : – )

Konrad Wilk

Akademia Coachingu ICF – warsztat na temat odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej

Nawiązując do opublikowanego niedawno przeze mnie postu o warsztacie, który prowadziłem na Akademii Coachingu ICF pomyślałem, że zamieszczę podziękowania i rekomendacje od władz ICF.

Niektóre treści na tym blogu mogą nie mieć charakteru czysto blogowego. Używam tego bloga z dwóch powodów. Pierwszym jest kontakt z Wami i chęć dzielenia się moimi myślami na temat tego, czym się zajmuję, tzn. pracy z ludźmi, wspierania ich rozwoju osobistego i zawodowego, pomagania im w odkrywaniu własnej autentyczności i budowaniu świadomej marki osobistej. Druga rola jaką ten blog pełni to rola informacyjna, o tym co się u mnie dzieje zawodowo. Zakładka Aktualności na mojej stronie http://www.konradwilk.pl jest podlinkowana na blog.

Myślę nawet po ostatnich moich wpisach, że w najbliższych dniach zamieszczę kilka referencji, jakie zebrałem od klientów warsztatowych i coachingowych.

Zbierajcie referencje. Proście swoich klientów po wykonanej usłudze o pisemne podziękowania. Nie krępujcie się, że odmówią. Klient naprawdę zadowolony, usatysfakcjonowany tym, co dla niego zrobiliście, widzący efekty, doceniający jakość usługi nie będzie miał nic przeciwko. Siła poleceń jest ogromna. W mojej książce: „True You, czyli dojrzej do siebie – sukces osobisty w sześciu krokach”, którą myślę wydać na początku 2015 roku, poświęcam sporo miejsca rekomendacjom oraz tzw. profesjonalnym sieciom poleceń, jako jednemu z najskuteczniejszych form komunikacji z potencjalnym odbiorcą. Niech powiedzą o Was innym Ci, którzy doświadczyli pracy z Wami i efektów tego, co robicie.

icf podziekowania1

Zarządzanie post-coachingowe – impresja po spotkaniu w ALK

Byłem wczoraj na warsztacie w Akademii Leona Koźmińskiego. Dwaj Panowie prowadzili spotkanie na temat, który naprawdę mnie zaintrygował. Dobrze wyglądający, z profesjonalnie zrobioną prezentacją, obyci w występach publicznych, miałem wrażenie, że to będzie dobrze zainwestowany czas. I był, ale nie tak, jak podpowiadał mi pierwszym wrażeniem rozbudzony entuzjazm.

W ramach programu Humanagement pracuję z menadżerami coachingowo, pomagam im w rozwijaniu cech świadomego przywódcy. Przygotowuję właśnie spory projekt cyklu warsztatów dla menadżerów na temat zarządzania coachingowego. Temat więc dla mnie ważny, nieustająco  aktualny.

Zaprezentowane przez Panów wyobrażenie na temat coachingu, który się skończył(sic!), ponieważ zdaniem Panów jest nieskuteczny, przeraził mnie. Odgrywane przez nich improwizowane scenki pokazujące jak coachingowo komunikują się menadżerowie z pracownikami były kpiną z czegoś, co gotów byłbym określić na wiele sposobów, ale z pewnością nie nazwałbym tego zarządzaniem coachingowym. Smutno mi było z tego powodu, że na sali było naprawdę sporo osób, w jakiejś części menadżerów, którzy oglądając i słuchając Panów, i nie mając własnych doświadczeń z coachingiem, mogli im uwierzyć w to, co prezentowali. Przykro mi było, bo domyślam się, że część z tych osób może potrzebować własnego coachingu, wsparcia w rozwoju zdolności przywódczych, coachingu własnych zespołów. Taki warsztat mógł jakiejś części z nich wybić z głowy pomysł o skorzystaniu z profesjonalnej pomocy.

Menadżer nie jest coachem. Żeby być osobą przygotowaną do faktycznej pracy z klientem potrzeba nie dwudniowego szkolenia, czy nawet dłuższej szkoły, ale lat pracy nad sobą, własnymi ograniczeniami, nad rozwijaniem własnego warsztatu, doświadczenia w pracy z ludźmi, predyspozycji, zasobów, pasji. Menadżer nie ma być coachem, udawać coacha, bawić się w coacha, bo mu się wydaje, że wie jak to się robi, ale może w pracy z coachem nad sobą rozwinąć własne zdolności przywódcze. Powtarzam raz jeszcze – zarządzanie coachingowe nie jest udawaniem coacha względem swoich pracowników, przełożonych, klientów. To nie może się udać, w tym nie będzie spójności, jakości, skuteczności, a efekty mogą być bardzo mizerne, żadne, a nawet szkodliwe, zwykle szkodliwe dla niego samego, pracowników, organizacji. Nie wystarczą dobre intencje.

Stawianie przez Panów znaku równości pomiędzy coachingiem profesjonalnym, pracą trenera rozwoju z klientem, a nieudolnymi próbami naśladownictwa ze strony nieprzygotowanych menadżerów jest moim zdaniem mało profesjonalne. Na tym zbudowali swoją tezę, którą forsowali. Remedium miał być ich nowatorski model, który sprowadzał się do elastycznego korzystania z różnych stylów zarządzania. Nowatorstwo znane w światowej psychologii zarządzania od wielu lat. Pozwalam sobie na tę uszczypliwość, bo nie uważam żeby ekologiczne było tak rażące manipulowanie słuchaczami. Oczywiście jest racja w tym i mądrość wielka, że sprawny menadżer to taki, który umie elastycznie korzystać z różnych stylów zarządzania. Ale co to za nowość i dlaczego coaching muszą nazwać nieskutecznym, by o tej oczywistości powiedzieć.

Nie dajcie sobie wmówić, że coaching nie działa. Ja nawet chętnie nie mówiłbym o coachingu, a o konkretnych ludziach, którzy zajmują się wspieraniem innych w ich rozwoju. Po prostu, jeśli czujecie, że chcielibyście zwrócić się o pomoc w jakimś temacie, problemie, wyzwaniu czy to natury osobistej, czy w sprawach zaowodowych, to szukajcie ludzi, którzy się tym zajmują profesjonalnie, cechują ich pewne predyspozycje, którzy są polecani, mają przygotowanie, doświadczenie i efekty.

O nieskuteczności coachingu Panowie opowiadali dając za przykład coś, co nim na szczęście nie jest.

To ma taki sam sens, jak mówienie o tym , że filmy sensacyjne są nudne, bo polegają na tym, że na ekranie siedzi za biurkiem stary dziadek wpatrzony w swoje notatki i coś nieistotnego, jednostajnym głosem czyta.

ICF Akademia Coachingu w Krakowie – O budowaniu marki osobistej

24 października, w pierwszym dniu ICF Akademii Coachingu w Krakowie, na inaugurację wystąpiłem przed Zarządem Centrali ICF i władzami oddziałów oraz akredytowanymi członkami ICF. Przygotowałem krótki warsztat na temat niezwykle istotny, potrzebny i pożądany przez środowisko coachów, z którymi również pracuję jako coach i mentor-coach. Temat wystąpienia to: świadoma marka osobista jako kluczowy czynniki sukcesu coacha. Mówiąc na ten temat zwróciłem uwagę na trzy elementy, które stanowią o sukcesie zawodowym i finansowym samodzielnego coacha, które nie są jednak uwzględniane w procesie przygotowywania coachów do zawodu.

Te trzy kwestie to:

1. Bardzo rzadkie przypadki, w których coach podejmuje się i przechodzi proces własnej psychoterapii lub kompleksowego coachingu osobistego.

Człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego jak wiele kwestii natury wewnętrznej, nieuświadomionych ograniczających przekonań ma wpływ na nasze życie, wybory, których dokonujemy, możliwości, jakie dostrzegamy, szanse z jakich korzystamy bądź nie korzystamy w zależności od naszych uwarunkowań. Coach nie jest lepszy od innych ludzi, a nawet śmiem z doświadczenia stwierdzić, że zwykle bardziej niż przeciętnie potrzebuje spotkać się ze sobą we wspierającym towarzystwie osoby do tego przygotowanej i przepracować to, co może więzić, bądź ciążyć jak kula u nogi na drodze realizacji swoich celów.

 

2. Przygotowanie przedsiębiorcy, którego zwykle coachom brakuje. Często coachowie rekrutują się z grona osób, które kształciły się na kierunkach psychologicznych. Może to być, choć można tu również polemizować, przewaga tych osób w kwestii przygotowania do pracy z ludźmi, wiedzy, zaplecza, znajomości mechanizmów, ale w temacie prowadzenia własnego biznesu, jakim jest praktyka coachingowa to duże obciążenie. Ludzie tacy nie znają, nie rozumieją, często mają również ograniczające przekonania na temat prowadzenia swojej działalności, zdobywania klienta, sprzedawania siebie, wychodzenia do innych z ofertą, budowania relacji biznesowych, zdolności znajdowania wspólnego języka z ludźmi biznesu, negocjowania warunków współpracy, znajomości kanałów komunikacji, planowania, realizacji projektów… Narzekanie na rynek, warunki, konkurencję, obrażanie się na los, czekanie, aż klient sam przyjdzie to nie są strategie sukcesu. Dobra wiadomość jest taka, że wielu z tych umiejętności można się nauczyć i że są ludzie, którzy mogą w tym pomóc.

3. Odkrywanie własnej autentyczności i budowanie świadomej marki osobistej – to złożony proces domykania własnej terapii, czy coachingu, który ukierunkowany jest na odkrywanie tych aspektów siebie, które służą wypracowaniu swojej niepowtarzalności i przygotowaniu własnego Projektu Życie uwzględniającego takie czynniki sukcesu jak: odkrycie własnej misji, określenie celów, wykrystalizowanie grupy docelowej, specjalizacji, zbadanie konkurencji, wyróżnienie się, zbudowanie strategii marketingowej, określenie kanałów komunikacji, planu działania, wprowadzenie w życie tego planu, weryfikacja w trakcie realizacji. Brzmi może w sposób skomplikowany, ale jest to program przewidziany dla osób, jednoosobowych działalności, dla ludzi, którzy chcą żyć i działać w tym co kochają, co jest ich pasją, do czego są przygotowani i co wynika z ich potencjału. Żeby móc się tym cieszyć, dawać z siebie z entuzjazmem i zaangażowaniem potrzebują również na tym zarabiać, dawać wartość, która jest cenna dla ludzi, którzy z nich korzystają.

Mój autorski program True You poświęcony odkrywaniu własnej autentyczności i budowaniu świadomej marki osobistej pomaga, by życie o którym piszę stało się rzeczywistością moich klientów. O tym opowiadałem. Warsztat spotkał się z bardzo fajnym przyjęciem uczestników. W sobotę pożegnałem ich i wróciłem do pracy. Przygotowuję teraz duży projekt mini szkoły coachingu z elementami programu True You. Dopiero w tym połączeniu wydaje mi się naprawdę kompletny.icf akademia 10 2014

skoro o coachingu i coachach, to kilka słów o przekonaniach

Niedawno opublikowałem wpis na blogu instytutu, z którym współpracuję. Jeśli mówimy o coachingu i jego skuteczności, to nie może zabraknąć tematu przekonań, które okazują się zwykle w pracy coachingowej clue wszelkich działań i ich potencjalnych efektów. Jeśli coach potrafi skutecznie pracować na poziomie przekonań, to znaczy, że zna swój zawód. Zagadnienie jest niezwykle delikatne i wymaga gruntownego przygotowania do roli osoby wspierającej rozwój i sporego doświadczenia w pracy z ludźmi. Decydując się na pracę z coachem bądźcie ostrożni i mocno bazujcie na poleceniach osób, które doświadczyły i mogą mówić o jakości pracy, o kontrakcie i jego realizacji, o ekologii procesu coachingu i o trwałych efektach, jakie przyniósł. Czyżbym zniechęcał do coachingu, pracy nad własnym rozwojem? Nie. Jestem całym sobą orędownikiem i propagatorem rozwoju osobistego, jako najwyższego wymiaru naszego człowieczeństwa. Przestrzegam tylko przed pseudocoachingiem, jakim zalany jest nasz rynek, a o czym dowiaduję się niemalże codziennie od ludzi z branży i od własnych klientów, którzy często przychodzą do mnie po wsparcie i pomoc po tym, czego nie zrobili, bądź popsuli coachowie tylko z nazwy.

A teraz o przekonaniach od których wszystko się zaczyna i na których wszystko może się skończyć. Jeśli pojawią się Wam jakieś pytania do tego tematu – piszcie, pytajcie. Mój adres: konrad@konradwilk.pl

Zacznij od przekonań

Dlaczego chodzimy do coacha? Zwykle ze względu na jakiś problem, trudność, albo wyzwanie, jakie pojawiły się w naszym życiu. Zwracamy się po pomoc, kiedy czujemy, że nie możemy sobie dać z tym czymś rady, chcemy załatwić temat, uporać się z nim, określić i osiągnąć cel. Na co jesteśmy gotowi, by poradzić sobie z tym, z czym przychodzimy? Czy jesteśmy gotowi na faktyczną zmianę?

Jeśli coś nie działa tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, to znak, że potrzebujemy nowego podejścia, wyjścia z tak zwanej strefy komfortu, czyli naszego dotychczasowego sposobu myślenia, postępowania postrzegania siebie, innych i świata. Przez wiele osób rezygnacja z dotychczasowego sposobu myślenia jest odbierana, jako konieczność wyrzeczenia się siebie, rezygnacji z tego, kim są. Dążą podświadomie i niestrudzenie do zachowania status quo, stawiają opór na zmianę również w tych przestrzeniach, które stanowią o takim, a nie innym obrazie sprawy, która im przeszkadza. Strefa komfortu, nie musi być miejscem (i zwykle nie jest), w którym jest nam dobrze, ale miejscem, które niezależnie od tego, jak nam jest, odpowiada systemowi przekonań wytworzonych przez nasze osobiste doświadczenie. W oparciu o nie umysł dokonuje adekwatnego uzasadnienia zwanego postracjonalizacją, która służy temu, byśmy pozostali z przekonaniem, że to co i jak robimy, jest słuszne i zgodne z prawdą (sic!). Przekonania mają to do siebie, że lubią się potwierdzać, a z każdym potwierdzeniem się umacniają. To właśnie one decydują zwykle o tym, jak wygląda nasze życie i co nas na jego drodze spotyka. Oczywiście możemy znajdować niezliczone przyczyny zewnętrzne, ale to jednak my sami kreujemy swoje doświadczenie w oparciu o własne przekonania, których najczęściej nie jesteśmy nawet świadomi. Dopóki nie zdamy sobie z nich sprawy,  dopóki nie zaakceptujemy faktu, że to ich wpływ kreuje naszą rzeczywistość, i wreszcie dopóki nie pozwolimy sobie na ich neutralizację i zmianę, dopóty będziemy zmagać się z efektami, jakie niestrudzenie, systematycznie i konsekwentnie rodzą.

Właściciel firmy, w której powtarza się jakiś problem, osoba znużona i sfrustrowana dotychczasową pracą na etacie, która chciałyby odejść, ale nie wie co dalej, a także ten, kto chce rozpocząć własną działalność tylko nie ma pomysłu, lub ma kilka pomysłów, ale nie wie, który z nich wybrać, staje przed możliwością skorzystania z pomocy coacha. Jeśli będzie mieć wystarczającą świadomość, by zwrócić się o taką pomoc i trafi na osobę kompetentną, zacznie odkrywać wewnętrzne przyczyny sytuacji, w jakiej się znalazł. Neutralizacja ograniczających przekonań przy jednoczesnym aktywizowaniu takich, które będą mogły go wspierać w realizacji życia spójnego z jego potencjałem, talentami, w oparciu o zidentyfikowaną misję i najważniejsze wartości sprawi, że kwestie, które do tej pory przeszkadzały, psuły krew, spędzały sen z powiek, zaczną odchodzić w zapomnienie.

Nie można pominąć pracy nad przekonaniami, choć najchętniej nie ruszalibyśmy ich, by móc pozostać w swojej strefie komfortu, działać w oparciu o znane schematy, utrwalone strategie, automatycznie uruchamiane emocje, najłatwiej przychodzące zachowania. Pamiętaj, że rezygnacja z ograniczających przekonań nie jest wyrzekaniem się siebie, ale wyzwoleniem się z tego, co nigdy nie było twoje, a jedynie oddzielało cię od siebie i sprowadzało do twojego doświadczenia sytuacje i problemy, które przeszkadzają ci w życiu. Przekonania są tym, od czego wszystko się zaczyna i na czym wszystko może się skończyć, jeśli się nimi skutecznie nie zajmiesz. Skuteczne identyfikowanie nieświadomych przekonań i praca nad nimi jest wymagająca i niewielu coachów potrafi z nimi pracować. Wielu z tych, którzy znają narzędzia, trzyma się z dala od tego tematu koncentrując się na przynoszeniu doraźnej, nietrwałej ulgi swoim klientom, zamiast na pracy nad generowaniem trwałej i korzystnej zmiany. Dlaczego? Choćby z tego powodu, że ani oni, ani ich klienci nie są gotowi na faktyczną zmianę, na zejście z utartych ścieżek, wychodzenie z własnych uwarunkowań.

No to co w końcu zrobić z tymi przekonaniami? No cóż, przecież życie to pasmo problemów, żeby zarabiać trzeba harować, można albo być, albo mieć, z pasji nie da się wyżyć, baby już takie są, gdyby nie on, to nasze małżeństwo byłoby świetne, bogaci to złodzieje, tak to już w życiu jest. Czyż nie? : – )

Konrad Wilk