„Jak się zabić, by zmartwychwstać…” – recenzja dr Lidia D. Czarkowska

TY OKŁADKA

Moi drodzy

Kolejna recenzja. Tym razem autorstwa dr Lidii D. Czarkowskiej. Tym, którzy się interesują coachingiem, nie muszę Jej przedstawiać. Cudowny, piękny człowiek, coach, trener, wykładowca, mówca, profesjonalistka w każdym calu, prawdziwa, piękna kobieta, osoba, w której chyba każdy kto miał z nią kontakt, zakochuje się bez reszty. Kwintesencja tego, co jest celem każdego z nas na drodze, o jakiej piszę w książce „Jak się zabić, by zmartwychwstać…”.

Poniżej recenzja książki. Obszerna i mądra. Bogata w wiedzę, świadomość siebie i procesów życia, jakim podlegamy niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z nich sprawę, czy nie. Dzięki takim ludziom jak Lidia, możemy zacząć zdawać sobie sprawę coraz bardziej. Zapraszam do lektury.

Recenzja książki „Jak się zabić, by zmartwychwstać…” : dr Lidia D. Czarkowska

W jaki sposób słowa mają moc tworzenia? Aby tego doświadczyć zapraszam do lektury książki napisanej przez Konrada Wilka, w której autor właśnie poprzez słowa i obrazy użyte w świadomy, wielowarstwowy sposób – poprzez symbole, metafory, archetypy i opowieści – otwiera przed czytelnikiem drzwi transformacji i uruchamia proces uautentyczniania i aktualizacji siebie.

 

Każdy z nas jest niepowtarzalnym i bezcennym podmiotem, który jako jedyny może stawać się samym sobą i wnosząc swój unikalny wkład, współtworzyć w ten sposób i dopełniać wszechświat. Dwuetapowy program Truly You (TY ®), stworzony i opisany przez autora, jest spójny z samą istotą coachingu, czyli wspieraniem ludzi w odkrywaniu i realizacji ich osobistego potencjału. Sześć kroków składających się na całość programu prowadzi czytelnika przez poszukiwanie, spotykanie i odkrywanie samego siebie oraz swoich wewnętrznych skarbów, czyli wyzwalanie spójności osobistej, nazwane przez autora procesem Trualize Yourself (Ty ©) – po precyzowanie, ogłaszanie i spełnianie swojej misji, czyli realizację struktury osobistego sukcesu, nazwane tutaj Trademark Yourself (Ty ™).

Konard Wilk kładzie przed czytelnikiem całą paletę modeli, ćwiczeń i mocnych coachingowych pytań – takich, które przyczyniają się do poszerzania samoświadomości i podnoszą dostęp do osobistej mocy sprawczej.

Rdzeniem pojęcia samoświadomość jest conscienca, czyli świadomość – słowo, które etymologicznie wywodzi się z łaciny [łac. con – razem; z i łac. scientia – wiedza] i oznacza wiedzę współdzieloną, a więc wiedzę pochodzącą ze wspólnego pola informacji, do którego zyskujemy dostęp poprzez refleksję nad doświadczanym życiem. Z tego względu niezwykle istotny jest sam podmiot poznający – czyli ten, który doświadcza. Nasza świadomość jest subiektywna, właśnie dlatego, że w znacznym stopniu zależy od samego obserwatora oraz sumy jego doświadczeń. Z tego względu szczególną wartością i swoistym pięknem tej książki jest dzielenie się przez autora samym sobą, osobistą historią, ważnymi dla niego autorytetami i własną biografią, będącą drogą do autentyczności – wplatanymi nieustannie w treść dzieła.

Autor opisując swoją ścieżkę pokazuje też źródła własnych inspiracji i chociaż postanawia nie cytować żadnych klasyków po to, aby mówić własnym głosem – to odnosi się do idei m.in. Roberta Diltsa, Clare W. Gravesa czy Kena Wilbera, które zapładniały jego świadomość w tworzeniu autorskiego modelu Etapów Spójności Osobistej oraz narzędzi do wspierania procesu jej rozwoju. Przekornie zacytuję tu jednego z ludzi, których biografia jest potwierdzeniem przejścia wielkiej osobistej transformacji: „Człowiek nie może niczego nauczyć drugiego człowieka, może mu tylko dopomóc w wyszukiwaniu prawdy we własnym sercu(…)” Św. Augustyn. Książka zawiera także krótką charakterystykę modeli osobowości Hipokratesa-Galena, Junga i testu MBTI® Myers-Briggs a także metaprogramów oraz testu Mindsonar Hollandera. Jednakże autor zaprasza do pogłębionej autorefleksji ponad ograniczającymi etykietkami, jakie moglibyśmy sobie przykleić. Pokazuje nie tylko fazy, ale też pułapki na drodze rozwoju Człowieka Świadomego. Daje też narzędzia coachingowe do pracy nad przekonaniami stanowiące praktyczne zastosowanie modelu RTZ Maultsby’ego oraz opisuje stan przepływu oraz pracę z cieniem, tak istotne w odkrywaniu Misji Spójności Osobistej i Wizji Osobistego Sukcesu.

Budzenie w nas przez Konrada Wilka samoświadomości i gotowości do życia w zgodzie z odkrywaną o sobie prawdą, wpisuje się w nurt psychologii humanistycznej. Nauka wyróżnia poziomy świadomości – niże, to po prostu odwzorowywanie środowiska w umyśle, czyli świadomość otoczenia oraz zdawanie sobie sprawy z istnienia samego siebie (np. identyfikacja samego siebie w lustrze, która łączy się z identyfikacją z własnym ciałem i jego doznaniami; odczuwaniem bólu i przyjemności). Wyże poziomy świadomości to: samoświadomość introspekcyjna i metaświadomość[1]. W centrum zainteresowania psychologii humanistycznej stoi właśnie samoświadomość introspekcyjna, czyli idea samego siebie, która tworzona jest w oparciu o dwa sub-aspekty:

1) zdawanie sobie sprawy z doświadczanych obecnie przez podmiot: doznań (odczuć), emocji (uczuć), potrzeb, motywów, myśli (poglądów, przekonań i sądów wartościujących) oraz własnych możliwości i ograniczeń – i tutaj nie do przecenienia w procesie samopoznawczym jest rola coachingowych pytań oraz

2) pamięć epizodyczna (katalog osobistych wspomnień), pomagająca jednostce w zachowaniu poczucia ciągłości biograficznej i tożsamości, niezależnie od bieżących zmian w środowisku – może to być obszar pracy coachingowej jeśli eksploracja przeszłości ma na celu poszukiwanie dostępu do osobistych zasobów lub obszar pracy terapeutycznej jeśli potrzebne jest uwalnianie od wynikających z przeszłości blokad i uzdrawianie dawnych zranień.

Natomiast metaświadomość, jest rozumiana jako świadomość świadoma samej siebie, a jej eksploracją zajmuje się psychologia transpersonalna. Te dwa wyższe rodzaje świadomości psychologia humanistyczna uznaje za istotę bycia człowiekiem.

Carl Rogers uznawał rozwój samoświadomości za klucz do poczucia podmiotowości (samostanowienia) i autonomii jednostki[2]. Samoświadomość w ten sposób otwiera drogę do wolności od ograniczeń zewnętrznych (materialnych) i wewnętrznych (osobistych). Z kolei Erich Fromm twierdził, że wysoka samoświadomość charakteryzuje tych, którzy potrafią twórczo realizować swoje pragnienia, kierując się przy tym własnymi wartościami, odkrywanymi w procesie refleksji nad osobistymi doświadczeniami, co prowadzi do afirmacji własnego „ja” w kontekście całego życia jednostki[3].

Zarówno myśl Fromma i jak i Rogersa obecne są w tym, co jako proces rozwoju Spójności Osobistej opisuje Konrad Wilk – dlatego czytając tę książkę wielokrotnie odczuwałam zachwyt nad tym jak uniwersalna mądrość należąca do ludzkości jest dostępna każdemu z nas, kto tylko odważy się na postawienie sobie istotnych pytań i otworzenie serca i umysłu na pojawiające się odpowiedzi. Autorowi bez wątpienia nie brakuje odwagi w zadawaniu pytań i aktywnemu wspieraniu czytelnika w odkrywaniu jego własnych odpowiedzi. Dzięki temu działa jako „Przebudzacz”, nazywany przez Roberta Diltsa Awakenerem, czyli jako Coach tranfsormacyjny, pracujący na najwyższych poziomach piramidy neurologicznej.

Ważna w tej książce idea metaforycznej śmierci na poziomie tożsamości – umrzeć by móc narodzić się ponownie – także jest obecna w psychologii egzystencjalnej i humanistycznej od wielu lat. Szczególnie bliskie tej koncepcji wydają się proces indywiduacji Carla Gustawa Junga, teoria kryzysów egzystencjalnych Erika Eriksona i stosunkowo mało znana w Polsce, za to intensywnie rozwijana w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i USA Teoria Dezintegracji Pozytywnej profesora Kazimierza Dąbrowskiego. Według modelu Konrada Wilka kluczowa transformacja nazywana przez niego „fazą śmierci” następuje w okresie zwanym „kryzysem wieku średniego” (42+/- 3 lata) co koresponduje z ideą procesu indywiduacji opisywaną przez Junga, jako moment, w którym koło czterdziestych urodzin nasze poczucie własnej wartości przestaje zależeć od tego jak jesteśmy postrzegani przez otoczenie i czy żyjemy w zgodzie z obowiązującymi standardami społecznego sukcesu, a zaczyna być związane z tym na ile żyjemy w zgodzie z własnymi, osobistymi wartościami po to by indywidualnie doświadczać poczucia spełnienia. W modelach Ericsona i Dąbrowskiego – „umieramy” w ciągu życia wielokrotnie – co każde 7-11 lat, kiedy dawna tożsamość przestaje spełniać swoją funkcję a nowa potrzebuje okresu inkubacji aby się narodzić, i to zwykle w bólach.

Dlatego właśnie polecam tę książkę wszystkim, którzy stoją u progu własnej pierwszej lub kolejnej transformacji w swoim życiu – i już nie wystarczają im odpowiedzi jakich udzielali sobie dotychczas, a to, co nieuchronnie nadchodzi, chociaż jest jeszcze dla nich niewyraźne, niepewne lub wręcz przerażające.

Konrad Wilk jako coach pokazuje w swojej książce pełną pokory a jednocześnie mocy postawę towarzyszenia klientowi w procesie transformacji. Dzięki istnieniu coacha-lustra klient może łatwiej zobaczyć swoją sytuację, swoje reakcje, dylematy i wybory oraz doświadczyć „przemiany”, której naturalny przebieg zmierza ku uspójnieniu wewnętrznych przeciwieństw. Poprzez odkrywanie prawdy o sobie, następuje integracja na głębszym poziomie tego, co początkowo jawi się jako dysharmonia a nawet sprzeczność. Wszak istotą coachingu transformacyjnego jest rozwijanie stanu wewnętrznej spójności – dzięki czemu osiąganie przez klienta zamierzonych rezultatów staje się naturalnym zewnętrznym skutkiem wewnętrznej integracji[4].

Z tego względu polecam tę książkę również profesjonalnym coachom, jako źródło inspiracji, wiedzy i narzędzi do wspierania i siebie i klientów na ścieżkach rozwoju autentyczności i spójności, do wyrażania siebie, poprzez życie swoją misją i realizację wizji. A wszystko to po to, aby cieszyć się ze Świadomej Tożsamości i dzielić ze Światem owocami „zmartwychwstania” takimi jak: elastyczność, unikalność, pokora, radość życia, rozwój i prostota.

           

dr Lidia D. Czarkowska

Quality of Life Institute

 

 


[1] Więcej na ten temat w: Lidia D. Czarkowska (2016) Coaching a samoświadomość, Wstęp [w:] Coaching Review nr 1/2016 (8).

 

[2] Rogers, Carl R. (2002) Sposób bycia, Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.

[3] Fromm, Erich (1993) Ucieczka od wolności, Czytelnik

[4] Czarkowska Lidia D. (red.) (2014) Coaching transformacyjny jako droga ku synergii, Poltext, Warszawa

 

Recenzja znajdzie się w całości w książce, a jej fragment na jej tylnej okładce

Truly You soon,

Reklamy

Coaching dla klientów indywidualnych w Przystani Psychologicznej

Moi drodzy
Poniżej przedstawiam opis mojej sylwetki ze strony Przystani Psychologicznej, gdzie przyjmuję moich klientów indywidualnych.
atb13
KONRAD WILK
coach

Pasjonat życia, certyfikowany przez Multi-Level Coaching, Trop Group, Mindsonar, Speaking Circles,  akredytowany przez ICF, coach, mentor, trener, mówca.

Absolwent Akademii Leona Koźmińskiego. Ukończył czteroletnią szkołę Multi Level Coachingu (MLC Coaching Study). Certyfikowany do pracy z osobami indywidualnymi i parami. Posiada dyplom Trop Group potwierdzający przygotowanie do pracy w coachingu grupowym i zespołowym. Preferowane nurty coachingu z jakich korzysta w pracy, to: transformatywny, transpersonalny, systemowy, pozytywny i procesowy. Nieustannie dba o swój dalszy rozwój. Akredytowany przez największą światową organizację coachingu ICF jako coach i mentor coach, zajmuje się szkoleniem nowych adeptów coachingu. Dotychczas przeprowadził ponad 1 350 godzin coachingu indywidualnego, 320 godzin coachingu grupowego i ponad 2000 godzin szkoleń i warsztatów.

Od 2008 roku pracuje z klientami zgłaszającymi się prywatnie, jak i w ramach business coachingu. Zwykle trafiają do niego osoby, które poczuły potrzebę zmiany, znalazły się w przełomowym okresie życia, spotkały się z trudnością lub stoją przed wyzwaniem i potrzebują wsparcia. Często korzystają z jego pomocy ludzie, którzy są w trakcie lub zakończyli swoją terapię i chcą popracować nad skutecznymi sposobami uruchomienia własnych zasobów, określenia celów, motywacji, wartości, misji i wizji swojego życia. Coaching w trakcie terapii stosuje kontekstowo, a po jej zakończeniu jako drugi, niezwykle ważny etap procesu ich osobistego rozwoju. Pracuje głęboko, relacyjnie, z wykorzystaniem skutecznych technik pozwalających na trwałe efekty – referencje na http://www.konradwilk.pl. Jego misją jest wspieranie wszystkich tych, którzy faktycznie chcą zneutralizować dotychczasowe ograniczenia, poradzić sobie z trudnościami, by móc spełniać się w życiu i w zgodzie z sobą, z pasją i poczuciem sensu realizować swój osobisty i zawodowy potencjał.

Zapraszany jest do firm, na konferencje, seminaria, jako mówca, trener, panelista. Przemawia i prowadzi zajęcia na najlepszych polskich uczelniach, jak: Akademia Koźmińskiego, SGH, UW, UJ, UE, UŁ, CC, WSB… Działając we współpracy z firmą Pasja GDT szkoli, uczy i wspiera przedstawicieli biznesu na terenie całego kraju.

Twórca programu TY® poświęconego kompleksowej pracy z człowiekiem nad odkrywaniem jego własnej autentyczności i budowaniem świadomej marki osobistej. Program wprowadza w życie pracując z osobami indywidualnie, organizując warsztaty i szkolenia, przemawiając w firmach, na uczelniach, na spotkaniach otwartych, prowadząc zajęcia, udzielając wywiadów, pisząc artykuły. Napisał też na ten temat dwie książki. Pierwsza z nich ukaże się w sprzedaży w 2017 roku.

Autor podróżniczo rozwojowej książki „Naga Asu” opartej o jego 6 letnią podróż po Afryce, Ameryce Południowej, a przede wszystkim Południowej Azji. W ramach agencji eventowej Rule no. 8 organizuje i prowadzi autorskie wyprawy incentive do najwspanialszych zakątków świata.  Pasjonat reggae jazzu, muzyki klasycznej, wspinaczek wysokogórskich i nurkowania, maratończyk.

Obecny w mediach, dziela wywiadów, pełni rolę eksperta. Opublikował ponad 100 artykułów min. w magazynach „Sukces”, „L’Eclat”, „Trendy Art of Living”, „BusinessWoman & Life”, „Fine Life”, „Top Class”, „Business Traveller”, „Ludzie Sukcesu”, „Business Voice”, „Network Magazine” i innych. Przez 1,5 roku ekspert magazynu „Sukces” ds. psychologii biznesu.

 

Pracuje w języku polskim i angielskim.

kto przeżywa efekt, ten osiąga swój sukces

Na podsumowanie 6 kroków programu True You – załączam krótki film, w którym jest o efektach i korzyściach z realizacji procesu odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej. Z pewnością dużo jest też o stylu mojej pracy, tym co ważne, co przynosi efekty, na co w pracy z człowiekiem zwracam szczególną uwagę bazując na latach coachingowych doświadczeń we wspieraniu ludzi w procesach rozwojowych. Sami zobaczcie:
https://www.youtube.com/watch?v=d8FzIQie7As

Krótki film o podświadomych motywacjach, które mają największy wpływ na twoje życie cz. II

Póki żyjesz nieświadomie, uciekasz przed opacznie pojmowaną nieprzyjemnością i gonisz za pozorną przyjemnością. Niezależnie od tego, czy się z tym zgadzasz, czy nie – póki żyjesz nieświadomie twoja podświadomość decyduje o tym co myślisz, co w związku z tym czujesz, jak w oparciu o te emocje reagujesz, jakie ścieżki dostrzegasz, jakie podejmujesz decyzje, co cię spotyka i co robisz z tym, co cię spotkało.

Rozwijając własną świadomość uwalniasz się od tego ograniczenia przyjemność – nieprzyjemność i zaczynasz kierować się zupełnie innym kryterium. Pytasz się: czy to jest ze mną spójne? Jeśli tak, to idziesz za tym i wtedy wygrywasz, jesteś prawdziwie wolnym człowiekiem, spełniasz się, realizujesz swój potencjał, wzrastasz, naturalnie doświadczasz swojego indywidualnie pojętego sukcesu.

Jeśli zastanawiasz się dlaczego nie udaje ci się osiągać tego, na czym myślisz że ci zależy… Jeśli nie jesteś zadowolony z pieniędzy jakie zarabiasz, albo jesteś zadowolony i zastanawiasz się dlaczego zadowala cię tak niewiele… Jeśli zdaje ci się, że wiesz co jest powodem twoich trudności, albo nie masz pojęcia skąd biorą się te wszystkie przeszkody, na jakie natrafiasz w swoim życiu osobistym lub zawodowym… Jeśli myślisz, że tak już musi być, że takie jest życie… – to zapraszam do obejrzenia filmu.
https://www.youtube.com/watch?v=9Twknl_-Eb8

Jak „robienie laski” wpływa na odkrywanie własnej świadomości?

psc sp 3

W tym tekście nie chodzi  mi wcale o dołożenie politykom, ani przełożonym, nie kieruję zarzutów do rodziców swoich dzieci, nauczycieli swoich uczniów, a nawet do coachów swoich klientów. Piszę o tym do siebie, bo jako istota niezwykle ludzka w swoim człowieczeństwie podlegam działaniu mechanizmów, strategii i procesów, jakich dekodowaniu poświęciłem ostatnie lata swojego życia. Skąd pomysł na to, by je odkrywać, poznawać, wyciągać z nich wnioski, tworzyć skuteczne sposoby pracy nad ich neutralizacją? Z własnego, osobistego doświadczenia. Po co to robię? Bo taką, w oparciu o trudne życiowe doświadczenia, odkryłem dla siebie misję.

W jednym z ostatnich wywiadów, jakiego udzieliłem dla portalu Kasa na Obcasach, dziennikarka zapytała mnie o cechy jakimi powinien moim zdaniem charakteryzować się „dobry” coach. Dla mnie „dobry” coach to po prostu człowiek świadomy, który dodatkowo dysponuje znajomością narzędzi i technik sprzyjających efektywnej pracy nad rozwojem osobistym drugiego człowieka. Znajomość rzeczonych technik i narzędzi, posiadanie certyfikatów, akredytacji, nie są wystarczającym zestawem gwarantującym to, że coach jest „dobry”. Niezbędny jest warunek świadomości tego człowieka. Jak rozumiem świadomość? Czynników jest wiele i będę jeszcze o nich pisał. Dzisiaj chcę skoncentrować się na jednym z nich, na AKCEPTACJI.

Czym jest akceptacja? Posługujący się swoim ułomnym umysłem człowiek, w dobrej wierze, w oparciu o bazujący na zmysłach wzroku, słuchu, dotyku system poznawczy, tworzy największą halucynację jaką jest polaryzacja, podział na to co dobre, a co złe, co słuszne, co niesłuszne, co cenne, co bezwartościowe, co przyjemne, co nieprzyjemne, co bezpieczne, a co groźne… Opiera swoje myśli, emocje i działania na tym, co nauczył się uważać za takie, a nie inne. Stworzył schematyczny system ocen, osądów i interpretacji, którymi nadaje znaczenie temu, czego doświadcza, ludziom, zdarzeniom, zachowaniom, a nawet swoim wyobrażeniom na temat intencji ludzi, losu, świata, na różne sposoby rozumianej siły wyższej. „Moje zdanie jest PRAWDĄ” – uważa człowiek i w oparciu o to nieprawdziwe wyobrażenie, przepełniony zawsze „pozytywnymi” intencjami brnie na oślep przez gąszcz iluzji walcząc beznadziejnie o to, by innych ludzi i świat dopasowywać do swojej „niewidzącej wizji”. Umysł lęka się odmienności. Umysł szuka podobieństw, bo tylko wśród podobieństw potrafi zaznać ułudy bezpieczeństwa. O nic mu tak nie chodzi, jak o to właśnie, by to nietrwałe bezpieczeństwo sobie wywalczyć, zdobyć, a potem znów walczyć o to, by go nie utracić. Jeśli jesteś do mnie podobny – mówi nieświadomy umysł – to dostaniesz moją akceptację. Jeśli się ode mnie różnisz, to będę walczył o to, by cię na właściwą drogę nawrócić. Albo jesteś do mnie podobny i wtedy czuję się z tobą bezpiecznie, albo jesteś dla mnie groźny i muszę cię przerobić, albo odrzucić. Chcesz mojej akceptacji, to się zmień. Czy są od tego jakieś wyjątki? Dla umysłu nieświadomego nie ma, bo tak jest zaprogramowany. Jedno to potrzeba bezpieczeństwa, a drugie to potrzeba przynależności. Chcesz przynależeć? Dostosuj się. Chcesz akceptacji? Dostosuj się. Zmień się, bądź taki jak ja, albo jesteś zły. Zgadzaj się ze mną i tymi, co mówią, myślą i robią jak ja. Ubieraj się tak jak my, rób to co my, tak jak my. Rezygnuj z siebie, ze swoich marzeń, swojej wyjątkowości, a dostaniesz nagrodę akceptacji.

Czy to jest akceptacja? Akceptacja to głębokie doświadczenie tego, że życie, drugi człowiek, zdarzenia, zjawiska, wszystko co cię otacza jest takie, jakie jest i już. To świadomość siebie, świadomość człowieka, mechanizmów, strategii i procesów jakie powodują nim w życiu. Jestem świadomy, więc przyjmuję, otwieram się, uelastyczniam swoje poglądy, przeświadczenia, pewniki i dogmaty, jakie we mnie wtłoczono w procesach wychowawczych, socjalizacyjnych, społecznych. Czy akceptacja jest postawą bierną? Nie , jest działaniem świadomym, w którym z zaangażowaniem, pasją, radością, spokojem przeżywam swoje spójne wewnętrzno – zewnętrznie życie. Jestem świadkiem siebie, realizuję swoją misję, z poczuciem sensu żyję dla dobra swojego i innych ludzi. Nie chcę zmieniać drugiego człowieka, nie chcę poprawiać świata, nie chcę by ludzie byli lepsi niż są, nie chcę kreować ich na kogoś kim nie są, nie mam najmniejszego zamiaru stwarzać nikogo na swój obraz i podobieństwo. W stwarzaniu innych na swój obraz i podobieństwo nie ma nic boskiego. Jest w tym dużo nieświadomości, lęku, opresji, czyli cech nieświadomego umysłu. Każda, nawet najbardziej niewinna moim zdaniem próba zmiany drugiego człowieka, jest nieświadomym aktem gwałtu. Odpowiedzią na gwałt jest uruchamianie mechanizmów obronnych, do których należą: ucieczka, atak lub okopanie się, ukrycie w skorupie. Kto z was nie doświadczył próby gwałtu na sobie ze strony członków rodziny, przedstawicieli społeczeństwa? Jeśli jest ktoś taki, to proszę o kontakt. Popracujemy nad tym co usunąłeś/łaś z pamięci, co wyparłeś/łaś, co przeformułowałeś/łaś i dołączysz do pozostałych.

Przez większość swojego życia krzywdziłem w ten sposób innych ludzi, również swoich bliskich, tak bliskich, że bliżej się nie da. I co? Zrozumienie stało się impulsem do uruchomienia procesu otwierania się na świadomą akceptację. To pozwoliło mi na pracę z drugim człowiekiem, pracę, która opiera się na świadomej akceptacji, która jest motorem naturalnego, głębokiego rozwoju. Czy to znaczy, że jestem w pełni świadomy? Skądże. Dąż do świadomości siebie, ale jednocześnie zachęcam cię byś unikał/a ludzi, którzy mówią o sobie, że są. Ja po prostu jestem na drodze. Upadam, by się podnieść i kroczyć nią dla siebie i innych.

Próba zmiany siebie, drugiego człowieka, jakiegokolwiek przejawu życia skończy się zawsze tym samym. Poczuciem bycia nieakceptowanym. Tak jak jest, jest dobrze, zawsze. To, że się z tym nie zgadzasz jest tylko i wyłącznie wynikiem twojej nieświadomości, uwikłania, niezrozumienia istoty życia. Świadoma akceptacja jest najmocniejszym czynnikiem rozwoju własnego i rozwoju drugiego człowieka. Dojrzewanie do wyzwolenia w sobie doświadczenia świadomej akceptacji jest pięknym aktem stanowiącym kwintesencję człowieczeństwa. Po to jesteśmy na świecie. Temu służy nasze życie. Z tego możemy czerpać i dawać z siebie innym.  Zresztą inni są inni tylko na poziomie percepcji naszego, ograniczonego zmysłami umysłu, który myśli że wie, bo nie jest świadomy. Ale to jest już temat na kolejną opowieść.

A jak „robienie laski” wpływa na odkrywanie własnej świadomości? Zobaczcie : – )

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. XVII – Poznaj 6 wiodących sił jakie wpływają na budowanie świadomej marki osobistej.

Siły wpływające na wartość, jakość, trwałość i skuteczność budowanej, świadomej marki osobistej są moim zdaniem kluczowe i znacząco odróżniają moje podejście od innych podejść do tematu marki osobistej. Poniższe dwie siły chcę wyróżnić szczególnie. Zapraszam do lektury.

5. Siła otwartości na zmianę

Jeśli realizowałeś takie strategie działania, które do tej pory nie przynosiły oczekiwanego rezultatu to znaczy, że trzeba je zmienić. Człowiek przyzwyczaja się do tego, co i jak robi. Co więcej, znajdzie zawsze uzasadnienie dlaczego to co robi nie daje skutku. Uzasadnienie zwykle skoncentruje się na wskazywaniu odpowiedzialności pośród czynników zewnętrznych, innych ludzi, niesprzyjających okoliczności, losu itp. Jeśli chcesz doświadczyć nowej jakości swojego życia, otwórz się na zmianę i zacznij się nią cieszyć. Życie jest nieustanną zmianą. Tylko poprzez jej akceptację możliwe staje się osiągnięcie wewnętrzno – zewnętrznej spójności, klucza do osobistego sukcesu. Posługujesz się w swoim życiu bezwiednie wieloma strategiami. Masz wgrane w siebie sposoby postępowania, reakcji na konkretne bodźce, emocji jakie uruchamiają się w tobie automatycznie w oparciu o myśli, które do ciebie automatycznie przychodzą. Jesteś systemem kół zębatych, które kolejno wprawiają się w ruch. Jakie systemy, jakie połączenia, takie nie tylko twoje postawy, nie tylko emocje, ale też sytuacje, jakich doświadczasz, ludzie jakich spotykasz. Przyczyny są w tobie, ty kreujesz świat, w jakim żyjesz, ty decydujesz podświadomie o tym co dostrzeżesz, co wybierzesz, jak ten wybór uzasadnisz, kogo obwinisz, do kogo i czego będziesz ciągnął, a od kogo i czego stronił. Myślisz, że wiesz, myślisz, że rozumiesz. Zwykle tak ci się tylko wydaje. Twoje prawdy nie są prawdą obiektywną. Żyjesz w świecie subiektywnego wyobrażenia. I to nie jest wcale złe. Trudność może rodzić zestaw przekonań nieświadomych na których zbudowałeś swoje wyobrażenie na temat siebie, innych ludzi i świata. To one determinują twoje życie, jego jakość i efekty jakie są dla ciebie możliwe. Nad tym można pracować. Do ograniczających, nieświadomych przekonań można dotrzeć, można je zneutralizować, można wyzwolić ukryte pod nimi zasoby. Na bazie tych zasobów będziesz mógł kreować swoje życie w zgodzie z sobą, w dostępie do pełni własnego osobistego potencjału. Ten potencjał, który masz w sobie jest tym wszystkim czego potrzebujesz, by żyć spełnione i szczęśliwe życie robiąc to, co dla ciebie najlepsze, co pozwoli ci realizować swoje marzenia i w oparciu o nie dawać z siebie innym ludziom, którzy potrzebują ciebie i tego co masz im do dania. Rozwijaj się nie tylko dla siebie, ale też dla tych wszystkich, którzy cię potrzebują, nie tylko w tym, ale i następnych pokoleniach. To duża odpowiedzialność, wyzwanie, ale przede wszystkim sens i znaczenie życia, twojego życia, tego daru, który otrzymałeś, którym dysponujesz i którym możesz zacząć świadomie zarządzać. Czerp z niego, cieszyć się nim, odsłaniaj jego piękno i dziel się nim ze światem.

6. Siła otwartości na proces

Nie ma w tym procesie miejsca na żadne skróty. Świadoma marka osobista ma charakter organiczny, co znaczy, że do rozwoju potrzebuje czasu. Świadoma marka osobista jest jak drzewo, drzewo życia. Ty jesteś ogrodnikiem. Ogrodnik może zadbać o najbardziej odpowiednie miejsce, w którym je posadzi, o odpowiednią glebę, nawadnianie, nawóz, może przycinać gałęzie i zabezpieczać przed szkodnikami. Ale drzewo rośnie w swoim tempie. Zbytnie podlewanie, nadmiar odżywek, ciągnięcie w górę za gałęzie nie przyspieszy jego wzrostu, za to może mu poważnie zaszkodzić. Drzewo przyniesie owoce dopiero wtedy, gdy dojrzeje do tego, by owocować. Skoncentruj się na tym, by z pasją i miłością wykonywać pracę ogrodnika. Próba przyspieszenia takich procesów może mieć negatywne skutki dla ciebie, ludzi do których się zwracasz, twojej marki i celów, jakie chcesz osiągnąć. Pamiętaj też, że jabłoń jest jabłonią. Nie próbuj z jabłoni robić gruszy. Śliwa jest śliwą, a nie np. pigwą. Nie chodzi o to, byś się kreował na kogoś kim nie jesteś. Chodzi o to, byś wyzwalał z siebie pełnię tego, kim faktycznie jesteś i na niej budował swoją świadomą markę. Pracując ze mną uczysz się świadomie troszczyć o drzewo swojego życia. Zaczynasz od korzeni. Ważne jest gdzie zasadzisz drzewo, żeby korzenie mogły wrosnąć w glebę, zbudować złożony system, który zapewni prawidłowy wzrost całej roślinie. Odpowiednie ukorzenienie będzie przynosiło pozytywne efekty na każdym kolejnym etapie rozwoju drzewa. W mojej metaforze drzewa, korzenie są przekonaniami. Pamiętaj, że na zewnątrz, w życiu doświadczasz efektów. Przyczyny są wewnątrz, w tobie. Przyczyny to twoje przekonania. Jakie przyczyny, takie życie.

Jeśli zaczniesz od początku, to wyzwolisz w sobie zasoby, które naturalnie wspierać będą twoje działania w drodze ku samorealizacji, którą można nazywać osobistym sukcesem. Jakie to zasoby? Nieustanna gotowość do podważania swoich dotychczasowych przekonań, chęć ciągłego rozwoju, konsekwencja, determinacja, zdolność podnoszenia się po kolejnych porażkach, cierpliwość, pokora, koncentracja, zaangażowanie. Nie ma czegoś takiego jak lenistwo, jest tylko brak dostępu lub ograniczony dostęp do pokładów własnych zasobów, osobistej misji i wizji swojego życia. Gdy je odkryjesz, zasoby wypłyną na powierzchnię, byś mógł z nich korzystać.

Zaopiekuj się drzewem swojego życia, a osiągniesz sukces spójny z tobą, mający sens, wartość i znaczenie. Po to się urodziłeś, po to żyjesz. Nieświadome życie nie jest warte tego, by je przeżyć. Rób to, co ma wartość. Zacznij od siebie.

W przyszłym tygodniu poznasz 6 kroków składających się na program True You.

Udanego weekendu : – )

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sukces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość #lifeworkbalance #harmonia #życie #pasje #misja #wizjażycia #sens #znaczenie #wartość #wolność #samorealizacja #dobreżycie #strategiesukcesu #poznajsiebie #kimjestem #selfsearch #kluczdosukcesu #keytosuccess #mojeżycie #mojadroga #pasja #siła #zarządzanie coachingowe

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. VII

Autoprzywództwo

Każdy, kto przejdzie proces odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej, zaczyna pracować na swój rachunek niezależnie od tego, czy ma własną firmę, czy jest zatrudniony. Szefowie firm, kierownicy działów, liderzy zespołów projektowych, osoby zajmujące się zawodowo rekrutacją, klienci, kontrahenci, zleceniodawcy zwracają przede wszystkim uwagę na to, jakie emocje w nich wzbudzasz, jakie są twoje zdolności Komunikacyjne, co cię wyróżnia, czy można ci zaufać, na ile jesteś prawdziwy, autentyczny i profesjonalny w tym, co robisz i mówisz. Czy zdają sobie sprawę z tego, czy nie (większość z nich nie zdaje sobie z tych mechanizmów sprawy), przede wszystkim bazują na własnych wrażeniach na twój temat. Twoja świadomość procesów komunikacji i dostęp do własnej autentyczności i świadomej marki osobistej sprawiają, że wyprzedzasz swoich konkurentów, zjednujesz sobie te osoby, na których ci zależy. I nie ma to nic wspólnego z manipulacją. Jest zupełnie odwrotnie. Dopóki nie działasz świadomie, to bezwiednie manipulujesz sobą i innymi. Dlatego jeśli zamiast blokować swój sukces chcesz, by pojawił się w twoim życiu w oparciu o to co możesz, czego pragniesz i co cię nakręca, odkrycie swojej autentyczności i budowa świadomej marki osobistej jest właśnie dla ciebie.

Pierwsze wrażenie

Skoro jesteśmy przy zagadnieniu efektywnej komunikacji, to nie sposób nie wspomnieć o efekcie pierwszego wrażenia. Wielu z was wie, że coś takiego jest. Część z was pewnie czytała, lub przeszła szkolenie w tym temacie. Cały dzień szkoleniowy potrafię poświęcić temu zagadnieniu, tak jest ważne. Pamiętasz, jak pisałem w poprzednich odcinkach o przekonaniach, które gdy już się w nas utworzą, to bardzo chętnie się potwierdzają i lubią mocno zaburzyć naszą percepcję tylko po to, by zgadzało im się to, o czym uważają, że jest. Skoro powstało przekonanie, że ta co siedzi przy oknie w naszym biurze, to jest franca i złośliwa z niej baba, to bardzo chętnie usłyszymy wszelkie słowa z jej ust padające, które potwierdzą, że jest złośliwa. A gdyby się zachowała pozytywnie, to albo zbagatelizujesz, albo niedosłyszysz, albo tak zinterpretujesz, że to co mówi, to tylko taka manipulacja, że pewnie coś się pod tym kryje, że ona tylko tworzy pozory, by osłabić twoją czujność i wtedy zaatakować. Jeśli fakty nie zgadzają się z twoim przekonaniem, tym gorzej dla faktów. No więc wracając do pierwszego wrażenia. Jakie wywrzesz, takie przekonania wytworzysz w umysłach ludzi, którzy mają z tobą kontakt po raz pierwszy. Mnóstwo gotowych skojarzeń, skrótów myślowych podpartych nieświadomymi emocjami wyleje się w kilka sekund w ich głowie i stworzy ich stosunek do ciebie, nastawienie, sito, przez które od tej pory będą przecedzać wszystko co wiąże się z tobą i ich stosunkiem do ciebie. Jest to bardzo złożony temat i dotyka najgłębszych pokładów człowieka. Można by o tym długo rozmawiać i warto nad tym osobiście popracować, by poznać swój schemat i nauczyć się dekodować strategie innych. Ale dla potrzeb tego wpisu chcę chociaż w takiej lekkiej formie przybliżyć kilka czynników mających wpływ na efekt pierwszego wrażenia.

Co wpływa na pierwsze wrażenie? Co ma znaczenie?

 – czy cię polubią?

– czy zaczną uważać cię za profesjonalistę

– czy poczują, że mogą ci zaufać

Jak to osiągnąć?

Naukowcy pochylają się nad tym tematem od lat. Wygenerowali następujące czynniki, które wpływają na zwiększenie szans na to, że ludzie cię polubią:

– uśmiechasz się – ma ogromną moc, ale żeby był szczery, nie sztuczny uśmiech nr 5

– utrzymujesz kontakt wzrokowy – niezbyt nachalnie, z wyczuciem

– masz tembr głosu, mimikę twarzy i gestykulację spójne z tobą i treścią wypowiadanych słów

– dotykasz – w kontakcie biznesowym dotyk ramienia przy podawaniu ręki, nie więcej, zwłaszcza w naszym kręgu kulturowym,

– ciekawie mówisz – dzielisz się swoim ciekawym życiem, interesującymi pasjami, pokazujesz się jako osoba, która umie czerpać z życia, ale bez przesady, nie chwal się sobą, nie koncentruj na sobie, nie przytłaczaj rozmówcy

– elementy podobieństwa – ludzie lubią ludzi takich jak oni, więc szukaj elementów podobieństwa i je podkreślaj w rozmowie, niech mają świadomość, że macie ze sobą dużo wspólnego

– jesteś taki, jakim chcieliby być – ludzie lubią podziwiać innych, otaczać się wartościowymi ludźmi, bo to ich nobilituje, podnosi ich prestiż, czują się ważni, bo znają ważnych,

– autentyczny, szczery, prawdziwy – ludzie są znakomitymi detektorami fałszu i bardzo szybko wyczują czy jesteś prawdziwy, czy z plastiku, będziesz próbował udawać, to stracisz kontakt, poważanie, zaufanie, powstaną przekonania i będzie „po zawodach”

– otwarty – chcesz kontaktu i relacji? Otwórz się

– znający swoją wartość i skromny zarazem – nic dodać nic ująć

– mający dystans do siebie, umiejący się z siebie śmiać – bardzo ważna i rzadka cecha, a siła takiej postawy jest ogromna. Zamiast się chronić i lękać się o swój wizerunek, pokaż dystans do siebie, a ludzie to z pewnością docenią.

– pozytywnie nastawiony do życia i innych ludzi – dobra energia rodzi dobrą energię

– zadbany – dużą rolę w naszej percepcji odgrywa wzrok. Skoro wyglądasz dobrze, schludnie, estetycznie, to cała armia pozytywnych skojarzeń nieświadomie melduje się u twojego rozmówcy. Warto zadbać o to.

Profesjonalizm – wiadomo czym jest profesjonalizm. Edukujemy się, zabiegamy, szkolimy, nabieramy doświadczenia. Jednak bez świadomości mechanizmów budowania relacji z ludźmi, świadomości siebie, jest on bardzo niepełny.

Zaufanie – jest wypadkową lubienia, twojej autentyczności, spójności wewnętrzno – zewnętrznej, świadomej marki osobistej i profesjonalizmu.

Tego wszystkiego możesz się nauczyć. Mózg się uczy. Całe życie, jeśli tylko mu na to pozwolisz. Pozwól mu…

 

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl