„Jak się zabić, by zmartwychwstać…” – nowa data wydania

TY OKŁADKA

Sami widzicie, że się trochę nazbierało : – ) Tak jeszcze w kwestii wydania książki: „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”, bo wiele osób czeka i pyta kiedy, przecież obiecywałem, że już we wrześniu będzie ją można kupić. No nie można : – ), pojawiły się takie okoliczności, które sprawiły, że światu ukaże się na przełomie listopada i grudnia. Ale za to jaka i jak się ukaże : – ). W pełni swojego potencjału : – ), jak jej przyszli czytelnicy : – )

Reklamy

Autentyczność w kontekście wystąpień publicznych

czesto 1 maly

Moi drodzy
Dawno się nie odzywałem na Blogu, co nie znaczy, że nic się u mnie nie dzieje. Dzieje się i to tyle, że może nawet czasem wolałbym, żeby trochę mniej : – ) Warsztaty i szkolenia też prowadzę, choć ostatnio nie miałem w sobie przestrzeni, by o nich pisać. Dzisiaj jest we mnie taka, więc donoszę, że w weekend z grupą pięknych ludzi zanurzyliśmy się w sobie odkrywając własną autentyczność w kontekście wystąpień publicznych. Ach te wystąpienia, choć w wielu strach wyzwalają, to właśnie przez nie możemy odkrywać w sobie to, co w nas jest najlepsze. Poodkrywaliśmy :- ), i to jak : – )
Sylwia Dąbrowska – dziękuję za zaproszenie i jak zawsze świetną organizację : – )

Truly You soon

„Jak się zabić, by zmartwychwstać…” – recenzja dr Lidia D. Czarkowska

TY OKŁADKA

Moi drodzy

Kolejna recenzja. Tym razem autorstwa dr Lidii D. Czarkowskiej. Tym, którzy się interesują coachingiem, nie muszę Jej przedstawiać. Cudowny, piękny człowiek, coach, trener, wykładowca, mówca, profesjonalistka w każdym calu, prawdziwa, piękna kobieta, osoba, w której chyba każdy kto miał z nią kontakt, zakochuje się bez reszty. Kwintesencja tego, co jest celem każdego z nas na drodze, o jakiej piszę w książce „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”.

Poniżej recenzja książki. Obszerna i mądra. Bogata w wiedzę, świadomość siebie i procesów życia, jakim podlegamy niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z nich sprawę, czy nie. Dzięki takim ludziom jak Lidia, możemy zacząć zdawać sobie sprawę coraz bardziej. Zapraszam do lektury.

Recenzja książki „Jak się zabić, by zmartwychwstać…” : dr Lidia D. Czarkowska

W jaki sposób słowa mają moc tworzenia? Aby tego doświadczyć zapraszam do lektury książki napisanej przez Konrada Wilka, w której autor właśnie poprzez słowa i obrazy użyte w świadomy, wielowarstwowy sposób – poprzez symbole, metafory, archetypy i opowieści – otwiera przed czytelnikiem drzwi transformacji i uruchamia proces uautentyczniania i aktualizacji siebie.

 

Każdy z nas jest niepowtarzalnym i bezcennym podmiotem, który jako jedyny może stawać się samym sobą i wnosząc swój unikalny wkład, współtworzyć w ten sposób i dopełniać wszechświat. Dwuetapowy program Truly You (TY ®), stworzony i opisany przez autora, jest spójny z samą istotą coachingu, czyli wspieraniem ludzi w odkrywaniu i realizacji ich osobistego potencjału. Sześć kroków składających się na całość programu prowadzi czytelnika przez poszukiwanie, spotykanie i odkrywanie samego siebie oraz swoich wewnętrznych skarbów, czyli wyzwalanie spójności osobistej, nazwane przez autora procesem Trualize Yourself (Ty ©) – po precyzowanie, ogłaszanie i spełnianie swojej misji, czyli realizację struktury osobistego sukcesu, nazwane tutaj Trademark Yourself (Ty ™).

Konard Wilk kładzie przed czytelnikiem całą paletę modeli, ćwiczeń i mocnych coachingowych pytań – takich, które przyczyniają się do poszerzania samoświadomości i podnoszą dostęp do osobistej mocy sprawczej.

Rdzeniem pojęcia samoświadomość jest conscienca, czyli świadomość – słowo, które etymologicznie wywodzi się z łaciny [łac. con – razem; z i łac. scientia – wiedza] i oznacza wiedzę współdzieloną, a więc wiedzę pochodzącą ze wspólnego pola informacji, do którego zyskujemy dostęp poprzez refleksję nad doświadczanym życiem. Z tego względu niezwykle istotny jest sam podmiot poznający – czyli ten, który doświadcza. Nasza świadomość jest subiektywna, właśnie dlatego, że w znacznym stopniu zależy od samego obserwatora oraz sumy jego doświadczeń. Z tego względu szczególną wartością i swoistym pięknem tej książki jest dzielenie się przez autora samym sobą, osobistą historią, ważnymi dla niego autorytetami i własną biografią, będącą drogą do autentyczności – wplatanymi nieustannie w treść dzieła.

Autor opisując swoją ścieżkę pokazuje też źródła własnych inspiracji i chociaż postanawia nie cytować żadnych klasyków po to, aby mówić własnym głosem – to odnosi się do idei m.in. Roberta Diltsa, Clare W. Gravesa czy Kena Wilbera, które zapładniały jego świadomość w tworzeniu autorskiego modelu Etapów Spójności Osobistej oraz narzędzi do wspierania procesu jej rozwoju. Przekornie zacytuję tu jednego z ludzi, których biografia jest potwierdzeniem przejścia wielkiej osobistej transformacji: „Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu(…)” Św. Augustyn. Książka zawiera także krótką charakterystykę modeli osobowości Hipokratesa-Galena, Junga i testu MBTI® Myers-Briggs a także metaprogramów oraz testu Mindsonar Hollandera. Jednakże autor zaprasza do pogłębionej autorefleksji ponad ograniczającymi etykietkami, jakie moglibyśmy sobie przykleić. Pokazuje nie tylko fazy, ale też pułapki na drodze rozwoju Człowieka Świadomego. Daje też narzędzia coachingowe do pracy nad przekonaniami stanowiące praktyczne zastosowanie modelu RTZ Maultsby’ego oraz opisuje stan przepływu oraz pracę z cieniem, tak istotne w odkrywaniu Misji Spójności Osobistej i Wizji Osobistego Sukcesu.

Budzenie w nas przez Konrada Wilka samoświadomości i gotowości do życia w zgodzie z odkrywaną o sobie prawdą, wpisuje się w nurt psychologii humanistycznej. Nauka wyróżnia poziomy świadomości – niże, to po prostu odwzorowywanie środowiska w umyśle, czyli świadomość otoczenia oraz zdawanie sobie sprawy z istnienia samego siebie (np. identyfikacja samego siebie w lustrze, która łączy się z identyfikacją z własnym ciałem i jego doznaniami; odczuwaniem bólu i przyjemności). Wyże poziomy świadomości to: samoświadomość introspekcyjna i metaświadomość[1]. W centrum zainteresowania psychologii humanistycznej stoi właśnie samoświadomość introspekcyjna, czyli idea samego siebie, która tworzona jest w oparciu o dwa sub-aspekty:

1) zdawanie sobie sprawy z doświadczanych obecnie przez podmiot: doznań (odczuć), emocji (uczuć), potrzeb, motywów, myśli (poglądów, przekonań i sądów wartościujących) oraz własnych możliwości i ograniczeń – i tutaj nie do przecenienia w procesie samopoznawczym jest rola coachingowych pytań oraz

2) pamięć epizodyczna (katalog osobistych wspomnień), pomagająca jednostce w zachowaniu poczucia ciągłości biograficznej i tożsamości, niezależnie od bieżących zmian w środowisku – może to być obszar pracy coachingowej jeśli eksploracja przeszłości ma na celu poszukiwanie dostępu do osobistych zasobów lub obszar pracy terapeutycznej jeśli potrzebne jest uwalnianie od wynikających z przeszłości blokad i uzdrawianie dawnych zranień.

Natomiast metaświadomość, jest rozumiana jako świadomość świadoma samej siebie, a jej eksploracją zajmuje się psychologia transpersonalna. Te dwa wyższe rodzaje świadomości psychologia humanistyczna uznaje za istotę bycia człowiekiem.

Carl Rogers uznawał rozwój samoświadomości za klucz do poczucia podmiotowości (samostanowienia) i autonomii jednostki[2]. Samoświadomość w ten sposób otwiera drogę do wolności od ograniczeń zewnętrznych (materialnych) i wewnętrznych (osobistych). Z kolei Erich Fromm twierdził, że wysoka samoświadomość charakteryzuje tych, którzy potrafią twórczo realizować swoje pragnienia, kierując się przy tym własnymi wartościami, odkrywanymi w procesie refleksji nad osobistymi doświadczeniami, co prowadzi do afirmacji własnego „ja” w kontekście całego życia jednostki[3].

Zarówno myśl Fromma i jak i Rogersa obecne są w tym, co jako proces rozwoju Spójności Osobistej opisuje Konrad Wilk – dlatego czytając tę książkę wielokrotnie odczuwałam zachwyt nad tym jak uniwersalna mądrość należąca do ludzkości jest dostępna każdemu z nas, kto tylko odważy się na postawienie sobie istotnych pytań i otworzenie serca i umysłu na pojawiające się odpowiedzi. Autorowi bez wątpienia nie brakuje odwagi w zadawaniu pytań i aktywnemu wspieraniu czytelnika w odkrywaniu jego własnych odpowiedzi. Dzięki temu działa jako „Przebudzacz”, nazywany przez Roberta Diltsa Awakenerem, czyli jako Coach tranfsormacyjny, pracujący na najwyższych poziomach piramidy neurologicznej.

Ważna w tej książce idea metaforycznej śmierci na poziomie tożsamości – umrzeć by móc narodzić się ponownie – także jest obecna w psychologii egzystencjalnej i humanistycznej od wielu lat. Szczególnie bliskie tej koncepcji wydają się proces indywiduacji Carla Gustawa Junga, teoria kryzysów egzystencjalnych Erika Eriksona i stosunkowo mało znana w Polsce, za to intensywnie rozwijana w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i USA Teoria Dezintegracji Pozytywnej profesora Kazimierza Dąbrowskiego. Według modelu Konrada Wilka kluczowa transformacja nazywana przez niego „fazą śmierci” następuje w okresie zwanym „kryzysem wieku średniego” (42+/- 3 lata) co koresponduje z ideą procesu indywiduacji opisywaną przez Junga, jako moment, w którym koło czterdziestych urodzin nasze poczucie własnej wartości przestaje zależeć od tego jak jesteśmy postrzegani przez otoczenie i czy żyjemy w zgodzie z obowiązującymi standardami społecznego sukcesu, a zaczyna być związane z tym na ile żyjemy w zgodzie z własnymi, osobistymi wartościami po to by indywidualnie doświadczać poczucia spełnienia. W modelach Ericsona i Dąbrowskiego – „umieramy” w ciągu życia wielokrotnie – co każde 7-11 lat, kiedy dawna tożsamość przestaje spełniać swoją funkcję a nowa potrzebuje okresu inkubacji aby się narodzić, i to zwykle w bólach.

Dlatego właśnie polecam tę książkę wszystkim, którzy stoją u progu własnej pierwszej lub kolejnej transformacji w swoim życiu – i już nie wystarczają im odpowiedzi jakich udzielali sobie dotychczas, a to, co nieuchronnie nadchodzi, chociaż jest jeszcze dla nich niewyraźne, niepewne lub wręcz przerażające.

Konrad Wilk jako coach pokazuje w swojej książce pełną pokory a jednocześnie mocy postawę towarzyszenia klientowi w procesie transformacji. Dzięki istnieniu coacha-lustra klient może łatwiej zobaczyć swoją sytuację, swoje reakcje, dylematy i wybory oraz doświadczyć „przemiany”, której naturalny przebieg zmierza ku uspójnieniu wewnętrznych przeciwieństw. Poprzez odkrywanie prawdy o sobie, następuje integracja na głębszym poziomie tego, co początkowo jawi się jako dysharmonia a nawet sprzeczność. Wszak istotą coachingu transformacyjnego jest rozwijanie stanu wewnętrznej spójności – dzięki czemu osiąganie przez klienta zamierzonych rezultatów staje się naturalnym zewnętrznym skutkiem wewnętrznej integracji[4].

Z tego względu polecam tę książkę również profesjonalnym coachom, jako źródło inspiracji, wiedzy i narzędzi do wspierania i siebie i klientów na ścieżkach rozwoju autentyczności i spójności, do wyrażania siebie, poprzez życie swoją misją i realizację wizji. A wszystko to po to, aby cieszyć się ze Świadomej Tożsamości i dzielić ze Światem owocami „zmartwychwstania” takimi jak: elastyczność, unikalność, pokora, radość życia, rozwój i prostota.

           

dr Lidia D. Czarkowska

Quality of Life Institute

 

 


[1] Więcej na ten temat w: Lidia D. Czarkowska (2016) Coaching a samoświadomość, Wstęp [w:] Coaching Review nr 1/2016 (8).

 

[2] Rogers, Carl R. (2002) Sposób bycia, Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.

[3] Fromm, Erich (1993) Ucieczka od wolności, Czytelnik

[4] Czarkowska Lidia D. (red.) (2014) Coaching transformacyjny jako droga ku synergii, Poltext, Warszawa

 

Recenzja znajdzie się w całości w książce, a jej fragment na jej tylnej okładce

Truly You soon,

„Jak się zabić, by zmartwychwstać…” – recenzja Benedykt Peczko

TY OKŁADKA

Moi drodzy

Zapraszam do lektury kolejnej recenzji mojej książki, którą zaszczycił mnie mój nauczyciel i mistrz, dzięki któremu w dużej mierze znalazłem się w tym miejscu życia, w którym obecnie „się dzieję”. Cudowny, ciepły, mądry człowiek, jeden z największych w Polsce, niekwestionowanych autorytetów w dziedzinie wspierania rozwoju osobistego, znakomity terapeuta i coach, lekarz ludzkich dusz, mój inspirator i wzór do naśladowania, autor książek i niezliczonych artykułów publikowanych min. na łamach magazynu „Zwierciadło”.

 

Recenzja

„Jak się zabić, by zmartwychwstać – Ewangelia świadomego samobójcy” to tytuł, który nie tylko prowokuje,  ale wręcz szokuje. Jednak wbrew pierwszemu wrażeniu, jakie wywołuje tytuł, książka  jest przewodnikiem dla tych, którzy chcą żyć pełniej, niż do tej pory i cieszyć się radością życia. Zaś tytuł zdaje się nawiązywać do faktu, że przemiana wewnętrzna, jaka towarzyszy przechodzeniu przez kolejne fazy osobistego rozwoju, porzucaniu starych lub po prostu przyjmowaniu nowych ról, subiektywnie jest często odczuwana jako swego rodzaju umieranie, po którym następuje odrodzenie. Okres pośredni pomiędzy jednym a drugim jest zwykle sporym wyzwaniem i wiąże się z nieprzyjemnymi przeżyciami.  Wynika to z okresowej utraty „strefy komfortu”, jakiej dostarczają stare nawyki, przyzwyczajenia, utarte koleiny. Dlatego wiele osób rezygnuje z pozytywnych zmian, kierując się dewizą, którą niejednokrotnie słyszałem od moich pacjentów i klientów, a która dosłownie brzmiała: „Lepsze znane piekło, niż nieznany raj”.

Książka Konrada Wilka jest właśnie odpowiedzią i środkiem zaradczym na tego typu wewnętrzne rozdarcie.  Autor napisał ją w sposób bardzo osobisty i tak też zwraca się do czytelników. Dzieli się swoimi wielorakimi doświadczeniami – biznesmena, podróżnika, ucznia, duchowego poszukiwacza,  syna, męża i ojca, coacha i trenera, a przede wszystkim człowieka, który wielokrotnie przechodził własne przemiany, własne wewnętrzne umieranie i odrodzenia. Ale nie obawiajmy się, nie występuje w roli „nawiedzonego mistrza”, lecz raczej „przyjaciela na ścieżce”, który czerpie ze swoich życiowych lekcji, pasji oraz fascynacji życiem i rozwojem. Korzysta przy tym z wielu źródeł i pomocnych koncepcji, wykazując wysoki poziom erudycji i równocześnie umiejętności autorskiego łączenia idei i modeli swoich mentorów. Przedstawia je w sposób bardzo prosty i przejrzysty, wolny od nadmiernego teoretyzowania. Tyle, ile trzeba. Ten umiar i lekkość przekazu są cechą całej książki, co równocześnie, po mistrzowsku łączy się z głębią zawartych w niej myśli. Przykłady „z życia wzięte”, zarówno Autora, jak też jego klientów; liczne krótkie sentencje, które zebrane osobno mogłyby stanowić zbiorek  błyskotliwych i poruszających zarazem aforyzmów Konrada Wilka; instrukcje do ćwiczeń dla czytelników – wszystko to ożywia i urozmaica przekaz oraz pogłębia jego inspirujące oddziaływanie.

Omawiana książka odpowiada na istotne zapotrzebowanie społeczne naszych czasów, w których edukacja skupia się głównie na przekazywaniu olbrzymiej ilości informacji o wszystkim, ale nie o nas samych i o tym, co dla nas najważniejsze.  Programy szkolne, studiów, czy doskonalenia zawodowego przygotowują nas do tego, byśmy umieli robić coraz więcej i coraz wydajniej, by wspinać się coraz wyżej po szczeblach kariery, posiadania czy statusu społecznego.  Nie zajmują się natomiast  odpowiedziami na podstawowe pytania: Po co to wszystko? Co jest dla nas naprawdę ważne? Jaki jest sens nadrzędny? Kim jesteśmy – poza licznymi rolami, jakie w życiu pełnimy? Jaka jest nasza prawdziwa tożsamość i miejsce w całości, do której przynależymy? Nie są to wcale „wydumane” analizy, bezowocne filozofowanie. Coraz więcej osób, w coraz młodszym wieku zgłasza się z tego typu dylematami na coaching czy psychoterapię, skarżąc się przy tym na wypalenie zawodowe, brak motywacji do działania i poczucia „smaku” życia. I to mimo licznych sukcesów na różnych polach. Nic dziwnego, że odpowiedzi na wspomniane pytania nie znajdziemy w szkole, w prasie, telewizji itp. Nikt nie może ich nam udzielić, tylko my sami. Do tego potrzebujemy jednak odpowiedniej zachęty, inspiracji i wsparcia, które znajdujemy właśnie w prezentowanym tekście, otwierającym przed nami zapomniane, choć zawsze obecne wymiary nas samych, czyniąc to w sposób zgodny z aktualną wiedzą oraz językiem dostosowanym do współczesnego odbiorcy. Tym bardziej warto zaczerpnąć z tego skarbca, który otwiera dla Czytelnika Konrad Wilk.

 

Benedykt Peczko

Certyfikowany psychoterapeuta, coach i trener

Dyrektor Polskiego Instytutu NLP

Wiceprezes CC Innovation Sp. z o.o. i współtwórca systemu Multi-Level Coaching

 

Recenzja ta znajdzie się w książce, a jej fragment ozdobi jej tylną okładkę.

Książka już niedługo trafi do druku, a potem… a potem może też trafić w Wasze ręce, Wasze myśli, Wasze serca, by przekładać się na coraz bardziej świadome, spójne, autentyczne życia, dając Wam, ludziom wokół Was i światu to, co w Was najpiękniejsze.

Truly You soon,

Jak się zabić, by zmartwychwstać… Dlaczego o tym piszę.

TY OKŁADKA

Moi drodzy

Przed Wami fragment książki, w którym wyjaśniam skąd wzięła się we mnie energia do pracy nad programem wspierania ludzi w procesie odkrywania ich własnej autentyczności.

„(…) Przez większość swojego życia borykałem się z własnym zagubieniem, zmagałem się sam ze sobą. Uwarunkowany trudnymi doświadczeniami dzieciństwa nieświadomie męczyłem siebie i ludzi mi bliskich. Nie umiałem budować głębokich, otwartych relacji, powielałem ograniczające wzorce, psychicznie krzywdziłem, dając tym którzy mnie kochali chłód, niepewność, bolesną krytykę, wieczne niezadowolenie, wybuchy agresji. Przez lata wilcze kły ociekały jadem trującym bardziej niż jad Mamby czarnej. Świadomość tego, że potrzebuję pomocy, nie przychodziła mimo tak wielu bolesnych sytuacji. Zawsze był jakiś powód.

Kiedyś jednak odszedłem z pracy w korporacji. Korzystając z inspiracji zaryzykowałem i założyłem firmę. Ustawiłem ją tak, że przynosiła mi dobry dochód bez większego zaangażowania z mojej strony. Wtedy wyjechałem sam, daleko od dotychczasowego życia. Z krótkimi przerwami podróżowałem po Afryce, Ameryce Południowej, a przede wszystkim po Południowej Azji przez sześć lat. Był to czas ogromnych przemian wewnętrznych, które opisałem w mojej książce Naga Asu[1].  Z pomocą wspaniałych osób, jakie na swej drodze spotkałem, zacząłem coraz bardziej świadomie uwalniać swój wewnętrzny potencjał, odkrywać swoje powołanie i siłę, by za nim pójść, choć nie było to wcale takie łatwe. Bałem się co z tego wyniknie, czy podołam, co powiedzą inni, jak to wpłynie na moją sytuację finansową, czy ludzie będą chcieli korzystać z mojej pomocy. Sześć lat trwała moja edukacja, w czasie której czerpałem z wielu szkół pracy pomocowej, by móc korzystać z tego, co w nich najlepsze.

W pracy z ludźmi nad ich rozwojem osobistym pasjonowało mnie szczególnie takie podejście, gdzie pracuję z człowiekiem kompleksowo. Razem misternie dopasowujemy poszczególne elementy, synchronizujemy je, docieramy, by sprawnie ze sobą działały tworząc skuteczny mechanizm. Moje doświadczenia wsparte wiedzą, jaką od lat w tym temacie pogłębiam zaowocowały ideą, która z czasem przekształciła się w ustrukturalizowany program. Przez długi czas dopracowywałem go, dopieszczałem, sprawdzałem w działaniu. Program jest kwintesencją mojego życiowego dorobku, klamrą spinającą osobiste doświadczenie, wiedzę, własne potrzeby, a przede wszystkim potrzeby ludzi dla których działam. Człowiek jest moją pasją, miłością, dziedziną wiedzy i doświadczenia, której oddałem swoje życie. Robię to co robię, bo chcę pomagać innym w życiu z pełni ich własnego, zidentyfikowanego, autentycznego potencjału, z którego nie zdają sobie sprawy, do którego sami nie potrafią dotrzeć. Dzięki naszej pracy mogą sprawniej, w zgodzie z sobą, bardziej świadomie realizować swój życiowy sukces.

Całe życie przygotowywało mnie do dzieła, do którego czuję się powołany (…).”


[1] Konrad Wilk, Naga Asu, Zysk I S-ka, Poznań, 2011

Jak się zabić, by zmartwychwstać

TY OKŁADKA

 

Moi drodzy
Nadeszła wreszcie długo wyczekiwana chwila, kiedy mogę z nieskrywaną radością zaprezentować Wam projekt okładki mojej nowej książki, która już we wrześniu ukaże się w sprzedaży.

Spełniłem wszelkie wymagane procedury rejestracyjne i patentowe, więc jestem również gotowy do tego, by dzielić się z Wami fragmentami książki i przybliżać program kompleksowej pracy nad odkrywaniem własnej autentyczności.

Sprawdzajcie moje kolejne wpisy tu na blogu, albo na moim FB.
Pasjonującą przygodę czas zacząć : – )
Niech „się dzieje”

W tej książce dostrzegłem metaforę procesu odkrywania własnej autentyczności

piszę książkę 2

Piszę książkę, w której przedstawiam autorski program procesu odkrywania własnej autentyczności. Już z pewnością w tym roku ukaże się w sprzedaży. Pasjonująca wspólna podróż zbliża się do finału.