ICF event, Northern New Zealand Chapter, Ponsonby, Auckland

icf auckland 3

Wieczorem wziąłem udział w comiesięcznym spotkaniu coachów należących do ICF Chapter Asia South Pacific. Warsztat poświęcony był dwóm pierwszym kluczowym kompetencjom ICF – Setting the Foundations. Zostałem tam zaproszony przez szefową ICF Northern Chapter Alyson Keller. Super ludzie, dobra atmosfera, zaangażowanie, otwartość. Wszyscy chętnie wymieniali się swoim doświadczeniem, dzielili rozwiązaniami, które sami stosują i dla nich działają. Przyjęli mnie bardzo serdecznie, nawiązałem sporo kontaktów.

icf auckland 2

Dzisiaj jeszcze mam indywidualne spotkanie na lunchu z Alyson. Wieczorem ruszam do Wellington, gdzie spotykam się z Szefem ICF na Nową Zelandię. Robię sobie takie osobiste rozeznanie w lokalnym rynku coachingu. Cel? Hmm : – )

Spotkanie ICF Northern odbyło się w bardzo mi się podobającej dzielnicy miasta Ponsonby, która malowniczo położona jest na zboczach wulkanu : – ) Tak tak, wulkanu. Jedego z 50 wuklanów znajdujących się w granicach miasta Auckland. Kilka zdjęć z Vermont Street. Ostatnie z nich to oczywiście Downtown by Night.

True You soon

ponsonby 4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ponsonby 3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ponsonby 1 auckland by night

Reklamy

Polowanie na wodach południowego Pacyfiku

O piątej rano pobudka i już chwilę później jedziemy przez noc main road do portu. Tak dla jasności  na Rarotondze są dwie drogi, rzeczona, zewnętrzna, tuż przy brzegu, przy resortach, oczywiście wkoło wyspy, 32 km (dla braci biegaczy nadmienię tylko że raz w roku odbywa się tu bieg – może ktoś miałby ochotę na Rarotonga Circle? – biegam tu co rano, trenuję : – )) i druga, back road, bardziej w głębi lądu, wokół której toczy się życie miejscowych ludzi i miejscowej przyrody.

No ale wracając do opowieści, to już jesteśmy w porcie, wsiadamy na łódź i ruszamy w noc na rozszalały Pacyfik. Łódź skacze jak piłka na sporych falach. Wędki w wodę i już wkrótce jest pierwsze branie. – dla niewiedzących uwielbiam wędkowanie i marzyłem by zmierzyć się z mieszkańcami morskich głębin południowego Pacyfiku. I to dosłownie głębin, bo około 1,5 mili morskiej od brzegu jest już prawie mila wody pod kilem  : – )

Pierwsze branie, które ja zacinam i już walczę z potworem. Po 10 min na pokładzie ląduje pierwszy tuńczyk żółtopłetwy. Za chwilę kolejny, i jeszcze jeden na innych wędkach. Poranek i pogoda sprzyjają częstym braniom.

yellow fin tuna

Huśtawka na falach jednak sprawia, że towarzysze wyprawy po kolei lądują na kolankach z głowami za burtą. I tak z butnych i zarozumiałych  kapitanów wózków na zakupy w hipermarketach zamieniają się kolejni panowie w wyjące szczurki lądowe z zapłakanymi oczami w czerwonych obwolutkach na białych jak ich własne pośladki twarzach. Po dwóch godzinach kapitan łodzi lituje się nad nimi i wracamy do portu wysadzić zombich. Oczywiście przesadzam teraz. Dzielni byli ludzie. Bardzo im współczuję, bo natura jest taka, że jeden może, a drugi żeby nie wiem jak chciał, to rzyga i tyle. Wracamy na może z jedną tylko dziewczyną z Włoch, która żyje od kilku lat w Nowej Zelandii. Dzielnie się trzyma i łowi chwilę później pokaźną sztukę. Jeszcze kilka pada moim łupem, podczas gdy kryzys dopadł i moją towarzyszkę.

tuna

Wiedziałem, że kocham morze i ono mnie z wzajemnością. Już kilka razy na wzburzonym morzu pływałem i wspomnienia mam tylko takie, że dobrze mi na wodzie, a bujanie w jakiś taki dobry stan wprowadza, ekscytuje na początku, bawi, a z czasem koi, relaksuje, wprowadza w przyjemny stan dziecka kołysanego przez troskliwego rodzica. Tak było i tym razem. Lucky me.

Na połowy wybrałem się z najlepszymi w tym fachu na wyspie. Zresztą przez wspólnych znajomych już w sobotę poznałem Diane, więc nawet nie było mowy o kimś z konkurencji. Diane jest prawdziwą Marlin Queen (tak nazywa się ich firma, mają trzy łodzie i naprawdę super załogę), pełną pasji, uroczą kobietą, która wraz z mężem prowadzi ten biznes od kilku lat. Cudowni ludzie. Prowadzą też knajpkę Bite Time zaraz przy lokalnym bazarku, tuż obok portu. Co serwują? No świeżą rybkę oczywiście : – ) pod postacią Ika Mata i w innych wydaniach. Wyborne : – )

Marlin queen Diane

Rybki wyfiletowane w porcie trafiają do reklamówek i potem jeżdżę po wyspie i podrzucam znajomym wyspiarzom. Będzie dużo pysznego Ika Mata. Niestety nie będzie mi dane zasiadać z nimi przy stołach, bo mam tylko czas na spakowanie i ruszam w drogę.

airraro 15 sits

Dokąd tym maluchem lecę? Tam skąd właśnie dla Was piszę, ale o tym jutro…

True You soon

Zbyt często za pomoc w rozwoju innych biorą się Ci, którzy nie pozwalają pomóc samym sobie.

 

Podświadome liczenie na to, że bezboleśnie, niebezpośrednio, rykoszetem coach przerobi swoje ograniczenia pracując nad ograniczeniami innych, niesie zagrożenie, że nie pomożesz tak sobie, ani temu, kto do niego przyszedł. Wręcz przeciwnie – może nawet zaszkodzić swojemu klientowi.

Wszystkie osoby, które rozważają, myślą o ty, by zgłosić się do coacha powinny dokonując wyboru upewnić się, że ten człowiek pracował nad własnymi ograniczeniami i wciąż nad sobą pracuje, że poddaje się systematycznie superwizji, że dba o swój rozwój nie tylko w kwestii narzędziowej, lecz przede wszystkim w wymiarze ludzkim, własnych możności i niemożności, własnych trudności wewnętrznych, potencjałów, kwestii relacyjnych, komunikacyjnych, osobowościowych.

Skuteczność twojego coachingu zależy w dużej mierze od tego z kim pracujesz. Wasza relacja ma większe znaczenie od technik, jakie zaproponuje ci coach, od nurtu psychologii, w jakim się wykształcił, jakości strony www i ulotek, jakie sobie przygotował. To człowiek ma kluczowe znaczenie w procesie twojego rozwoju jako człowieka. Im bardziej jest bliski sobie, tym więcej ma ci do zaoferowania. Im większy ma z sobą kontakt, tym sprawniej pomoże ci z tym, z czym do niego przychodzisz. Im większa w nim swoboda wewnętrzna, tym większa szansa na to, że puszczą więzy, jakie niezauważalnie utrudniają ci życie z pełni osobistego potencjału. Uważnie dobieraj sobie tego, spotkanie z którym może okazać się jednym z najważniejszych doświadczeń twojego życia.

Co jest największym darem od trenera rozwoju, coacha dla osoby, która się zgłasza do niego po wsparcie?

https://www.youtube.com/watch?v=Zgf9D0qYLqM

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. IX O etapach życia i odpowiedziach, które mają wielką moc.

Jeśli chcesz dobrze wejść w nowy etap życia, pozwól sobie na domknięcie tego, z którego wychodzisz.

Proponowany przeze mnie proces pracy nad odkryciem własnej autentyczności i zbudowaniem świadomej marki osobistej trafia szczególnie do tych, którzy zgodnie z poszczególnymi etapami swojego życia trafili na okres przejściowy i w oparciu o siłę tego okresu stali się gotowi na służącą im, spójną z nimi zmianę. Od lat pracuję z ludźmi, którzy właśnie znaleźli się  na granicy etapów swojego życia. Energia przełomu jest potencjalną siłą, z której możemy skorzystać w procesie. To dobry czas nawet, jeśli przejawia się trudnościami, kłopotami, załamaniem, bolesnym doświadczeniem utraty. To dobry czas, bo gdy coś się kończy to znak, że jesteś blisko drzwi, za którymi może się zacząć coś nowego, z moją pomocą bardziej świadomego, bliższego ci i z tobą spójnego. Nie otworzysz drzwi do nowego pomieszczenia, dopóki nie domkniesz za sobą drzwi przez które wychodzisz z tego, co było do tej pory. Pomogę ci je zamknąć.

 

Kiedy takie okresy przejścia pojawiają się w naszym życiu:

  1. Młodzi ludzie po studiach
  2. Po paru latach w korporacji lub po kilku latach prowadzenia swojego biznesu
  3. Koło 40 tki
  4. Wyjście dzieci z domu
  5. Emerytura
  6. Trudne, mocne, będące wyzwaniem wydarzenia, doświadczenia życia: utrata lub zmiana pracy, rozwód, zmiana partnera, śmierć osoby bliskiej, zmiana miejsca zamieszkania, awans, przebranżowienie, założenie swojej firmy, potrzeba rozwoju firmy, frustracja dotychczasowym życiem, niespełnione wyobrażenia, brak wartości wyższych w życiu, nuda, pustka, brak wizji przyszłości, utrata poczucia sensu, pójście za potrzebą rozwoju osobistego itp.

 

Jaka jest Wartość pytań tego, który myśli że wie?

Niewielka, bo ma gotowe odpowiedzi.

Żebyś mógł się rozwijać, potrzebujesz pytać i pozostawać otwartym na przychodzące odpowiedzi.

W procesie odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej pozwalasz sobie na zadawanie ważnych pytań. Pytasz się min. o to:

Jak się postrzegałeś do tej pory, a jak chciałbyś się widzieć?

Gdzie jesteś teraz, a gdzie chcesz się znaleźć w przyszłości?

Co myślą o tobie inni, a jakie emocje w ludziach chcesz zacząć wyzwalać?

Jak możesz odkryć Misję swojego życia i gdzie masz szukać siły do tego, by za nią podążyć?

Jak możesz zarabiać na robieniu tego, co kochasz?

Jak rozwinąć w sobie cechy świadomego przywódcy i sprawiać, by ciągnęli do ciebie właściwi ludzie?

Jest wiele pytań, na które nie masz odpowiedzi. Większości z ważnych pytań nie zadajesz sobie w swoim życiu, pomijasz je celowo, bądź nieświadomie. Ich moc jest ogromna. Gdy już je zadasz, nie będziesz mógł uniknąć tego, że odpowiedzi zaczną w tobie kiełkować, ukorzeniać się, rosnąć, a z czasem owocować. Wraz z nimi rozwijał się będzie twój potencjał. To co do tej pory wydawało się niemożliwe, zacznie się stawać częścią twojego życia.

O celach, jakie realizujesz dzięki procesowi odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej, dowiesz się z kolejnego artykułu, który opublikuję już jutro.

 

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sikces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość