„Jak się zabić, by zmartwychwstać…” – recenzja Benedykt Peczko

TY OKŁADKA

Moi drodzy

Zapraszam do lektury kolejnej recenzji mojej książki, którą zaszczycił mnie mój nauczyciel i mistrz, dzięki któremu w dużej mierze znalazłem się w tym miejscu życia, w którym obecnie „się dzieję”. Cudowny, ciepły, mądry człowiek, jeden z największych w Polsce, niekwestionowanych autorytetów w dziedzinie wspierania rozwoju osobistego, znakomity terapeuta i coach, lekarz ludzkich dusz, mój inspirator i wzór do naśladowania, autor książek i niezliczonych artykułów publikowanych min. na łamach magazynu „Zwierciadło”.

 

Recenzja

„Jak się zabić, by zmartwychwstać – Ewangelia świadomego samobójcy” to tytuł, który nie tylko prowokuje,  ale wręcz szokuje. Jednak wbrew pierwszemu wrażeniu, jakie wywołuje tytuł, książka  jest przewodnikiem dla tych, którzy chcą żyć pełniej, niż do tej pory i cieszyć się radością życia. Zaś tytuł zdaje się nawiązywać do faktu, że przemiana wewnętrzna, jaka towarzyszy przechodzeniu przez kolejne fazy osobistego rozwoju, porzucaniu starych lub po prostu przyjmowaniu nowych ról, subiektywnie jest często odczuwana jako swego rodzaju umieranie, po którym następuje odrodzenie. Okres pośredni pomiędzy jednym a drugim jest zwykle sporym wyzwaniem i wiąże się z nieprzyjemnymi przeżyciami.  Wynika to z okresowej utraty „strefy komfortu”, jakiej dostarczają stare nawyki, przyzwyczajenia, utarte koleiny. Dlatego wiele osób rezygnuje z pozytywnych zmian, kierując się dewizą, którą niejednokrotnie słyszałem od moich pacjentów i klientów, a która dosłownie brzmiała: „Lepsze znane piekło, niż nieznany raj”.

Książka Konrada Wilka jest właśnie odpowiedzią i środkiem zaradczym na tego typu wewnętrzne rozdarcie.  Autor napisał ją w sposób bardzo osobisty i tak też zwraca się do czytelników. Dzieli się swoimi wielorakimi doświadczeniami – biznesmena, podróżnika, ucznia, duchowego poszukiwacza,  syna, męża i ojca, coacha i trenera, a przede wszystkim człowieka, który wielokrotnie przechodził własne przemiany, własne wewnętrzne umieranie i odrodzenia. Ale nie obawiajmy się, nie występuje w roli „nawiedzonego mistrza”, lecz raczej „przyjaciela na ścieżce”, który czerpie ze swoich życiowych lekcji, pasji oraz fascynacji życiem i rozwojem. Korzysta przy tym z wielu źródeł i pomocnych koncepcji, wykazując wysoki poziom erudycji i równocześnie umiejętności autorskiego łączenia idei i modeli swoich mentorów. Przedstawia je w sposób bardzo prosty i przejrzysty, wolny od nadmiernego teoretyzowania. Tyle, ile trzeba. Ten umiar i lekkość przekazu są cechą całej książki, co równocześnie, po mistrzowsku łączy się z głębią zawartych w niej myśli. Przykłady „z życia wzięte”, zarówno Autora, jak też jego klientów; liczne krótkie sentencje, które zebrane osobno mogłyby stanowić zbiorek  błyskotliwych i poruszających zarazem aforyzmów Konrada Wilka; instrukcje do ćwiczeń dla czytelników – wszystko to ożywia i urozmaica przekaz oraz pogłębia jego inspirujące oddziaływanie.

Omawiana książka odpowiada na istotne zapotrzebowanie społeczne naszych czasów, w których edukacja skupia się głównie na przekazywaniu olbrzymiej ilości informacji o wszystkim, ale nie o nas samych i o tym, co dla nas najważniejsze.  Programy szkolne, studiów, czy doskonalenia zawodowego przygotowują nas do tego, byśmy umieli robić coraz więcej i coraz wydajniej, by wspinać się coraz wyżej po szczeblach kariery, posiadania czy statusu społecznego.  Nie zajmują się natomiast  odpowiedziami na podstawowe pytania: Po co to wszystko? Co jest dla nas naprawdę ważne? Jaki jest sens nadrzędny? Kim jesteśmy – poza licznymi rolami, jakie w życiu pełnimy? Jaka jest nasza prawdziwa tożsamość i miejsce w całości, do której przynależymy? Nie są to wcale „wydumane” analizy, bezowocne filozofowanie. Coraz więcej osób, w coraz młodszym wieku zgłasza się z tego typu dylematami na coaching czy psychoterapię, skarżąc się przy tym na wypalenie zawodowe, brak motywacji do działania i poczucia „smaku” życia. I to mimo licznych sukcesów na różnych polach. Nic dziwnego, że odpowiedzi na wspomniane pytania nie znajdziemy w szkole, w prasie, telewizji itp. Nikt nie może ich nam udzielić, tylko my sami. Do tego potrzebujemy jednak odpowiedniej zachęty, inspiracji i wsparcia, które znajdujemy właśnie w prezentowanym tekście, otwierającym przed nami zapomniane, choć zawsze obecne wymiary nas samych, czyniąc to w sposób zgodny z aktualną wiedzą oraz językiem dostosowanym do współczesnego odbiorcy. Tym bardziej warto zaczerpnąć z tego skarbca, który otwiera dla Czytelnika Konrad Wilk.

 

Benedykt Peczko

Certyfikowany psychoterapeuta, coach i trener

Dyrektor Polskiego Instytutu NLP

Wiceprezes CC Innovation Sp. z o.o. i współtwórca systemu Multi-Level Coaching

 

Recenzja ta znajdzie się w książce, a jej fragment ozdobi jej tylną okładkę.

Książka już niedługo trafi do druku, a potem… a potem może też trafić w Wasze ręce, Wasze myśli, Wasze serca, by przekładać się na coraz bardziej świadome, spójne, autentyczne życia, dając Wam, ludziom wokół Was i światu to, co w Was najpiękniejsze.

Truly You soon,

Reklamy

True You – krok III

Obejrzyj krótki film, w którym mówię o trzecim kroku procesu odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej wg True You.
Już jutro zamieszczę link do filmu, w którym opowiem więcej o misji i wizji, czyli o odkrywaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania naszego życia – Po co jestem na świecie? Jaki to ma sens? Co jest w tym ważne? Z jakiej części osobistego potencjału korzystam do tej pory? Z jakiej chcę korzystać? Jak chcę dzielić się tym co we mnie najlepsze z innymi ludźmi? Dokąd zmierzam? Jakie są moje cele długoterminowe? Jak chcę je realizować?…

https://www.youtube.com/watch?v=_YZQLJm6wmU

Polub mnie na FunPage’u

Moi drodzy

Zapraszam wszystkich, którzy korzystają z Facebook’a do polubienia mnie na moim FunPage’u:

https://www.facebook.com/konradwilk46

Zachęcam Was do wymiany, komentarzy, wpisów, dzielenia się tym, co w Was się pojawia, w kontekście tego o czym piszę dla Was, ale też w związku z tym, co w Was się zadziewa, z czym sobie nie radzicie, z czego jesteście dumni, co udaje się Wam osiągnąć, do czego zmierzacie, co boli, ale też co daje radość, z czym się zmagacie, ale i tym co zdobyliście, gdzie dotarliście zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym. Jeśli chcecie anonimowo się ze mną podzielić, o coś zapytać, piszcie na maila: konrad@konradwilk.pl

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. II

Coachingowa ciciubabka

Bardzo ostrożnie podchodzę do deklaracji moich klientów. Deklaracje świadome nawet najlepiej wykształconych osób (a często właśnie ich) okazują się jedynie wskazówkami, które podsyła ich nieświadomość. Bywa i tak, że podświadomie klient nie chce wcale przerobić tematu, z którym do mnie przychodzi. Mechanizmy obronne jakie uruchamia pozwalają mu sabotować pracę, jakiej z poziomu świadomego się niby podejmuje. Niezależnie od tego, co klient deklaruje, co nazywa ważnym, z czym mówi że przychodzi, co twierdzi że go nurtuje, czego uważa że potrzebuje, uważność prowadzącego jest niezbędna i kluczowa dla procesu.

Nie wiedz – pytaj i sprawdzaj

Klient w coachingu jest partnerem, a nie pacjentem, i to jest  podstawowa różnica pomiędzy coachingiem i terapią. Jednak ludzie tylko w pewnym stopniu są siebie świadomi, choć bardzo są przekonani o tym, że są. Intencja mówienia prawdy nie oznacza wcale, że klient ma do niej dostęp. Ja pomagam moim klientom dotrzeć do tego i czerpać z tego, co jest póki co poza ich zasięgiem poznawczym, a co zwykle ma kluczowy wpływ na ich życie, jego jakość, możliwości, relacje, status majątkowy, nastawienie, zdolność dostrzegania, korzystania z szans, unikania zagrożeń, bądź radzenia sobie z trudnościami w taki sposób, by na nich budować, dzięki nim wzrastać.

Zamknę oczy, więc zniknę

Praca doraźna nad konkretnym problemem jest bardzo ważna. W mojej praktyce dostrzegam, że jednak często niewystarczająca. Problemy powracają. Mówi się czasem o nieskuteczności coachingu, że chwilę to działa, a potem przestaje, jest nietrwałe. Obserwuję, że ludzie z podświadomego lęku przed zmianą nie chcą zagłębić się w metaforycznym morzu, a coachowie albo nie chcą im w tym przeszkadzać, albo nie potrafią poprowadzić, zbudować relacji zaufania, która w procesie coachingowym jest najważniejszą determinantą jego skuteczności.

Magiczna różdżka

Działania doraźne też nie są obliczone na rozbudowany bardziej proces, który gwarantuje zmianę. Organizacje płacą za poprawę jakiejś sprawy, jakiegoś czynnika i na tym się często kończy przygoda z coachingiem. Domknięty, rozbudowany proces pracy z człowiekiem w oparciu o zgłoszony temat pozwala zadbać o skuteczność i trwałość w zrobieniu nie tylko tego co zgłoszone, ale tego, co zwykle wychodzi w trakcie pracy, a jest  z danym tematem bezpośrednio powiązane i ma wpływ na jego skuteczne załatwienie.

Zasłonię i będzie naprawione

Firmy zbyt często chcą traktować coaching jak antybiotyk. Jest problem, to trzeba szybko podać mocny lek, żeby ktoś od razu stanął na nogi i wrócił do wydajnej pracy. Super. Coaching może być bardzo skutecznym i sprawnym narzędziem dobrej zmiany. Jednak człowiek potrzebuje takiej pracy, która opiera się o kontakt z aspektem nieświadomym, który ma decydujący wpływ na to co się z nim dzieje. Rozwój samoświadomości i świadomości innych ludzi jest tutaj kluczowy. Każdy jest inny, ma inne priorytety, uwarunkowania, doświadczenia. Człowiek potrzebuje takiego właśnie poukładania siebie jako złożonego systemu. Każdy temat wyjściowy jest dobry. Każdy cel z jakim się zgłaszasz jest znakomitym pretekstem, dzięki któremu możesz zrobić dla siebie coś naprawdę dobrego, wartościowego, co skutkować będzie poprawą nie tylko jakości twojego życia, nie tylko sprawnym załatwieniem problemu, wyzwania z jakim przyszedłeś, ale też wpływać będzie na wiele innych tematów jakie w sobie nosisz, z jakich być może nie zdajesz sobie nawet sprawy.

Nie jesteś – dziejesz się

Każdy z nas jest systemem połączonych ze sobą elementów, jakie nawzajem na siebie oddziałują. Dokonanie spójnej z tobą zmiany w jednym z elementów wpływa zgodnie z prawem systemów na zmiany w pozostałych jego elementach. Jeśli nie zatroszczysz się o system i wspomnianą spójność, to zmiana w jednym elemencie będzie działała na niego destabilizująco. Szersze spojrzenie i zadbanie o system pozwoli ci uniknąć wewnętrznego rozbicia, negatywnych skutków zmiany. Czy można zmiany uniknąć? Większość decyzji naszego życia opiera się o chęć uniknięcia zmiany. Podświadomie robimy co w naszej mocy, by zachować złudzenie niezmienności. Jednak życie jest zmianą, każdy z nas jest zmianą i podświadome próby zaprzeczenia temu kończą się zwykle tymi wszystkimi trudnościami, jakich doświadczamy uważając że to właśnie zmiana jest winna. Zmiana nie jest winna. Zmiana po prostu się dzieje. Intencja naszych działań jest jak zwykle pozytywna, efekty zbyt często okazują się niechciane. Świadoma praca nad własnym rozwojem w towarzystwie osoby znającej się na rzeczy, pozwala wydostać się z tego kręgu, wyzwolić się, by żyć i realizować siebie w dostępie do pełni osobistego potencjału.

Jak to się ma do przywództwa? Co z tego wynika dla Ciebie i jakości twojego życia?

Jak może ci to pomóc w procesach zarządzania ludźmi i swoją karierą?

Zapraszam do czytania moich kolejnych artykułów.

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl http://www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #markaosobista #personalbrand #personalbranding #leadership #przywództwo #świadomeprzywództwo #przekonania #świadomość #coach #coaching #lifecoaching #businesscoaching #executivecoaching

Żyjesz w mocy własnych przekonań

W pracy coachingowej, w procesach odkrywania własnej autentyczności i budowania marki osobistej jakie przechodzę z moimi klientami, spotykamy się przede wszystkim z potrzebą neutralizacji przekonań ograniczających, które mają hamujący wpływ na ich dostęp do własnego potencjału, czerpania z możliwości, jakie przynosi im życie, dostrzegania szans, realizacji siebie w zgodzie z tym, co ma dla danej osoby sens, wartość i znaczenie. Ograniczające przekonania, z których nie zdają sobie sprawy stają najczęściej na drodze spełniania ich osobistego sukcesu. Temat jest niezwykle rozległy. W krótkiej rozmowie opowiadałem o przekonaniach na łamach magazynu Sukces, w którym przez półtora roku pełniłem rolę eksperta psychologii biznesu.

Praca nad przekonaniami w oparciu o metodę MLC

W tą niedzielę 25 maja, z ramienia firmy coachingowo – consultingowej CC Innovation, prowadziłem warsztat na UJ w ramach konferencji Profectus na temat przekonań i ich wpływu na nasze życie. Fantastyczni uczestnicy warsztatu, wymiana doświadczeń, ćwiczenia, prace w parach i moje prezentacje sposobów pracy nad ograniczającymi przekonaniami – tak upływały nam kolejne godziny warsztatu. Było mądrze, wzruszająco, pojawiały się mocne przeformułowania, odkrycia, wglądy osobiste. Szkoda, że mieliśmy tylko ten jeden dzień, bo oczywiście technik i sposobów pracy nad przekonaniami jest znacznie więcej.

Chętnie dzielę się swoją wiedzą i praktyką coachingową z ludźmi, którzy zajmują się wspieraniem rozwoju innych lub tymi, którzy chcą zadbać o swój rozwój. Przekonania są kluczowym czynnikiem wpływającym na jakość naszego życia. To one decydują o tym co i jak robimy, jakich wyborów w życiu dokonujemy, na co zwracamy uwagę, co jesteśmy w stanie dostrzec, jakie drogi wybieramy, z kim się wiążemy, wśród jakich ludzi przebywamy, do jakich nas ciągnie…

Energia podąża za uwagą.

To czego chcemy, a także to, czego nie chcemy staje się w naszym życiu dominujące. Tak, tak – im bardziej czegoś nie chcemy, im bardziej chcemy tego unikać, tym więcej tego mamy. A co jeśli nie zdajemy sobie sprawy z tego do czego zmierzamy, albo od czego chcemy uciec. Wtedy nie mamy pojęcia dlaczego nas to spotyka. Szukamy przyczyn w innych ludziach, okolicznościach, fatum, pechu, wrednym losie, koniunkturze…

Nasz los jest naszą kreacją.

My nawet nie odkrywamy życia. My je tworzymy. Twórcami naszego życia są nasze przekonania. Im bardziej nieświadome, tym większy na nas mają wpływ. Skąd się biorą? Z dzieciństwa, z doświadczeń, z rodziców, z ludzi nas otaczających, z mediów, z nauczycieli, trudnych sytuacji, jakie były naszym udziałem, traum, wielokrotnie powtarzanych do nas słów, zranień… Czy można z tym coś zrobić? Na szczęście tak. Czym pozwalamy sobie na to, by coś z tym zrobić i zacząć wreszcie żyć pełnią siebie, z pełni swojego potencjału, który zwykle tkwi gdzieś w nas uwięziony tymi właśnie doświadczeniami zamienionymi w przekonania? Rzadko. Dlaczego? Bo nie zdajemy sobie z nich sprawy. Bo nie wiemy, że takie mamy. Bo mamy niezwykle silną zdolność przypisywania sobie zasług i sukcesów, a jednocześnie przenoszenia na innych, na okoliczności zewnętrzne odpowiedzialności za to wszystko tzw. złe, co nas w życiu spotyka. Ppodziękowanie warsztat na ujo co mam nad czymś pracować, skoro to przecież przez nią, przez niego… Gdyby ktoś jednak dostrzegł, że w tym, co się z nim dzieje, jest jego autosabotażowa robota z poziomu uwarunkowanego, nieświadomego, to ma szanse się z tego uwolnić.

Czemu nie mam dobrej pracy, choć przecież jestem wykształcony?

Czemu muszę się co miesiąc martwić o pieniądze, skoro taki jestem dobry?

Czemu nie mogę sobie pozwolić na to, co mi sprawia przyjemność, tylko większość przeznaczam na koszty, na utrzymanie?

O pieniądzach w naszym życiu mówi wielu. Wielu ma masę świetnych rad dla nas na ten temat. Guru, milionerzy, szarlatani, motywatorzy… Czemu, choć na początku mamy super entuzjazm, poczucie, że teraz już rozumiemy, po jakimś czasie wszystko siada i nie ma żadnych efektów z czytania książek o bogactwie, uczestniczenia w seminariach, prelekcjach, spotkaniach, słuchania e-booków, nagrań itp.

Przyczyny są w nas, efekty na zewnątrz.

Przyczyny siedzą głęboko i pospinane są z mnóstwem tzw. pozytywnych intencji. Robimy co w naszej mocy, by zachować status quo., Choć na poziomie świadomym mamy mnóstwo logicznych myśli i wyobrażeń, podświadomie torpedujemy, podważamy, pomijamy, deformujemy, zaprzeczamy, by te dobrze brzmiące treści nie miały na nas wpływu.

Co pomoże?

Praca z osobą, która umie pomóc  w identyfikacji i neutralizacji głęboko w nas tkwiących tam, bram, klatek, rys na naszej wewnętrznej matrycy. Dopiero wtedy zaczyna być dla nas możliwe wszystko to, co jest nam potrzebne do realizacji takiego życia, jakie odpowiada naszej życiowej drodze.

Niedługo ukaże się moja książka poświęcona zagadnieniu przekonań i ich wpływu na nasze życie. Jej lektura problemów nie rozwiąże, ale pomoże zwiększyć świadomość na temat najistotniejszego czynnika wpływającego na jakość życia każdego z nas.

Dziękuję uczestnikom warsztatu na UJ za to, że byliście i że mogliśmy wspólnie z siebie czerpać i sobie dawać.

Przekonania i ich wpływ na nasze życie

Skoro ostatnio jesteśmy w tematyce przekonań to zachęcam do lektury artykułu, a raczej krótkiego wywiadu ze mną do magazynu Sukces, w którym o nich opowiadam. Zapraszam na mojego FB https://www.facebook.com/konrad.wilk.56, gdzie zamieściłem ten materiał.