Psychologia w pracy trenera, ATB, Pasja GDT, WSB Dąbrowa Górnicza

holidayinn7 holidayinn5mały holidayinn6mały davCo za czas… ech… moi drodzy… cudowny weekend z grupą niesamowitych, pięknych ludzi w ramach Akademii Trenera Biznesu, z ramienia Pasji GDT. Niezapomniane, ważne i cenne doświadczenia. Dziękujemy WSB Dąbrowa Górnicza i Holiday Inn za zapewnienie nam naprawdę godnych warunków do pracy rozwojowej pod hasłem: Psychologia w pracy Trenera. Och „działo się”. Były też bardzo osobiste dedykacje na egzemplarzach książki „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”

Reklamy

Coaching dla klientów indywidualnych w Przystani Psychologicznej

Moi drodzy
Poniżej przedstawiam opis mojej sylwetki ze strony Przystani Psychologicznej, gdzie przyjmuję moich klientów indywidualnych.
atb13
KONRAD WILK
coach

Pasjonat życia, certyfikowany przez Multi-Level Coaching, Trop Group, Mindsonar, Speaking Circles,  akredytowany przez ICF, coach, mentor, trener, mówca.

Absolwent Akademii Leona Koźmińskiego. Ukończył czteroletnią szkołę Multi Level Coachingu (MLC Coaching Study). Certyfikowany do pracy z osobami indywidualnymi i parami. Posiada dyplom Trop Group potwierdzający przygotowanie do pracy w coachingu grupowym i zespołowym. Preferowane nurty coachingu z jakich korzysta w pracy, to: transformatywny, transpersonalny, systemowy, pozytywny i procesowy. Nieustannie dba o swój dalszy rozwój. Akredytowany przez największą światową organizację coachingu ICF jako coach i mentor coach, zajmuje się szkoleniem nowych adeptów coachingu. Dotychczas przeprowadził ponad 1 350 godzin coachingu indywidualnego, 320 godzin coachingu grupowego i ponad 2000 godzin szkoleń i warsztatów.

Od 2008 roku pracuje z klientami zgłaszającymi się prywatnie, jak i w ramach business coachingu. Zwykle trafiają do niego osoby, które poczuły potrzebę zmiany, znalazły się w przełomowym okresie życia, spotkały się z trudnością lub stoją przed wyzwaniem i potrzebują wsparcia. Często korzystają z jego pomocy ludzie, którzy są w trakcie lub zakończyli swoją terapię i chcą popracować nad skutecznymi sposobami uruchomienia własnych zasobów, określenia celów, motywacji, wartości, misji i wizji swojego życia. Coaching w trakcie terapii stosuje kontekstowo, a po jej zakończeniu jako drugi, niezwykle ważny etap procesu ich osobistego rozwoju. Pracuje głęboko, relacyjnie, z wykorzystaniem skutecznych technik pozwalających na trwałe efekty – referencje na http://www.konradwilk.pl. Jego misją jest wspieranie wszystkich tych, którzy faktycznie chcą zneutralizować dotychczasowe ograniczenia, poradzić sobie z trudnościami, by móc spełniać się w życiu i w zgodzie z sobą, z pasją i poczuciem sensu realizować swój osobisty i zawodowy potencjał.

Zapraszany jest do firm, na konferencje, seminaria, jako mówca, trener, panelista. Przemawia i prowadzi zajęcia na najlepszych polskich uczelniach, jak: Akademia Koźmińskiego, SGH, UW, UJ, UE, UŁ, CC, WSB… Działając we współpracy z firmą Pasja GDT szkoli, uczy i wspiera przedstawicieli biznesu na terenie całego kraju.

Twórca programu TY® poświęconego kompleksowej pracy z człowiekiem nad odkrywaniem jego własnej autentyczności i budowaniem świadomej marki osobistej. Program wprowadza w życie pracując z osobami indywidualnie, organizując warsztaty i szkolenia, przemawiając w firmach, na uczelniach, na spotkaniach otwartych, prowadząc zajęcia, udzielając wywiadów, pisząc artykuły. Napisał też na ten temat dwie książki. Pierwsza z nich ukaże się w sprzedaży w 2017 roku.

Autor podróżniczo rozwojowej książki „Naga Asu” opartej o jego 6 letnią podróż po Afryce, Ameryce Południowej, a przede wszystkim Południowej Azji. W ramach agencji eventowej Rule no. 8 organizuje i prowadzi autorskie wyprawy incentive do najwspanialszych zakątków świata.  Pasjonat reggae jazzu, muzyki klasycznej, wspinaczek wysokogórskich i nurkowania, maratończyk.

Obecny w mediach, dziela wywiadów, pełni rolę eksperta. Opublikował ponad 100 artykułów min. w magazynach „Sukces”, „L’Eclat”, „Trendy Art of Living”, „BusinessWoman & Life”, „Fine Life”, „Top Class”, „Business Traveller”, „Ludzie Sukcesu”, „Business Voice”, „Network Magazine” i innych. Przez 1,5 roku ekspert magazynu „Sukces” ds. psychologii biznesu.

 

Pracuje w języku polskim i angielskim.

W środku aktywnego wulkanu – White Island, Bay of Plenty, North Island, New Zealand

wi13

Wrrrrrrrrrrrrr

Wczesnym rankiem, w blasku wschodzącego słońca wsiadamy w Whakatane na łódź i wypływamy w morze. Bezchmurne niebo, niezbyt wysokie fale lekko, przyjemnie kołyszą. Panuje obezwładniająca atmosfera relaksu, jest nawet trochę sennie.

Po co mi jakieś mantry przy porannej medytacji, przecież wystarczy porządny silnik diesla firmy Honda i już jestem w transie. Przypomina mi to odkurzacz, który włączaliśmy z żoną, gdy chcieliśmy uśpić naszą córkę, kiedy była niemowlęciem. Te wszystkie jednostajne dźwięki działają na nas w taki kojący sposób, bo przypominają naszej głębokiej pamięci czasy prenatalne – w brzuchach mam nam tak jednostajnie buczało – cała tajemnica transu. Tam czuliśmy się bezpiecznie. Łakniemy tego poczucia, bo wciąż nam go podświadomie w życiu brak. Na bardzo wiele sposobów, zwykle głupich i nieskutecznych, staramy je sobie zapewnić. Z tej potrzeby niezaspokojonej stworzyliśmy cały nasz system społeczny, dążności, aspiracje, starania, ambicje, alianse, związki, rodziny, używki, lodówki, kasty, gówniane żarcie, pieniądze, cywilizacje, przepisy, religie, święte sakramenty, tytuły naukowe, broń, sądy, wyroki i wojny. Potrzeba bezpieczeństwa jest najsilniejszym imperatywem determinującym nasze postępowanie, tyle że jej zaspokojenia w większości poszukujemy na zewnątrz, w świecie, który nas otacza, w innych ludziach, a jedyną możliwością jest zbudowanie poczucia bezpieczeństwa w sobie. Czy da się to zrobić? Da się. Jak? A to już temat na zupełnie inne doświadczenia. Nie zapominajmy, że jestem na łodzi i sobie oddycham w oparach spalonej ropy.

Wodne pluszaki

A więc siedzimy i koimy się ale nie wypada być takimi ukojonymi, bo to przecież może być nuda, a nuda jest niedopuszczalna i niemile widziana. Zatem członkowie załogi podchodzą do uczestników wyprawy, zagadują, opowiadają, żartują, ożywiają rozmową ten nietakt. Ludzie więc angażują się w obrosłe kanonami społecznymi mielenie językami. No wreszcie jest jak trzeba – wszyscy gadają. Entuzjazm eksploduje po chwili, gdy zostajemy wręcz osaczeni przez stado około 20 delfinów – common dolphin, czyli zwyczajne, choć dla mnie niezwykłe – które zaczynają płynąć wzdłuż burt, skakać nad powierzchnię wody, ścigać się z nami, ewidentnie bawić się naszym towarzystwem.

wi2

Koniec żartów

Niedługo później zaczyna się. Ci, co nas tak zapamiętale zagadywali, przynoszą na pokład dwa wielkie wory. W jednym z nich są żółte kaski, a w drugim czarne maski. Każdy ma założyć swoje. Zaczynają się bardzo szczegółowe instrukcje co do tego jak mamy się zachowywać, co robić, a czego nam kategorycznie nie wolno. Tych instrukcji zabraniających jest zdecydowanie najwięcej. Przybijamy do wyspy, nad którą unoszą się kłęby dymu, jak nad fabrycznym kominem, który nie podlega ścisłym restrykcjom opisanym przez jaką dyrektywę Unii Europejskiej. Pontonem ze statku przedostajemy się na ląd. Oto stanąłem właśnie na gorącym gruncie wyspy – aktywnego wulkanu, który ostatnią erupcję zaliczył w zeszłym tygodniu. Tak, tak, nie kilka lat temu, ale w zeszłym tygodniu i wciąż jest bardzo niespokojny. Szumi, buczy, trzeszczy, piszczy, wyje. Chmury dymu i wżerające się w płuca opary siarki sprawiają, że wszyscy, którzy jeszcze nie założyli masek zaczynają panicznie kaszleć. Krajobraz… no właśnie, jak określić ten krajobraz? Ciężko to z czymś porównać. Unikalny, spektakularny, baśniowy, ale to z jakichś mrocznych baśni, filmów sience-fiction, Obcy z Sigourney Weaver, czy coś w tym rodzaju. Jesteśmy w środku krateru żywego, wzburzonego wulkanu. Drugi poziom zagrożenia. Przewodniczka rusza pierwsza, by ocenić czy da się iść dalej. Wraca, co oznacza, że możemy ruszać.

wi11 wi14

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podróż do wnętrza ziemi

Wewnętrzne ściany i dno krateru pokryte są pyłem, który poświadcza o ostatniej erupcji. Wszędzie w koło ziemia dosłownie pali się nam pod stopami. Dochodzimy do krawędzi, do miejsca, z którego wydobywa się ten dym widoczny na dziesiątki kilometrów. Jądro ziemi, fantastyczny spektakl, którego ni jak nie potrafię opisać. Kosmiczne przeżycie, nierealne wręcz, magiczne. Przewodnicy coś mówią, ale nikt ich nie słucha. Z tego transu nikt nie chce się dać wyrwać. Stoimy oczarowani, wpatrzeni w środek ziemi, jakby w samych siebie. Piekło? Niebo? W tej chwili – czy to ma jakieś znaczenie?

wi15 wi17

True You soon