#personalbrandingday – nagranie z mojego wystąpienia – część II

Moi drodzy

Wystąpienie, którego pierwszą część udostępniłem we wczorajszym wpisie, podzieliłem na III części. Czas na część II – Zapraszam w niezwykłą, metaforyczną podróż. Przygotuj się na awanturniczą wyprawę w poszukiwaniu skarbu własnej autentyczności. Wyzwól pełnię osobistego potencjału, by móc świadomie, a co za tym idzie skutecznie realizować swój osobisty i zawodowy sukces.

Jutro zamieszczę link do części III.

Reklamy

Cykl artykułów w magazynie Network

Pojawił się mój artykuł o budowaniu świadomej marki osobistej na portalu magazynu Network. Zapraszam do lektury.http://www.networkmagazyn.pl/stworz_marke_osobista_korzystaj_z_najskuteczniejszej_dzwigni_swojego_sukcesu
Ten artykuł jest wstępem do całego cyklu, jaki będę pisał, więc wszystkich chętnych, którzy chcą dowiedzieć się naprawdę sporo o tym czym jest, czemu służy, z jakich etapów się składa i jak budować własną, autentyczną markę osobistą, zapraszam na strony magazynu Network.

skoro o coachingu i coachach, to kilka słów o przekonaniach

Niedawno opublikowałem wpis na blogu instytutu, z którym współpracuję. Jeśli mówimy o coachingu i jego skuteczności, to nie może zabraknąć tematu przekonań, które okazują się zwykle w pracy coachingowej clue wszelkich działań i ich potencjalnych efektów. Jeśli coach potrafi skutecznie pracować na poziomie przekonań, to znaczy, że zna swój zawód. Zagadnienie jest niezwykle delikatne i wymaga gruntownego przygotowania do roli osoby wspierającej rozwój i sporego doświadczenia w pracy z ludźmi. Decydując się na pracę z coachem bądźcie ostrożni i mocno bazujcie na poleceniach osób, które doświadczyły i mogą mówić o jakości pracy, o kontrakcie i jego realizacji, o ekologii procesu coachingu i o trwałych efektach, jakie przyniósł. Czyżbym zniechęcał do coachingu, pracy nad własnym rozwojem? Nie. Jestem całym sobą orędownikiem i propagatorem rozwoju osobistego, jako najwyższego wymiaru naszego człowieczeństwa. Przestrzegam tylko przed pseudocoachingiem, jakim zalany jest nasz rynek, a o czym dowiaduję się niemalże codziennie od ludzi z branży i od własnych klientów, którzy często przychodzą do mnie po wsparcie i pomoc po tym, czego nie zrobili, bądź popsuli coachowie tylko z nazwy.

A teraz o przekonaniach od których wszystko się zaczyna i na których wszystko może się skończyć. Jeśli pojawią się Wam jakieś pytania do tego tematu – piszcie, pytajcie. Mój adres: konrad@konradwilk.pl

Zacznij od przekonań

Dlaczego chodzimy do coacha? Zwykle ze względu na jakiś problem, trudność, albo wyzwanie, jakie pojawiły się w naszym życiu. Zwracamy się po pomoc, kiedy czujemy, że nie możemy sobie dać z tym czymś rady, chcemy załatwić temat, uporać się z nim, określić i osiągnąć cel. Na co jesteśmy gotowi, by poradzić sobie z tym, z czym przychodzimy? Czy jesteśmy gotowi na faktyczną zmianę?

Jeśli coś nie działa tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, to znak, że potrzebujemy nowego podejścia, wyjścia z tak zwanej strefy komfortu, czyli naszego dotychczasowego sposobu myślenia, postępowania postrzegania siebie, innych i świata. Przez wiele osób rezygnacja z dotychczasowego sposobu myślenia jest odbierana, jako konieczność wyrzeczenia się siebie, rezygnacji z tego, kim są. Dążą podświadomie i niestrudzenie do zachowania status quo, stawiają opór na zmianę również w tych przestrzeniach, które stanowią o takim, a nie innym obrazie sprawy, która im przeszkadza. Strefa komfortu, nie musi być miejscem (i zwykle nie jest), w którym jest nam dobrze, ale miejscem, które niezależnie od tego, jak nam jest, odpowiada systemowi przekonań wytworzonych przez nasze osobiste doświadczenie. W oparciu o nie umysł dokonuje adekwatnego uzasadnienia zwanego postracjonalizacją, która służy temu, byśmy pozostali z przekonaniem, że to co i jak robimy, jest słuszne i zgodne z prawdą (sic!). Przekonania mają to do siebie, że lubią się potwierdzać, a z każdym potwierdzeniem się umacniają. To właśnie one decydują zwykle o tym, jak wygląda nasze życie i co nas na jego drodze spotyka. Oczywiście możemy znajdować niezliczone przyczyny zewnętrzne, ale to jednak my sami kreujemy swoje doświadczenie w oparciu o własne przekonania, których najczęściej nie jesteśmy nawet świadomi. Dopóki nie zdamy sobie z nich sprawy,  dopóki nie zaakceptujemy faktu, że to ich wpływ kreuje naszą rzeczywistość, i wreszcie dopóki nie pozwolimy sobie na ich neutralizację i zmianę, dopóty będziemy zmagać się z efektami, jakie niestrudzenie, systematycznie i konsekwentnie rodzą.

Właściciel firmy, w której powtarza się jakiś problem, osoba znużona i sfrustrowana dotychczasową pracą na etacie, która chciałyby odejść, ale nie wie co dalej, a także ten, kto chce rozpocząć własną działalność tylko nie ma pomysłu, lub ma kilka pomysłów, ale nie wie, który z nich wybrać, staje przed możliwością skorzystania z pomocy coacha. Jeśli będzie mieć wystarczającą świadomość, by zwrócić się o taką pomoc i trafi na osobę kompetentną, zacznie odkrywać wewnętrzne przyczyny sytuacji, w jakiej się znalazł. Neutralizacja ograniczających przekonań przy jednoczesnym aktywizowaniu takich, które będą mogły go wspierać w realizacji życia spójnego z jego potencjałem, talentami, w oparciu o zidentyfikowaną misję i najważniejsze wartości sprawi, że kwestie, które do tej pory przeszkadzały, psuły krew, spędzały sen z powiek, zaczną odchodzić w zapomnienie.

Nie można pominąć pracy nad przekonaniami, choć najchętniej nie ruszalibyśmy ich, by móc pozostać w swojej strefie komfortu, działać w oparciu o znane schematy, utrwalone strategie, automatycznie uruchamiane emocje, najłatwiej przychodzące zachowania. Pamiętaj, że rezygnacja z ograniczających przekonań nie jest wyrzekaniem się siebie, ale wyzwoleniem się z tego, co nigdy nie było twoje, a jedynie oddzielało cię od siebie i sprowadzało do twojego doświadczenia sytuacje i problemy, które przeszkadzają ci w życiu. Przekonania są tym, od czego wszystko się zaczyna i na czym wszystko może się skończyć, jeśli się nimi skutecznie nie zajmiesz. Skuteczne identyfikowanie nieświadomych przekonań i praca nad nimi jest wymagająca i niewielu coachów potrafi z nimi pracować. Wielu z tych, którzy znają narzędzia, trzyma się z dala od tego tematu koncentrując się na przynoszeniu doraźnej, nietrwałej ulgi swoim klientom, zamiast na pracy nad generowaniem trwałej i korzystnej zmiany. Dlaczego? Choćby z tego powodu, że ani oni, ani ich klienci nie są gotowi na faktyczną zmianę, na zejście z utartych ścieżek, wychodzenie z własnych uwarunkowań.

No to co w końcu zrobić z tymi przekonaniami? No cóż, przecież życie to pasmo problemów, żeby zarabiać trzeba harować, można albo być, albo mieć, z pasji nie da się wyżyć, baby już takie są, gdyby nie on, to nasze małżeństwo byłoby świetne, bogaci to złodzieje, tak to już w życiu jest. Czyż nie? : – )

Konrad Wilk

O marce osobistej pisuję…

…nie tylko jako praktyk. Również w misji mojej jest mocno zaznaczony aspekt krzewienia, szerzenia, rozpowszechniania wiedzy o tym co działa, co jest skuteczne w podnoszeniu jakości naszego życia. Wybaczcie, że do tej pory mało tego było na blogu. Uczę się nowych form komunikacji. Przyzwyczajony od lat byłem do pisania w prasie i na niej się koncentrowałem. Nadal zresztą pojawiają się w mediach drukowanych moje artykuły poświęcone rozwojowi osobistemu, coachingowi, wsparciu dla ludzi biznesu i wszystkich chcących bardziej świadomie stąpać po ścieżkach losu. Dla tych, którzy wolą mieć na niego wpływ i kształtować swoje życie, niż być pod jego wpływem. Zresztą w procesie kształtowania swojego życia również pojawia się temat poddawania się, odpuszczania. Jest jednak ogromna różnica pomiędzy świadomym odpuszczaniem, poddawaniem się nurtowi rzeki, a biernym, nieświadomym kreowaniem swojego losu i niezdolnością stymulowania i leczenia powtarzających się, ograniczających doświadczeń, których jest się twórcą i inicjatorem.

Zapowiadam więc, że i na blogu będę pisywał o stawaniu się bardziej sobą, o poszukiwaniu prawdy własnej i własnej drogi. Jednocześnie będę też ogłaszał jeśli mój artykuł się gdzieś będzie ukazywał. Warto czytać. Czytanie nie pozwoli przepracować tematów, ale może zainspirować, może pozwolić spojrzeć inaczej, po nowemu na tę samą rzecz. Moją rolą jest mniej uczyć, a bardziej oduczać tego, czego nauczyliśmy się w trakcie życia, uznaliśmy za oczywiste, a co teraz ciąży nam, przeszkadza w pełnym rozwinięciu skrzydeł. Przyjecie niektórych nauk, niektórych treści, powstanie wielu przekonań może okazać się dla nas poważnym balastem. Ja zajmuję się pomaganiem tym, którzy zdecydowali się swój uświadomiony, czy nieuświadomiony balast zdjąć ze swoich pleców. Jestem dla tych, którzy czują ciężar i nie wiedzą, jak się z niego wydostać. Pomagam tym, którzy nie myśleli nawet, że ciężar, który noszą można zdjąć i żyć bez niego. Pomyślcie co staje się dzięki takiemu oswobodzeniu możliwe : – )