Zdrada, seks, miłość i partnerskie relacje

Ile-razy-w-tygodniu-powinienes-uprawiac-seks_article

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdrada, seks, miłość i partnerskie relacje  

czyli jak możecie się stawać świadomymi Strażnikami Miłości

Myślimy o seksie, mówimy o seksie, uprawiamy seks, budujemy relacje w oparciu o seks, łączymy się ze sobą w pary żeby mieć stały dostęp do seksu, rozwodzimy się ze względu na słaby seks, jego brak, albo wyobrażenie o czekającym nas lepszym seksie z innym partnerem, mamy w wyniku seksu dzieci, rodziny, zdrady, depresje, aktywność fizyczną, pieniądze, miłość, nienawiść, gwałty, morderstwa, filmy, muzykę, taniec, wojny, tabletki, motele, podróże, władzę i zniewolenie… Uff, mógłbym tak bez końca. Uprawiać seks? To też : – ) ale tym razem parę słów wam o nim napiszę.

Ci którzy mnie znają wiedzą, że od wielu lat pracuję z ludźmi indywidualnie, pomagam parom, prowadzę grupy warsztatowe w tematyce relacji i związków. Seksualność, jak już zauważyłem, jest bardzo ważnym czynnikiem determinującym jakość relacji. Postanowiłem pokazać wam jak objawiać się może w naszym życiu w zależności od naszego poziomu rozwoju. To co przeczytacie może poważnie zachwiać waszym dotychczasowym wyobrażeniem, obalić przekonania, otworzyć oczy, a przede wszystkim pomóc w bardziej świadomym cieszeniu się jednym z potencjalnie najpiękniejszych przejawów naszego istnienia.

Część z was wie już o tym, że w mojej książce „Jak się zabić, by zmartwychwstać”, która się niedługo ukaże w sprzedaży, prezentuję własną koncepcję Etapów Spójności Osobistej, czyli kolejnych poziomów, na które może wchodzić człowiek na drodze swojego życia. Nasza seksualność nam w tej drodze towarzyszy, a wraz z naszym rozwojem zachodzą w niej bardzo wymierne zmiany.

Prymitywne instynkty przetrwania

Na niskim poziomie rozwoju, który ja nazywam Etapem Pierwotnym, naszą seksualność determinuje dosyć prymitywny instynkt, popęd charakterystyczny dla ssaków, który my ludzie potrafimy nazywać górnolotnie zauroczeniem, a nawet zakochaniem. Bywają okresy, że jest on tak silny, że aż wymyka się spod kontroli danego osobnika. Kiedy pojawia się taki impuls wywoływany jakimś silnym, bezrefleksyjnym bodźcem, człowiek ślepnie. Odurzony pożądaniem skacze na główkę do basenu niezależnie od tego, czy jest tam woda, a jeśli nawet jest, to nie ważne jaka, ważne jest żeby skoczyć i już. Wcale nie musisz stale żyć na najniższym poziomie rozwoju, by na nim się znaleźć. W naszym życiu pojawić się mogą po prostu sprzyjające okoliczności, sytuacje, jak przedłużające się problemy w związku, w pracy, przedłużający się stres, kłopoty finansowe, depresje, przeciążenia, lęki. One wszystkie wpływają destrukcyjnie na twoje poczucie bezpieczeństwa. Ciało migdałowate, najbardziej prymitywne oprzyrządowanie twojego mózgu przejmuje kontrolę nad twoim postępowaniem zawsze wtedy, gdy poczujesz się zagrożony. To ono przeniesie cię niezauważalnie w przestrzenie instynktów pierwotnych niezależnie od tego, co będziesz na ten temat myśleć, jak usprawiedliwiać, bądź po prostu uzasadniać swoje postawy.  Na tym poziomie szeroki tunel, bezdenna studnia niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych z dzieciństwa pociągnie cię ku ograniczającym wzorcom dzieciństwa ku prymitywnym i nieskutecznym próbom ich kompensacji. Zniechęcam do ocen, szukania tzw. postracjonalizacji takich postaw. Wystarczy, że uznasz i uświadomisz sobie źródło takich impulsów. Nie chodzi o szukanie usprawiedliwień, nie ma sensu biczowanie kogokolwiek pod pręgierzem moralnym, ale o świadomość, która jest wolna od ocen i osądów.

Gałązka na wietrze

Nawet na wyższych poziomach rozwoju zwanych w moim zestawieniu Etapem Człowieka Plemiennego i Wojownika,  falowanie przedmiotu i podmiotu naszych wyborów i preferencji seksualnych jest cechą dla tych poziomów reprezentatywną. Ludzie doświadczają zmienności w zaangażowaniu w wyłączność i wierność swoim wybrankom. Nierównowaga okazuje się być dość powszechnym, acz przeczącym stałości przejawem homeostazy systemu, jaki tworzymy w naszych parach. Raz mamy dostęp do podjętych wspólnie decyzji i zobowiązań, a innym razem z siłą wodospadu od nich odpływamy, porzucamy i skaczemy w ramiona kogoś innego. Towarzyszą temu również stany zaburzeń wewnętrznych wywoływanych nieświadomie przeżywanymi czynnikami zewnętrznymi. Na tych niskich poziomach rozwoju to właśnie te czynniki zewnętrzne działają jak spust dla naszych zaszłościowych, niezaopiekowanych uwarunkowań. Brak stabilnej bazy ukonstytuowanych wartości tłumaczymy, z wykorzystaniem niezliczonych memów społecznych jakimi jesteśmy przez całe życie zalewani, romantycznością, radością życia, wyzwoleniem, czyli niczym innym, jak podszywającymi się pod prawdziwe wartości złudzeniami, które przy bliższym i bardziej świadomym wglądzie okazują się zwykle tzw. mechanizmami ucieczkowymi, wyparciami, kompensacjami, automatyzmami w służbie ograniczających wzorców.

Dojrzałość emocjonalna

Dopiero na poziomie Etapu Człowieka Społecznego zaczynamy docierać do swoich głębokich, podświadomych wartości, integrować je i z ich poziomu przejawiać się w różnych aspektach życia, również w wymiarze własnej seksualności. Pojawia się w nas naturalna odpowiedzialność za siebie, za rodzinę i za relacje, jakie tworzymy. Małżeństwo, albo związek partnerski zaczynamy traktować jako doświadczenie mogące w najbardziej pełnym wymiarze ubogacać nas wzajemnie, rozwijać, budować, dopełniać również te aspekty osobowości, które zostały okaleczone w naszym dzieciństwie. W ten sposób relacja dwojga ludzi jawi się jako platforma, na której możemy rozwijać się razem, ale też osobiście w najlepszy możliwy sposób. Wychodząc z poziomu „my”, możemy nie tylko zadbać o nasz związek, ale również w najbardziej skuteczny sposób zapełnić te studnie, o jakich już wcześniej pisałem. Dzięki temu naturalnie rozwijać się w nas zaczyna skłonność do indywidualizowania seksualności. Z popędów, impulsów, napięć, które potrzebują natychmiastowej ulgi, nasza seksualność przeradza się w coś pięknego, intymnego, wzajemnego, staje się ważnym czynnikiem kształtowania naszych osobowości.

Intymna więź

Na kolejnym poziomie, który reprezentuje Etap Człowieka Wspierającego, otwieramy się na siebie, poznajemy, zagłębiamy we wspólnym doświadczeniu bycia razem. Naturalnie towarzyszyć temu zaczyna wzajemna potrzeba wyłączności, niknie tendencja do znajdowania na zewnątrz obiektów służących rozładowywaniu wewnętrznych napięć. Poligamia przestaje być tematem, wykrętem, uzasadnieniem, a monogamia bolesnym i ciążącym wyrzeczeniem. Rozwijająca się empatia, wzajemność, rozumienie, stałość, miłość wyższego rzędu działają stabilnie, budują zaufanie, dają poczucie radości wzajemnego dziania się, szczęścia dzielenia się sobą, dawania, wymiany, sensu i znaczenia najwspanialszego doznania w życiu, jakim jest para ludzi świadomie idących razem ku coraz głębszemu samopoznaniu.

Strażnicy Miłości

Najwyżej znajduje się Etap Człowieka Świadomego. Opisane na poprzednim poziomie cechy relacji pogłębiają się coraz bardziej. Wspólny system wartości, wspólna tożsamość relacji z jednoczesnym zachowaniem integralności na poziomie osobistym. Wzajemna, systematyczna uważność na siebie, wzajemna odpowiedzialność i dbałość o poczucie bezpieczeństwa drugiej osoby. Na tym poziomie pojawia się też to, co chyba najważniejsze, a mianowicie rosnąca harmonia w odniesieniu do sensu i znaczenia życia razem w kontekście wspólnego przemierzania skończonej drogi naszej ludzkiej egzystencji, przepełnionej przygodami podróży przez nieznane i w nieznane.

Wspólne dzieło życia

Trochę to może niestandardowy tekst o seksualności człowieka. Może nie takiej treści się spodziewałeś/łaś siadając do jego lektury. Pracując z moimi klientami daję im szansę na wspólne, głębokie doświadczenie ich jako pary. Trafiają do mnie w którymś z okresów przełomowych, w jakimś trudzie, bólu, na krawędzi rozstania, w kryzysie, po zdradzie. Ten ciężki czas postrzegam jako okoliczność pozytywną, choć im wcale się on z czymś pozytywnym nie kojarzy. Jednak to na tym rozdarciu, na ranie, swoistym rozwarstwieniu możemy budować. To owe popioły mogą stać się źródłem energii rozwoju, to na nich mogą zacząć kiełkować takie zasoby relacji, jak siła, zrozumienie, otwartość, czułość, empatia i świadoma miłość. To dzięki doświadczonym popiołom oboje mają szansę uruchomienia osobistych i wspólnych mechanizmów wewnętrznego bezpieczeństwa. Ze związku, który zaczyna się na nowo rozwijać może wyniknąć bardzo dużo dobrego dla obojga w temacie najpełniejszego rozwoju osobistego. Związek rozwijających się razem ludzi ma szansę stać się  najskuteczniejszym narzędziem terapeutycznym każdego z nich z osobna. W związku dwojga ludzi tkwi zwykle niewykorzystany potencjał realnego wpływu na kształtowanie jakości naszego ludzkiego świata. W świadomej relacji bogatej w wieloletnie doświadczenie wspólnych przeżyć, dorobku, historii, pulsuje niespożyta moc rozwoju prowadzącego ku najwyższemu z poziomów, który określam Etapem Człowieka Świadomego. A co z seksualnością na tym Etapie? Osiąga swoją pełnię stając się fizyczną emanacją esencji człowieczeństwa, naszej najgłębszej duchowości.

Truly You soon

 

Konrad Wilk

oduczyciel

Reklamy

Jak się zabić, by zmartwychwstać… – recenzja Maciej Bennewicz

TY OKŁADKA

Moi drodzy

Pisząc tę książkę wiedziałem już od dawna komu pierwszemu będę chciał ją dać do przeczytania i kogo poproszę o recenzję do niej. Maciej Bennewicz jest moim największym autorytetem w dziedzinie wspierania rozwoju osobistego. Zawdzięczam mu bardzo dużo, ponieważ jest tym człowiekiem, którego miałem zaszczyt osobiście spotkać na drodze swojego życia w jego ważnym, przełomowym momencie. Potem były kolejne przełomy i moje kolejne z nim spotkania. Teraz jest książka i recenzja Maćka (poniżej), za którą jestem mu niewysłowienie wdzięczny. Czyżby szykował się kolejny przełom? A może właśnie teraz całym sobą go doświadczam? …niech „się dzieje” : – )

Truly You soon,

 

PS: Recenzja ta znajdzie się w środku książki w całości, a jej fragment ozdobi tylną okładkę.

 

Recenzja książki „Jak się zabić, by zmartwychwstać”

 

Współczesny czytelnik, człowiek poszukujący dróg rozwoju, nowej wiedzy, inspiracji staje przed trudnym wyborem. Brzmi on mniej więcej tak: Na rynku jest niezliczona ilość poradników. Z jakiego powodu miałbym czytać – właśnie ten?

 

Już sam tytuł książki Konrada Wilka zapowiada tekst kontrowersyjny. To, co wydaje się koniecznością we współczesnym marketingu, czyli epatowanie odbiorcy, szokowanie, dyskusyjność  – może dla czytelnika bardziej wyrobionego początkowo tworzyć dystans. Jednakże to pierwsze wrażenie nie powinno czytelnika zmylić. Dlaczego po tę książkę sięgnąć warto?

 

Zderzenie samobójstwa ze zmartwychwstaniem brzmi tyle zaskakująco, co niepokojąco. W świecie chrześcijańskich symboli zmartwychwstanie jest obietnicą religijną ściśle związaną ze zbawieniem – samobójstwo zaś, jest grzechem ciężkim. Podobnie zaskakująca jest sama treść, lecz w inny sposób. Jak autor chce wybrnąć z tego napięcia, które stworzył od samego początku?

 

Mamy tu zaproszenie do intrygującej podróży, dzięki której możemy przyglądać się losom człowieka jako podmiotu – zarówno uwikłanego we własną psychologię jak i kulturę, kreowanego przez rozwój cywilizacyjny i ograniczanego przez obyczaj i normy. Autor świadomie zderza w swojej książce kluczowe dla naszej polskiej, zachodnio – wschodniej kultury – archetypy takie jak: śmierć, samobójstwo, zmartwychwstanie, odrodzenie, ewangelia, elementy magii cyfr, podróż, oświecenie, samopoznanie i wiele innych. Wilk czerpie z tradycji wschodu i polskiej tradycji kulturowej. Pojawi się tu i Kmicic – bohater, i  Stańczyk – błazen, i współczesny bohater popkultury Jack Sparrow – pirat. Nie zabraknie też mistrza.

 

Wczytując się w pierwsze kartki książki zastanawiałem się czy to się jakoś sklei? Jak autor przeprowadzi czytelnika przez siatkę pojęć i symboli czerpanych z różnych tradycji, kultur i doświadczeń? Jak wybrnie z tego napięcia, a zarazem trudności, zbudowanej od pierwszych wersów? Zadanie wydawało się bardzo ambitne – tak dla czytelnika jak i dla samego autora. Jednakże zamysł autora zostaje wprowadzony w życie, czyli w tekst, w konsekwentny i twórczy sposób. Czytelnik zaproszony jest bowiem do swego rodzaju baśni. Baśń staje się doświadczeniem, a więc realnym życiem przez zaproszenia do wykonywania ćwiczeń.

 

Poruszamy się w świecie metafory, w której poszczególne etapy, to stopnie rozwoju osobistego prowadzącego do spójności osobistej,  którą autor uznaje w pewien sposób za cel główny. Chodzi zatem o szczególny rodzaj prawdy o sobie. Metaforyczność opowieści i połączenie jej z symbolami podróży oraz etapami zmiany – stanowi ów atrakcyjny „klej” formalny,  dzięki któremu książkę dobrze się czyta.  Jest to zabieg bardzo trafny i pomocny dla czytelnika. Jakże lepiej wczytać się w metafory, jak nie poprzez metaforyczną opowieść o rozwoju osobistym.

 

Lecz nie tylko o czytanie tu chodzi. Podróż jest również poradnikiem, a raczej przeżyciem, dzięki któremu zmiana ma nastąpić. Bardzo pomagają w tym piękne ilustracje, ćwiczenia osobiste oraz opowieści „z życia wzięte.” Archetypy i symbole będą towarzyszyć czytelnikowi przez całą lekturę książki. Ów zabieg sprawia , że jej metaforyczna warstwa pozwala zanurzyć się w opowieści  i jednocześnie w niej uczestniczyć. Poznamy role, które kształtują nasze opowieści o sobie, lecz również te, które wzmacniają i budują osobowość.

 

Mamy tu również cały repertuar ćwiczeń o korzeniach behawioralno – poznawczych, dobrze ugruntowanych we współczesnej psychoterapii, coachingu i mentoringu. Dzięki nim czytelnik może dokonywać konkretnych interwencji, introspekcji, a nawet zmian. Może śledzić swoje postępy i lepiej rozumieć własne motywacje.

 

Do kulturowych modeli, z których wyłaniają się archetypy (pradawne i nowe symbole) autor włącza również starszą i nowszą wiedzę na temat człowieka. Typy temperamentów według Hipokratesa – Galena, poziomy logiczne wg. Roberta Dilts’a,  koncepcje flow (przepływu) – Mihaly’ego Csikszentmihalyi’ego, czy też koncept cienia Carla Gustaw Junga i inne.

 

Zapraszani jesteśmy do programu zmiany. Zadania, które czytelnik ma wprowadzić w życie są jak elementy podróży, jej kolejne etapy, dzięki którym zbliżamy się do odkrycia tajemnicy, odnalezienia osobistego skarbu. Chodzi zatem o coś więcej – o przełom, świadomą zmianę, autokreację, a nawet nirwanę. Jakiż to skarb mamy odkryć podążając ścieżką, jaką wytyczył nam Konrad Wilk?

 

Będzie to skarb spójności, która jest drogą do osobistej wizji sukcesu, do tego w jaki sposób urealnić ma się nasze marzenie o nas samych. Swoistą kropką nad i jest osobiste wyznanie autora o jego historii spójności.

 

Jednym z najciekawszych zaproszeń, które dla mnie jako dla czytelnika wystosował autor jest słowo „odkryj”. Zapraszam zatem i zachęcam do wejścia na drogę odkrywania siebie, swojej głębokiej natury i życiowej misji w ślad za opowieścią Konrada Wilka, który jako autor opisał, a jako człowiek doświadczył własnej spójności.

 

Maciej Bennewicz

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. IX O etapach życia i odpowiedziach, które mają wielką moc.

Jeśli chcesz dobrze wejść w nowy etap życia, pozwól sobie na domknięcie tego, z którego wychodzisz.

Proponowany przeze mnie proces pracy nad odkryciem własnej autentyczności i zbudowaniem świadomej marki osobistej trafia szczególnie do tych, którzy zgodnie z poszczególnymi etapami swojego życia trafili na okres przejściowy i w oparciu o siłę tego okresu stali się gotowi na służącą im, spójną z nimi zmianę. Od lat pracuję z ludźmi, którzy właśnie znaleźli się  na granicy etapów swojego życia. Energia przełomu jest potencjalną siłą, z której możemy skorzystać w procesie. To dobry czas nawet, jeśli przejawia się trudnościami, kłopotami, załamaniem, bolesnym doświadczeniem utraty. To dobry czas, bo gdy coś się kończy to znak, że jesteś blisko drzwi, za którymi może się zacząć coś nowego, z moją pomocą bardziej świadomego, bliższego ci i z tobą spójnego. Nie otworzysz drzwi do nowego pomieszczenia, dopóki nie domkniesz za sobą drzwi przez które wychodzisz z tego, co było do tej pory. Pomogę ci je zamknąć.

 

Kiedy takie okresy przejścia pojawiają się w naszym życiu:

  1. Młodzi ludzie po studiach
  2. Po paru latach w korporacji lub po kilku latach prowadzenia swojego biznesu
  3. Koło 40 tki
  4. Wyjście dzieci z domu
  5. Emerytura
  6. Trudne, mocne, będące wyzwaniem wydarzenia, doświadczenia życia: utrata lub zmiana pracy, rozwód, zmiana partnera, śmierć osoby bliskiej, zmiana miejsca zamieszkania, awans, przebranżowienie, założenie swojej firmy, potrzeba rozwoju firmy, frustracja dotychczasowym życiem, niespełnione wyobrażenia, brak wartości wyższych w życiu, nuda, pustka, brak wizji przyszłości, utrata poczucia sensu, pójście za potrzebą rozwoju osobistego itp.

 

Jaka jest Wartość pytań tego, który myśli że wie?

Niewielka, bo ma gotowe odpowiedzi.

Żebyś mógł się rozwijać, potrzebujesz pytać i pozostawać otwartym na przychodzące odpowiedzi.

W procesie odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej pozwalasz sobie na zadawanie ważnych pytań. Pytasz się min. o to:

Jak się postrzegałeś do tej pory, a jak chciałbyś się widzieć?

Gdzie jesteś teraz, a gdzie chcesz się znaleźć w przyszłości?

Co myślą o tobie inni, a jakie emocje w ludziach chcesz zacząć wyzwalać?

Jak możesz odkryć Misję swojego życia i gdzie masz szukać siły do tego, by za nią podążyć?

Jak możesz zarabiać na robieniu tego, co kochasz?

Jak rozwinąć w sobie cechy świadomego przywódcy i sprawiać, by ciągnęli do ciebie właściwi ludzie?

Jest wiele pytań, na które nie masz odpowiedzi. Większości z ważnych pytań nie zadajesz sobie w swoim życiu, pomijasz je celowo, bądź nieświadomie. Ich moc jest ogromna. Gdy już je zadasz, nie będziesz mógł uniknąć tego, że odpowiedzi zaczną w tobie kiełkować, ukorzeniać się, rosnąć, a z czasem owocować. Wraz z nimi rozwijał się będzie twój potencjał. To co do tej pory wydawało się niemożliwe, zacznie się stawać częścią twojego życia.

O celach, jakie realizujesz dzięki procesowi odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej, dowiesz się z kolejnego artykułu, który opublikuję już jutro.

 

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sikces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. VI

Żyjesz po to, by stawać się sobą

Póki żyjesz, na rozwój osobisty nigdy nie jest za późno. Urodziłeś się po to, by się rozwijać. Skonstruowany jesteś do tego właśnie, by wewnętrznie i zewnętrznie wzrastać. Masz w sobie wszystko, co jest ci potrzebne do tego, co możesz w życiu osiągnąć. Twoje szczęście objawia się wtedy, gdy świadomie uwalniasz i rozwijasz swój potencjał. Twoja wartość dla innych rośnie wtedy, gdy ty wzrastasz i dzielisz się z nimi tym, co w tobie wyjątkowe. Jeśli nie jesteś szczęśliwy w życiu to znak, że nie idziesz swoją drogą, to znak, że brak ci dostępu do twojego życiowego potencjału. Jeśli masz wątpliwości, to znaczy, że potrzebujesz się z sobą spotkać i zweryfikować to co robisz obecnie. Jeśli chcesz czegoś nowego, bliższego tobie, to czas to w sobie odkryć i pójść za tym. Jeśli się boisz, a każdy się boi, to pozwól sobie spotkać się z tym lękiem. Spotkanie we wspierającym towarzystwie pozwoli ci się z lęku wydostać i na nim zbudować odwagę potrzebną ci do spełnionego życia.

Złudna tożsamość zaślepia

Nie jesteś tym, co w tobie ukształtowano, nie jesteś tym, co ci wmówiono. Jesteś tym, kto potrzebuje wyzwolić się z tej formy, w jaką cię próbowano włożyć. Twoja autentyczność jest twoją wolnością, twoją siłą, twoim drogowskazem, twoją zdolnością kreowania spójnego z tobą życia. Sięgnij po nią. Bez niej życie nie ma sensu, albo ma zastępcze sensy, które mu nadajesz, by móc się okłamywać nimi i trwać w tym pozorze. Ty wybierasz. Decyzja uruchamia proces. Decyzję możesz podjąć tylko ty, w każdym swoim tu i teraz. Co tracisz? Złudzenia, pozór wygody, pozór bezpieczeństwa? Nietrwałe błyskotki, którym nadajesz znamiona wartości? Żeby nie wiem ile było tych pozorów, to autentyczności z nich nie ulepisz. Można stworzyć sztuczny, manipulacyjny wizerunek osobisty i dużo się tego wokół nas robi (popatrz w media, na ludzi wokół) ale nie można stworzyć sztucznej marki osobistej, ponieważ autentyczność jest jej sednem, jej istotą, jej tożsamością.

Po co ci świadoma marka osobista

Gdybyś tylko w ważnych momentach swojego dotychczasowego życia miał dostęp do tego, do czego możesz dotrzeć w ramach procesu odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej, jak zupełnie inaczej by ono wyglądało. Ileż trafniejszych wyborów byś dokonywał. Z jak dużo większą świadomością i efektywnością kierowałbyś swoim losem, komunikacją z innymi ludźmi, twoimi relacjami. O ile sprawniej rozwijałbyś to, co masz w sobie najlepsze, co sprawia ci radość i pozwala się dzielić sobą z innymi. Z jaką radością i przekonaniem realizowałbyś to, co jest twoją największą pasją. Jak dużo więcej zarabiałbyś robiąc na co dzień to, co daje ci  satysfakcję i poczucie spełnienia. O ile bardziej świadomie kreowałbyś spójny ze sobą osobisty sukces odpowiadający twoim oczekiwaniom i marzeniom oraz potrzebom innych ludzi.

Dar życia

Na odkrycie swojej autentyczności masz całe życie. Nigdy nie jest za późno, choć zrozum i poczuj w sobie, że nie warto zwlekać. Szkoda życia na nieświadome miotanie się w oddaleniu od siebie i swojego potencjału. Zamiast tego możesz już teraz żyć w pełni, dla siebie i innych, z wdzięcznością, odpowiedzialnością i pasją korzystać z najwspanialszego daru, jaki kiedykolwiek dostałeś – twojego życia. Nie marnuj tej szansy, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że może się już nie powtórzyć.

O tym jak możesz wyzwolić swoją autentyczność i budować świadomą markę osobistą dowiadywać się będziesz z kolejnych artykułów.

 

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #markaosobista #personalbranding #personalbrand #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #sukces #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #lifecoaching #autentyczność

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. V

Policz swoją markę osobistą

W Polsce nie ma jeszcze wiarygodnych badań. Moją wiedzę czerpię z USA. Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Instytut Glena Llopisa wskazują, że mniej niż 15% ludzi pełniących role kierownicze w Stanach Zjednoczonych  przeszło proces budowy swojej marki osobistej. Bazując na danych pozyskanych ze wspomnianej ankiety tylko 5% badanych faktycznie żyje wynikami przeprowadzonego procesu. Dlaczego tylko 5%? Ponieważ codzienna Realizacja swojej marki osobistej wiąże się z determinacją, konsekwencją, zaangażowaniem, systematycznością, odwagą, klarowną Wizją działania, motywacją, poczuciem Wartości i sensu tego, co, dlaczego i dla kogo robisz. Dlaczego tylko 5%? Ponieważ każdy potrzebuje rozpocząć ten proces doświadczeniem siebie, spotkaniem się i zaopiekowaniem się tymi aspektami siebie, które mogą więzić ich wewnętrzny potencjał.

Jeśli budowanie marki osobistej ograniczysz do działań marketingowych, jeśli pobieżnie podejdziesz do kwestii kluczowych, jak wgląd wewnętrzny, odkrycie misji i wizji osobistej, jeśli nie zaczniesz od wyzwolenia się z ograniczających przekonań podświadomych i nie wyzwolisz swojego potencjału, to efekty będą ulotne. Najważniejszym czynnikiem kształtującym naszą jakość i wartość  jest nasza autentyczność, nasza spójność wewnętrzno-zewnętrzna. To nie są puste – wielkie słowa. Cały mój autorski program True You opiera się o strukturę pracy nad odkrywaniem własnej autentyczności. Jeśli przejdziesz ten proces, kolejne kroki budowania marki przechodzisz z otwartymi oczami, wiesz co robić, jak robić, dla kogo, jak do tych ludzi docierać, jak komunikować, a przede wszystkim po co to robisz, co jest w tym dla ciebie i dla innych ważne. Jeśli jest autentyczność, to co robisz jest ci bliskie, wynika z ciebie, robisz to z pasją, miłością i zaangażowaniem. Determinacja, konsekwencja, systematyczność, odwaga są wtedy oczywiste, naturalne, nie zmuszasz się, ale chcesz więcej, bo wiesz dokąd to prowadzi i nie możesz się tego doczekać.

Aż 70% ankietowanych twierdzi, iż mają określoną swoją markę osobistą, a 50% deklaruje z  przekonaniem, że nią żyją w swojej codzienności. Zwykle okazuje się, że to, co ludzie uważają za życie w zgodzie z marką osobistą, jest realizowaniem działań służących promocji własnej osoby w oparciu o własne wyobrażenia na swój temat. Jakie wyobrażenia, jaka realizacja oparta o te wyobrażenia, takie efekty. No właśnie.

W kokonie dojrzewa motyl

Pisałem w poprzednich odcinkach o tym, że jesteś kimś więcej niż tylko wynikiem warunków, okoliczności i ludzi jacy mieli wpływ na to jak się kształtowałeś. To, co zostało ukryte w ciasnym kokonie naleciałości wychowania, edukacji, wzorców, emocji, doświadczeń, tradycji, wciąż jest na swoim miejscu. Na tym co twoje, na własnym potencjale możesz budować siebie, swoją szczęśliwą przyszłość. Dzięki świadomemu wglądowi możesz odkryć wartość swoich życiowych doświadczeń i  czerpać z nich zamiast się o nie nieustannie potykać, bądź uzasadniać nimi swoją bierność.

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

Zapraszam Cię również do odwiedzenia mojego FunPage i jeśli zechcesz, to unieś swój kciuk i poleć go swoim znajomym : – ) https://www.facebook.com/konradwilk46

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #markaosobista #personalbranding #świadomość #rozwójosobisty #sukces #człowieksukcesu #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #motywacja #autentyczność #życie #pasja