Twoje największe podświadome motywacje cz. I – potrzeba bezpieczeństwa, a misja

ty 1

Na filmie, który zamieszczam poniżej odnoszę się do tytułu tego posta. We wpisie chcę tylko zwrócić twoją uwagę na to, że mówię i piszę o rzeczach, których większość z nas nie rejestruje z wykorzystaniem zmysłów, jakimi się na co dzień w życiu posługuje: wzrok, słuch, smak, węch, dotyk. To, że czegoś nie dostrzegasz, nie oznacza, że tego nie ma. To, że uważasz, że znasz motywacje, jakimi się w życiu posługujesz nie oznacza, że nie są one jedynie twoimi iluzjami, tzw. postracjonalizacjami, jakie produkuje twój umysł, by ten umysł miał poczucie, że wie co robi i dlaczego. Przyczyny tego, co doświadczasz znajdują się w tobie, w przestrzeniach do których nie masz dostępu. Efekty tego, co dzieje się w twojej podświadomości, są tym do czego masz jakiś dostęp, dostrzegasz je, słyszysz, potrafisz nazwać. Poszukiwanie rozwiązań swoich problemów, sposobów na realizowanie swoich celów, spełnianie pomysłów na siebie, na relacje jakie tworzysz, związki jakie budujesz, rodziny jakie zakładasz, biznesy jakie prowadzisz, kariery jakie chcesz rozwijać, na poziomie dostępnym twoim zmysłom, jest zwykle mało skuteczne. Odwoływanie się do objawów ma działanie mało efektywne. Przyczyny są tam, gdzie się ich nie spodziewasz, gdzie nie umiesz dotrzeć, gdzie potrzebujesz wsparcia, jeśli chcesz faktycznie, skutecznie i trwale otworzyć się na to, co stanowi o jakości twojego życia, jest twoje, spójne z tobą i pełnią twojego osobistego potencjału. Doświadczenie otwierania się na siebie to najpiękniejsza przygoda, jaką możesz w życiu przeżyć. To podróż, która prowadzi cię kursem wzdłuż archipelagu wysp, na których czekają twoje skarby.

Jak „robienie laski” wpływa na odkrywanie własnej świadomości?

psc sp 3

W tym tekście nie chodzi  mi wcale o dołożenie politykom, ani przełożonym, nie kieruję zarzutów do rodziców swoich dzieci, nauczycieli swoich uczniów, a nawet do coachów swoich klientów. Piszę o tym do siebie, bo jako istota niezwykle ludzka w swoim człowieczeństwie podlegam działaniu mechanizmów, strategii i procesów, jakich dekodowaniu poświęciłem ostatnie lata swojego życia. Skąd pomysł na to, by je odkrywać, poznawać, wyciągać z nich wnioski, tworzyć skuteczne sposoby pracy nad ich neutralizacją? Z własnego, osobistego doświadczenia. Po co to robię? Bo taką, w oparciu o trudne życiowe doświadczenia, odkryłem dla siebie misję.

W jednym z ostatnich wywiadów, jakiego udzieliłem dla portalu Kasa na Obcasach, dziennikarka zapytała mnie o cechy jakimi powinien moim zdaniem charakteryzować się „dobry” coach. Dla mnie „dobry” coach to po prostu człowiek świadomy, który dodatkowo dysponuje znajomością narzędzi i technik sprzyjających efektywnej pracy nad rozwojem osobistym drugiego człowieka. Znajomość rzeczonych technik i narzędzi, posiadanie certyfikatów, akredytacji, nie są wystarczającym zestawem gwarantującym to, że coach jest „dobry”. Niezbędny jest warunek świadomości tego człowieka. Jak rozumiem świadomość? Czynników jest wiele i będę jeszcze o nich pisał. Dzisiaj chcę skoncentrować się na jednym z nich, na AKCEPTACJI.

Czym jest akceptacja? Posługujący się swoim ułomnym umysłem człowiek, w dobrej wierze, w oparciu o bazujący na zmysłach wzroku, słuchu, dotyku system poznawczy, tworzy największą halucynację jaką jest polaryzacja, podział na to co dobre, a co złe, co słuszne, co niesłuszne, co cenne, co bezwartościowe, co przyjemne, co nieprzyjemne, co bezpieczne, a co groźne… Opiera swoje myśli, emocje i działania na tym, co nauczył się uważać za takie, a nie inne. Stworzył schematyczny system ocen, osądów i interpretacji, którymi nadaje znaczenie temu, czego doświadcza, ludziom, zdarzeniom, zachowaniom, a nawet swoim wyobrażeniom na temat intencji ludzi, losu, świata, na różne sposoby rozumianej siły wyższej. „Moje zdanie jest PRAWDĄ” – uważa człowiek i w oparciu o to nieprawdziwe wyobrażenie, przepełniony zawsze „pozytywnymi” intencjami brnie na oślep przez gąszcz iluzji walcząc beznadziejnie o to, by innych ludzi i świat dopasowywać do swojej „niewidzącej wizji”. Umysł lęka się odmienności. Umysł szuka podobieństw, bo tylko wśród podobieństw potrafi zaznać ułudy bezpieczeństwa. O nic mu tak nie chodzi, jak o to właśnie, by to nietrwałe bezpieczeństwo sobie wywalczyć, zdobyć, a potem znów walczyć o to, by go nie utracić. Jeśli jesteś do mnie podobny – mówi nieświadomy umysł – to dostaniesz moją akceptację. Jeśli się ode mnie różnisz, to będę walczył o to, by cię na właściwą drogę nawrócić. Albo jesteś do mnie podobny i wtedy czuję się z tobą bezpiecznie, albo jesteś dla mnie groźny i muszę cię przerobić, albo odrzucić. Chcesz mojej akceptacji, to się zmień. Czy są od tego jakieś wyjątki? Dla umysłu nieświadomego nie ma, bo tak jest zaprogramowany. Jedno to potrzeba bezpieczeństwa, a drugie to potrzeba przynależności. Chcesz przynależeć? Dostosuj się. Chcesz akceptacji? Dostosuj się. Zmień się, bądź taki jak ja, albo jesteś zły. Zgadzaj się ze mną i tymi, co mówią, myślą i robią jak ja. Ubieraj się tak jak my, rób to co my, tak jak my. Rezygnuj z siebie, ze swoich marzeń, swojej wyjątkowości, a dostaniesz nagrodę akceptacji.

Czy to jest akceptacja? Akceptacja to głębokie doświadczenie tego, że życie, drugi człowiek, zdarzenia, zjawiska, wszystko co cię otacza jest takie, jakie jest i już. To świadomość siebie, świadomość człowieka, mechanizmów, strategii i procesów jakie powodują nim w życiu. Jestem świadomy, więc przyjmuję, otwieram się, uelastyczniam swoje poglądy, przeświadczenia, pewniki i dogmaty, jakie we mnie wtłoczono w procesach wychowawczych, socjalizacyjnych, społecznych. Czy akceptacja jest postawą bierną? Nie , jest działaniem świadomym, w którym z zaangażowaniem, pasją, radością, spokojem przeżywam swoje spójne wewnętrzno – zewnętrznie życie. Jestem świadkiem siebie, realizuję swoją misję, z poczuciem sensu żyję dla dobra swojego i innych ludzi. Nie chcę zmieniać drugiego człowieka, nie chcę poprawiać świata, nie chcę by ludzie byli lepsi niż są, nie chcę kreować ich na kogoś kim nie są, nie mam najmniejszego zamiaru stwarzać nikogo na swój obraz i podobieństwo. W stwarzaniu innych na swój obraz i podobieństwo nie ma nic boskiego. Jest w tym dużo nieświadomości, lęku, opresji, czyli cech nieświadomego umysłu. Każda, nawet najbardziej niewinna moim zdaniem próba zmiany drugiego człowieka, jest nieświadomym aktem gwałtu. Odpowiedzią na gwałt jest uruchamianie mechanizmów obronnych, do których należą: ucieczka, atak lub okopanie się, ukrycie w skorupie. Kto z was nie doświadczył próby gwałtu na sobie ze strony członków rodziny, przedstawicieli społeczeństwa? Jeśli jest ktoś taki, to proszę o kontakt. Popracujemy nad tym co usunąłeś/łaś z pamięci, co wyparłeś/łaś, co przeformułowałeś/łaś i dołączysz do pozostałych.

Przez większość swojego życia krzywdziłem w ten sposób innych ludzi, również swoich bliskich, tak bliskich, że bliżej się nie da. I co? Zrozumienie stało się impulsem do uruchomienia procesu otwierania się na świadomą akceptację. To pozwoliło mi na pracę z drugim człowiekiem, pracę, która opiera się na świadomej akceptacji, która jest motorem naturalnego, głębokiego rozwoju. Czy to znaczy, że jestem w pełni świadomy? Skądże. Dąż do świadomości siebie, ale jednocześnie zachęcam cię byś unikał/a ludzi, którzy mówią o sobie, że są. Ja po prostu jestem na drodze. Upadam, by się podnieść i kroczyć nią dla siebie i innych.

Próba zmiany siebie, drugiego człowieka, jakiegokolwiek przejawu życia skończy się zawsze tym samym. Poczuciem bycia nieakceptowanym. Tak jak jest, jest dobrze, zawsze. To, że się z tym nie zgadzasz jest tylko i wyłącznie wynikiem twojej nieświadomości, uwikłania, niezrozumienia istoty życia. Świadoma akceptacja jest najmocniejszym czynnikiem rozwoju własnego i rozwoju drugiego człowieka. Dojrzewanie do wyzwolenia w sobie doświadczenia świadomej akceptacji jest pięknym aktem stanowiącym kwintesencję człowieczeństwa. Po to jesteśmy na świecie. Temu służy nasze życie. Z tego możemy czerpać i dawać z siebie innym.  Zresztą inni są inni tylko na poziomie percepcji naszego, ograniczonego zmysłami umysłu, który myśli że wie, bo nie jest świadomy. Ale to jest już temat na kolejną opowieść.

A jak „robienie laski” wpływa na odkrywanie własnej świadomości? Zobaczcie : – )

Jak to się u mnie zaczęło i skąd pomysł na wspieranie innych w procesie rozwoju osobistego?

Swoją fascynującą przygodę wspierania innych w ich rozwoju osobistym zaczynałem w 2008 roku. Jak to się stało, że odkryłem w sobie pasję do tego pięknego i odpowiedzialnego dzieła? Skąd czerpałem siłę do tego by zamknąć pewien etap swojego życia i zacząć nowy, niemalże od zera? Zobaczcie

https://www.youtube.com/watch?v=pnGFh5HGKR8

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. XVII – Poznaj 6 wiodących sił jakie wpływają na budowanie świadomej marki osobistej.

Siły wpływające na wartość, jakość, trwałość i skuteczność budowanej, świadomej marki osobistej są moim zdaniem kluczowe i znacząco odróżniają moje podejście od innych podejść do tematu marki osobistej. Poniższe dwie siły chcę wyróżnić szczególnie. Zapraszam do lektury.

5. Siła otwartości na zmianę

Jeśli realizowałeś takie strategie działania, które do tej pory nie przynosiły oczekiwanego rezultatu to znaczy, że trzeba je zmienić. Człowiek przyzwyczaja się do tego, co i jak robi. Co więcej, znajdzie zawsze uzasadnienie dlaczego to co robi nie daje skutku. Uzasadnienie zwykle skoncentruje się na wskazywaniu odpowiedzialności pośród czynników zewnętrznych, innych ludzi, niesprzyjających okoliczności, losu itp. Jeśli chcesz doświadczyć nowej jakości swojego życia, otwórz się na zmianę i zacznij się nią cieszyć. Życie jest nieustanną zmianą. Tylko poprzez jej akceptację możliwe staje się osiągnięcie wewnętrzno – zewnętrznej spójności, klucza do osobistego sukcesu. Posługujesz się w swoim życiu bezwiednie wieloma strategiami. Masz wgrane w siebie sposoby postępowania, reakcji na konkretne bodźce, emocji jakie uruchamiają się w tobie automatycznie w oparciu o myśli, które do ciebie automatycznie przychodzą. Jesteś systemem kół zębatych, które kolejno wprawiają się w ruch. Jakie systemy, jakie połączenia, takie nie tylko twoje postawy, nie tylko emocje, ale też sytuacje, jakich doświadczasz, ludzie jakich spotykasz. Przyczyny są w tobie, ty kreujesz świat, w jakim żyjesz, ty decydujesz podświadomie o tym co dostrzeżesz, co wybierzesz, jak ten wybór uzasadnisz, kogo obwinisz, do kogo i czego będziesz ciągnął, a od kogo i czego stronił. Myślisz, że wiesz, myślisz, że rozumiesz. Zwykle tak ci się tylko wydaje. Twoje prawdy nie są prawdą obiektywną. Żyjesz w świecie subiektywnego wyobrażenia. I to nie jest wcale złe. Trudność może rodzić zestaw przekonań nieświadomych na których zbudowałeś swoje wyobrażenie na temat siebie, innych ludzi i świata. To one determinują twoje życie, jego jakość i efekty jakie są dla ciebie możliwe. Nad tym można pracować. Do ograniczających, nieświadomych przekonań można dotrzeć, można je zneutralizować, można wyzwolić ukryte pod nimi zasoby. Na bazie tych zasobów będziesz mógł kreować swoje życie w zgodzie z sobą, w dostępie do pełni własnego osobistego potencjału. Ten potencjał, który masz w sobie jest tym wszystkim czego potrzebujesz, by żyć spełnione i szczęśliwe życie robiąc to, co dla ciebie najlepsze, co pozwoli ci realizować swoje marzenia i w oparciu o nie dawać z siebie innym ludziom, którzy potrzebują ciebie i tego co masz im do dania. Rozwijaj się nie tylko dla siebie, ale też dla tych wszystkich, którzy cię potrzebują, nie tylko w tym, ale i następnych pokoleniach. To duża odpowiedzialność, wyzwanie, ale przede wszystkim sens i znaczenie życia, twojego życia, tego daru, który otrzymałeś, którym dysponujesz i którym możesz zacząć świadomie zarządzać. Czerp z niego, cieszyć się nim, odsłaniaj jego piękno i dziel się nim ze światem.

6. Siła otwartości na proces

Nie ma w tym procesie miejsca na żadne skróty. Świadoma marka osobista ma charakter organiczny, co znaczy, że do rozwoju potrzebuje czasu. Świadoma marka osobista jest jak drzewo, drzewo życia. Ty jesteś ogrodnikiem. Ogrodnik może zadbać o najbardziej odpowiednie miejsce, w którym je posadzi, o odpowiednią glebę, nawadnianie, nawóz, może przycinać gałęzie i zabezpieczać przed szkodnikami. Ale drzewo rośnie w swoim tempie. Zbytnie podlewanie, nadmiar odżywek, ciągnięcie w górę za gałęzie nie przyspieszy jego wzrostu, za to może mu poważnie zaszkodzić. Drzewo przyniesie owoce dopiero wtedy, gdy dojrzeje do tego, by owocować. Skoncentruj się na tym, by z pasją i miłością wykonywać pracę ogrodnika. Próba przyspieszenia takich procesów może mieć negatywne skutki dla ciebie, ludzi do których się zwracasz, twojej marki i celów, jakie chcesz osiągnąć. Pamiętaj też, że jabłoń jest jabłonią. Nie próbuj z jabłoni robić gruszy. Śliwa jest śliwą, a nie np. pigwą. Nie chodzi o to, byś się kreował na kogoś kim nie jesteś. Chodzi o to, byś wyzwalał z siebie pełnię tego, kim faktycznie jesteś i na niej budował swoją świadomą markę. Pracując ze mną uczysz się świadomie troszczyć o drzewo swojego życia. Zaczynasz od korzeni. Ważne jest gdzie zasadzisz drzewo, żeby korzenie mogły wrosnąć w glebę, zbudować złożony system, który zapewni prawidłowy wzrost całej roślinie. Odpowiednie ukorzenienie będzie przynosiło pozytywne efekty na każdym kolejnym etapie rozwoju drzewa. W mojej metaforze drzewa, korzenie są przekonaniami. Pamiętaj, że na zewnątrz, w życiu doświadczasz efektów. Przyczyny są wewnątrz, w tobie. Przyczyny to twoje przekonania. Jakie przyczyny, takie życie.

Jeśli zaczniesz od początku, to wyzwolisz w sobie zasoby, które naturalnie wspierać będą twoje działania w drodze ku samorealizacji, którą można nazywać osobistym sukcesem. Jakie to zasoby? Nieustanna gotowość do podważania swoich dotychczasowych przekonań, chęć ciągłego rozwoju, konsekwencja, determinacja, zdolność podnoszenia się po kolejnych porażkach, cierpliwość, pokora, koncentracja, zaangażowanie. Nie ma czegoś takiego jak lenistwo, jest tylko brak dostępu lub ograniczony dostęp do pokładów własnych zasobów, osobistej misji i wizji swojego życia. Gdy je odkryjesz, zasoby wypłyną na powierzchnię, byś mógł z nich korzystać.

Zaopiekuj się drzewem swojego życia, a osiągniesz sukces spójny z tobą, mający sens, wartość i znaczenie. Po to się urodziłeś, po to żyjesz. Nieświadome życie nie jest warte tego, by je przeżyć. Rób to, co ma wartość. Zacznij od siebie.

W przyszłym tygodniu poznasz 6 kroków składających się na program True You.

Udanego weekendu : – )

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sukces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość #lifeworkbalance #harmonia #życie #pasje #misja #wizjażycia #sens #znaczenie #wartość #wolność #samorealizacja #dobreżycie #strategiesukcesu #poznajsiebie #kimjestem #selfsearch #kluczdosukcesu #keytosuccess #mojeżycie #mojadroga #pasja #siła #zarządzanie coachingowe

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. XVI – Poznaj 6 wiodących sił jakie wpływają na budowanie świadomej marki osobistej.

Wczoraj przybliżyłem 3 siły, jakie w oparciu o mój autorski program True You mają wpływ na budowanie zdrowej, spójnej i przynoszącej zamierzone efekty świadomej marki osobistej. Czas na kolejną:

4. Siła konsekwencji

Dobra, świadoma marka osobista rozwija się poprzez systematyczność i konsekwencję. Większość niecierpliwych, nieświadomych osób zaczyna budowanie marki od końca, od razu przechodząc do działań. Tak jesteśmy programowani. Mówi się nam, że w życiu chodzi o działanie, że szkoda czasu na bicie piany, że po działaniach ich poznacie. A poza tym im wcześniej zaczniesz działać, tym szybciej zaczniesz na tym zarabiać. I jest w tym sporo racji. Jednak działanie nie poprzedzone wewnętrznym przygotowaniem do działania może skończyć się kiepsko. Zamiast realizować spójne z tobą cele, będziesz się miotał, szarpał, kręcił w kręgu własnych nieuświadomionych uwarunkowań szkodząc swojej marce. Możesz być dobrym, elastycznym, wspierającym, inspirującym, charyzmatycznym przywódcą, który wie co robi, dokąd zmierza, co jest w tym ważne i jak jest tego sens, albo przelewać na swoich podwładnych swoje frustracje, rozczarowania, bezwiednie powtarzać modele relacyjne jakie wyssałeś w dzieciństwie wraz z wychowaniem otrzymanym od rodziców, opiekunów, nauczycieli. Możesz wiedzieć dokąd zmierzasz i jak tam dotrzeć, albo gubić się, powielać schematy, rywalizować, chronić pozycję, popadać w pseudo bezpieczny marazm. Takie nieuświadomione postawy sprawiają, że ludzie wokół odbierać cię mogą jako osobę zagubioną, nie wiedzącą czego chce. Mogą utracić poczucie pewności tego, czego się można po tobie spodziewać. Brak bezpieczeństwa rodzi nieufność. Marka, której nie ufają inni, to słaba marka, z której jest bardzo trudno się wydostać.

Jutro zaprezentuję kolejną  siłę wpływającą na budowanie świadomej marki osobistej.

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sukces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość #lifeworkbalance #harmonia #życie #pasje #misja #wizjażycia #sens #znaczenie #wartość #wolność #samorealizacja #dobreżycie #strategiesukcesu #poznajsiebie #kimjestem #selfsearch #kluczdosukcesu #keytosuccess #mojeżycie #mojadroga #pasja #siła #zarządzanie coachingowe

Wyzwól w sobie #świadomego przywódcę cz. XV – Poznaj 6 wiodących sił jakie wpływają na budowanie #świadomej marki osobistej.

  1. Siła autentyczności

Możesz z wielką siłą działać w życiu i przeć z determinacją do wyznaczonych celów. Możesz wiedzieć to wszystko, o czym opowiadają tak zwani ludzie sukcesu, co prezentują podczas swoich przemówień mówcy motywacyjni. Może ci się zdawać, że to jest właśnie to, że odkryłeś, że znalazłeś. Jeśli jednak brak ci prawdziwego kontaktu ze sobą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz realizować nie swoje cele, nie swoją drogę. Tkwił będziesz w oddaleniu od tego, co jest dla ciebie naprawdę ważne. Będziesz posługiwać się argumentami zewnętrznymi, potrzebami wmówionymi ci przez rodziców, nauczycieli, wymogi społeczne, otoczenie. Osobiste ograniczenia mogą tobą powodować, dawać ci złudne wrażenie, że realizujesz siebie. Może się niestety okazać, że to co robisz jest jedynie nieudolnym sposobem zasypywania bezdennych studni twoich niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Autentyczność twojej marki osobistej jest kluczem do spójnego z tobą sukcesu.

  1. Siła emocji

Decydujesz emocjami. Wszelkie myśli, do których jesteś przywiązany, które uważasz za racjonalne są pochodną tego, co poczułeś. Czy ci się to podoba, czy nie, czy wierzysz w to, czy nie wierzysz, twoje decyzje w odniesieniu do innych osób opierają się przede wszystkim na tym, co na ich temat czujesz. I wzajemnie. Im bardziej pozytywne emocje w innych na twój temat, tym większa szansa na to, że będą się decydować na współpracę z tobą, chcieć korzystać z twoich usług. Oczywiście nie chodzi tu o podpuszczanie innych, manipulowanie nimi. Chodzi o taką pracę nad sobą, by faktycznie móc wyzwalać w innych poczucie bezpieczeństwa w kontakcie z tobą, budzić ich zaufanie, podziw, szacunek, poważanie, poczucie bliskości, otwartość. Większość osób myśli, że skoro chcą dobrze, to inni powinni to zrozumieć. Ludzie nie odbierają cię w oparciu o twoje intencje, ale w oparciu o to, co podświadomość im na twój temat podpowiada. Dopóki nie wykonasz pracy na poziomie podświadomym, ludzie będą budować swoje wyobrażenia na twój temat bazując na tym co chcesz ukryć, bądź z czego nie zdajesz sobie nawet sprawy.

  1. Siła inspiracji

Jeśli wiesz czego chcesz, dokąd zmierzasz, co jest w tym dla ciebie i dla innych ważne, to nie tylko działasz w tym kierunku, ale też oddziałujesz pozytywnie na ludzi z twojego otoczenia. Ludzie łakną inspiracji. Jej energia rozprzestrzenia się w ogromnym tempie. Ludzie potrzebują takiego ognia nie tylko po to, by się przy nim ogrzać. Żyją podświadomą nadzieją na to, że czerpiąc z bliskości inspiratora, będą mogli sami na nowo zapłonąć. Gdy żyjesz w zgodzie z własnym potencjałem, to potrzeba dzielenia się z innymi staje się dla ciebie naturalna i oczywista. Po to jesteś, by dzielić się sobą i tym do czego jesteś powołany. Nabierasz szerszej perspektywy sensu swojego istnienia. To daje się wyczuć. To przekłada się na konkretne efekty. To buduje twoją markę w oczach bliskich, współpracowników, podwładnych, klientów, opinii publicznej. To sprawia, że chcą przebywać w twoim towarzystwie, czerpać z ciebie, korzystać z ciebie, polecać cię, a przede wszystkim uruchamiać w sobie mechanizmy, które im również pozwolą rozpalać ogień w innych.

 

Jutro zaprezentuję kolejne 3 siły wpływające na budowanie świadomej marki osobistej.

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sukces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość #lifeworkbalance #harmonia #życie #pasje #misja #wizjażycia #sens #znaczenie #wartość #wolność #samorealizacja #dobreżycie #strategiesukcesu #poznajsiebie #kimjestem #selfsearch #kluczdosukcesu #keytosuccess #mojeżycie #mojadroga #pasja #siła #zarządzanie coachingowe

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. XIV – Moja historia, czyli jak dojrzewałem do odkrycia i stworzenia programu True You.

Dlaczego wspieram ludzi w o odkrywaniu ich własnej autentyczności i budowaniu świadomej marki osobistej?

Czy można nie być sobą? Czy da się w ogóle budować markę nieświadomie? Ależ oczywiście, że tak. Znam to z autopsji. Przez większość swojego życia borykałem się z własnym zagubieniem, zmagałem się sam ze sobą. Borykając się z własnymi uwarunkowaniami, ograniczającymi przekonaniami na temat siebie, innych osób i świata, nieświadomie krzywdziłem siebie i ludzi mi bliskich. Nie umiałem budować głębokich, otwartych relacji. Potrzebowałem zaznaczać własną Wartość, ponieważ brakowało mi wewnętrznej pewności siebie. Zupełnie bezwiednie przechodziłem przez procesy, jakie we mnie się zadziewały. Gdy pozwoliłem sobie odejść z pracy, w której się męczyłem, założyłem własną agencję brokerską. Ta okazała się finansowym sukcesem. Miałem więc czas i pieniądze, by zrealizować swoje odwieczne marzenie o poznawaniu różnorodności świata. Wyjechałem sam, daleko od dotychczasowego życia. Z krótkimi przerwami podróżowałem po Afryce, Ameryce Południowej, a przede wszystkim po Południowej Azji przez sześć niesamowitych, wspaniałych lat. Był to czas ogromnych przemian wewnętrznych, niezwykłych przygód, pouczających spotkań, ogromnych wzruszeń i nauk, które opisałem w mojej książce Naga Asu. Wreszcie stawałem się gotów.

Otworzyłem na oścież wszystkie drzwi i okna

Wciąż nieumiejętnie, z trudnościami, ale już z otwartością na samego siebie zacząłem odkrywać, poznawać, rozróżniać, wyprowadzać na światło dzienne cienie, których się wcześniej obawiałem. Wyprowadzone na światło słoneczne znikały, a jednocześnie objawiały się moim oczom obrazy, których wcześniej nie dostrzegałem. Nie zawsze były przyjemne, nie zawsze pasujące do moich wcześniejszych wyobrażeń. Jednak to wtedy właśnie odkryłem swoje powołanie i siłę, by za nim pójść, choć nie było to wcale łatwe. Bałem się co z tego wyniknie, czy podołam, co powiedzą inni, jak to wpłynie na moją sytuację finansową, czy ludzie będą chcieli korzystać z mojej pomocy. Mimo tych obaw zacząłem przygotowywać się do swojej roli, bo dostrzegłem kim chcę być, co chcę robić, jak dzielić się sobą z innymi ludźmi dla ich dobra. Sześć lat trwała moja edukacja, w czasie której czerpałem z wielu szkół pracy pomocowej, by móc korzystać z tego, co w nich najlepsze. Przez ostatnich kilka lat pracowałem indywidualnie z setkami osób, przemawiałem i prowadziłem warsztaty dla tysięcy.

Człowiek, pasja, życie

Pasjonowało mnie szczególnie takie podejście indywidualne, gdzie pracuję z człowiekiem kompleksowo, nad poukładaniem poszczególnych elementów, zsynchronizowaniem ich, dotarciem, by razem sprawnie działały tworząc skuteczny mechanizm. Moje doświadczenia wsparte wiedzą, jaką od lat w tym temacie pogłębiam zaowocowały ideą, która z czasem przekształciła się w ustrukturalizowany program. Przez długi czas dopracowywałem go, dopieszczałem, sprawdzałem w działaniu. Program True You jest kwintesencją mojego życiowego dorobku, klamrą spinającą osobiste doświadczenie, wiedzę, własne potrzeby, a przede wszystkim potrzeby ludzi dla których działam. Człowiek jest moją pasją, miłością, dziedziną wiedzy i doświadczenia, której oddałem swoje życie. Robię to, co robię, bo chcę pomagać innym w życiu z pełni ich własnego, zidentyfikowanego, autentycznego potencjału, z którego zwykle nie zdają sobie sprawy, do którego sami nie potrafią dotrzeć. Dzięki naszej pracy mogą sprawniej, w zgodzie z sobą, bardziej świadomie realizować swój życiowy sukces. Koordynowanie tego procesu jest spełnieniem mojej życiowej misji.

Całe życie prowadziło mnie do miejsca, w którym jestem. Całe życie przygotowywało mnie do dzieła, które spełniam.

 

Jest kilka sił, jakie mają wpływ na budowanie świadomej marki osobistej? W kolejnych wpisach zaprezentuję je i opatrzę komentarzem.

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sukces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość #lifeworkbalance #harmonia #życie #pasje #misja #wizjażycia #sens #znaczenie #wartość #wolność #samorealizacja #dobreżycie #strategiesukcesu #poznajsiebie #kimjestem #selfsearch #kluczdosukcesu #keytosuccess #mojeżycie #mojadroga #pasj

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. XII – 6 rzeczy, jakich nie zrobi za Ciebie twoja marka osobista.

Z życzeniami udanego weekendu :- ) zapraszam Cię do lektury kolejnego wpisu. Tym razem chcę uświadomić ci, że zbudowanie marki osobistej jest milowym krokiem w Twoim życiu, ale nie jest cudownym lekiem na wszelkie bolączki. Czego nie zrobi za Ciebie marka osobista?

  1. Nie wyręczy cię w działaniu

Niezależnie od marki eksperta, jaką udało ci się zbudować, potrzebujesz nie ustawać w działaniu, rozwoju, dbałości o klientów. Marka działa wtedy, gdy jest w kontakcie z twoimi odbiorcami i na każdym kroku spełniasz obietnicę, jaką im złożyłeś.

  1. Nie zrobi z ciebie osoby znanej

I nie taka jest jej intencja. Ważne natomiast jest uzyskanie wpływu i znaczenia wśród twoich klientów, w twoim otoczeniu.

  1. Nie pokryje niekompetencji

Może nawet zadziałać wzmacniająco dla jej wykazania i uwypuklenia. Gdy już rozbudzisz oczekiwania, musisz je spełniać, a najlepiej przekraczać. Dlatego obiecuj mniej, a dawaj więcej.

  1. Nie doprowadzi cię do osiągnięcia twoich celów

Przybliży cię do możliwości, z których będziesz mógł skorzystać. Twoje działania będą mogły zamieniać w osiągnięcia potencjał, jaki da ci twoja świadoma marka.

  1. Nie będzie wieczna

W ramach procesu weryfikacji potrzebujesz nieustannie czuwać nad nią i dokonywać w niej stosownych korekt. Bardzo dużo wysiłku i pracy możesz zniweczyć nieadekwatnymi działaniami, bądź zaprzestaniem działań. Trzymaj rękę na pulsie swojej świadomej marki osobistej.

  1. Nie uchroni cię przed problemami

Marka osobista nie jest remedium na problemy. Świadoma marka daje możliwość mierzenia się z nimi w stanie wewnętrznej spójności, autentyczności, w towarzystwie twojej misji i wizji życia, które pozwalają podchodzić do problemów w oparciu o pytania: Jak mogę skorzystać z tego, czego doświadczam? Co mogę z tego dla siebie wziąć? Jak może mi to pomóc w Realizacji moich planów i marzeń?

Już w następnym artykule poznasz strukturę mojego autorskiego programu True You, czyli dowiesz się jakich 6 kroków prowadzi do odkrycia własnej autentyczności i zbudowania świadomej marki osobistej.

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sukces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość #lifeworkbalance #harmonia #życie #pasje #misja #wizjażycia #sens #znaczenie #wartość #wolność #samorealizacja #dobreżycie

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. XI – 6 namacalnych korzyści, jakie osiągniesz budując świadomą markę osobistą.

Co daje świadoma marka osobista:

  1. Przyciąga

Gdy ludzie czegoś potrzebują i mają wielu do wyboru, wybiorą ciebie. W tym punkcie kluczowe znaczenie ma twoja wyjątkowość, z której zdajesz sobie sprawę, w oparciu o którą Komunikujesz siebie tym, na których ci zależy, w sposób, jaki pozwala ci najcelniej do nich dotrzeć.

  1. Wzmacnia rozpoznawalność

Anonimowość nie jest dobra dla marki osobistej. Choć nie o to w niej chodzi, byś był znany, ale o to, żebyś miał wpływ i znaczenie wśród przedstawicieli twojej grupy docelowej.

  1. Tworzy wartość dodaną

Jesteś uważany za człowieka, z którym warto pracować. Korzystając z twoich usług ludzie sprawiają, że lepiej o sobie myślą i lepiej myślą o nich inni. Relacja z tobą ich nobilituje i daje im poczucie wartości, bo mogą z ciebie czerpać.

  1. Zapewnia pozycję eksperta

Skoro cię widać, to znaczy, że jesteś ważny, że znasz się na tym, co robisz. Cenią cię przedstawiciele mediów, organizatorzy konferencji, seminariów, klienci, inni eksperci w dziedzinie, którą się zajmujesz.

  1. Podnosi prestiż

Twoje działania są lepiej widziane, nagłaśniane, odbijają się szerszym echem. Nie musisz dużo robić, by miało to znaczenie w środowisku, zwracało uwagę tych, na których ci zależy i działało na nich motywująco do tego, by korzystali z twoich usług.

  1. Generuje lepsze zarobki

Wzrost rozpoznawalności, kojarzenie z dobrymi cechami, uznanie, wpływają bezpośrednio na popyt na ciebie i to co robisz dla innych. Generujesz lepszą sprzedaż, masz możliwość zwiększenia cen oferowanych usług, wyboru klientów o wyższym potencjale nabywczym, większej lojalności i atrakcyjności. Spełniasz się, lepiej zarabiasz, realizujesz swój sukces.

Intensywne współzawodnictwo na rynku pracy jest kluczowym bodźcem rosnącej z każdym dniem atrakcyjności procesu odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej. Proces ten ma potencjał stania się najwspanialszym i najbardziej skutecznym katalizatorem rozwoju twojej kariery, którą możesz wreszcie zacząć świadomie, celowo i efektywnie zarządzać. Pamiętaj jednak, że zbudowanie świadomej marki osobistej nie rozwiąże twoich wszystkich problemów.

Jutro napiszę o tym, czego nie zrobi za ciebie twoja marka osobista.

 

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl http://www.konradwilk.pl

 

 

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sikces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość

Wyzwól w sobie świadomego przywódcę cz. X – O tym czy płynąć z prądem, czy planować swoje cele.

Nieś mnie wodo przed siebie, wprost do morza mnie nieś.

Dużo w ostatnich czasach mówi się o celach. Jedni je chwalą i wymieniają ich zalety, inni negują, sugerują uwalnianie się z tego dyktatu realizowania czegoś, po coś. Kto ma rację? Każda potwora znajdzie swego amatora. Jeśli bliżej ci do idei życia bez celu, swobodnie, cieszenia się tym co dzień, tydzień, miesiąc przyniosą, to chętniej podążysz za wyluzowaną wersją życia, za autorytetami, którzy zapewniają, że należy dać się swobodnie nieść nurtom życia i cieszyć się każdą chwilą. Jeśli zaś jesteś przekonany do zaplanowanego stylu działania to leżenie na powierzchni wody i czekanie na podmuch wiatru cię nie zadowoli. Jeśli wolisz żyć w oparciu o określone cele krótko, średnio i długoterminowe, wiążesz je ściśle z konkretnymi zadaniami jakie masz do wykonania, swoją misją i wizją osobistą, to zaplanowane życie jest właśnie dla ciebie i tego będziesz się trzymał.

Mam dla ciebie propozycję i przestrogę niezależnie od tego którą z postaw prezentujesz.

Po pierwsze uważaj, bo moje doświadczenie w coachingowej pracy z ludźmi pokazuje, że w jednym i drugim przypadku może chodzić o twoje nieuświadomione lęki. Tak, tak… lęki. Mnóstwo osób nie chce planować swoich działań, bo nie wie co miałoby planować, bo nie wie dokąd chce zmierzać, nie ma na siebie pomysłu. Sporo z nich również boi się, bo gdyby zaplanowali, to by musieli realizować, czuli by się zobowiązani. A tak, to mogą sobie bimbać mając wytłumaczenie w postaci teorii o swobodnym cieszeniu się życiem. Na pewno cieszeniu? Różnie bywa, uwierzcie mi niezależnie od tego, jak się sprawnie manipulujecie, jak sobie wmawiacie, że się cieszycie tym brakiem pomysłu na siebie. Są i tacy, i jest ich wielu, którzy nie planują, bo boją się, że nie podołają zgłoszonym planom, że cele się nie spełnią i potwierdzą im tylko, że się nie nadają, że odnieśli porażkę. A co ludzie powiedzą, a co sam sobie w takiej sytuacji powiem? Lepiej nie robić sobie nadziei, lepiej wtopić się w tłum, w masę, która jakoś mną pokieruje. Jakoś to będzie, jakoś się ułoży, jakoś przetrwam. Co przetrwasz? Życie? Ten wspaniały, unikalny, jednorazowy, niepowtarzalny dar?

Wśród tych co planują obowiązuje również zestaw bardzo podobnych podświadomych postaw opartych na lęku. Jak to? Ale przecież… : – ) Tak właśnie. Planujemy, by stworzyć sobie poczucie złudnej kontroli nad swoim życiem. Planujemy, by dać sobie wyobrażenie, że oto mamy strukturę, która tworzy taki kręgosłup naszego życia, rusztowanie dla niestabilnej budowli jaką się czujemy wewnętrznie. Często te plany niestety nie wynikają z nas. Często ktoś zaplanował za nas nasze życie, albo my ułożyliśmy je w oparciu o zewnętrze nakazy, zakazy, oczekiwania. Ileż to osób nieświadomie realizuje scenariusze narzucone im przez rodziców, opiekunów, społeczeństwo, wyobrażenie własne o oczekiwaniach innych. Zadowalamy, zasługujemy, rezygnujemy z siebie, rozmieniamy się na drobne. Jakież to dodatkowo wygodne. Świat jest zły, świat jest groźny, świat jest taki nieprzewidywalny, świat się zmienia, czas biegnie. Boimy się tego, co nieznane. Dlatego z lęku tworzymy sobie wyobrażenie znanego, pewnego, bezpiecznego w postaci planów na siebie i się ich kurczowo trzymamy. Póki idzie, to jest OK. Jak się coś nie zgadza, wtedy wpadamy w popłoch. Potrzeba stałości w zmiennych okolicznościach życia jest kusząca, ale i bardzo ograniczająca.  Ograniczanie się nie jest planowaniem, tylko ucieczką, ukryciem się we własnoręcznie zbudowanej klatce. Może mnie życie nie zauważy, jak w tej klatce sobie przycupnę.

Istotą życia jest rozwój.

Istnieje trzecie rozwiązanie, z którym wiąże się wolność decyzji, wyboru i swoboda poczucia wpływu na swoje życie uwzględniająca jego dynamikę, energię i fascynującą wielowymiarowość. Planowanie jest dobre i radość płynięcia z prądem życia jest dobra. Połączenie tych dwóch w jedno w zgodzie z prawem synergii jest bardzo dobre pod warunkiem, że pozwolisz sobie na załatwienie paru tematów.

  1. Potrzebujesz spotkać się z nieuświadomionym lękiem i podłożem na którym wyrósł.
  2. Potrzebujesz zidentyfikować własne ograniczenia, zneutralizować je, by nie stawały na drodze twojego rozwoju i umożliwiały ci uwolnienie pełni twojego wewnętrznego potencjału.
  3. Dzięki temu będziesz mógł odkryć, wzmocnić jeśli trzeba wszelkie zasoby, jakie masz w sobie, jakie często tkwią w ukryciu zablokowane wspomnianymi ograniczeniami.
  4. Dzięki odkrytym i uwolnionym zasobom wewnętrznym stajesz się gotowy do tego, by poznać wreszcie siebie prawdziwie, siebie przez pryzmat swojego potencjału, tego, kim faktycznie jesteś.
  5. Dzięki temu możesz zacząć odkrywać swoją życiową misję i wizję swojego idealnego życia, do realizacji którego masz wszystko, czego ci trzeba. Spełnianie siebie, w zgodzie z sobą jest takim właśnie podążaniem z prądem rzeki swojego życia. To przychodzi lekko i jest pełne dobrej energii. Jesteś sobą i robisz to, co cię pasjonuje, co jest z tobą zgodne, wynika z ciebie i robi dobrze tym, którzy z ciebie korzystają.
  6. Dzięki temu jesteś gotów na to, by planować swoje działania, dawać im dodatkową siłę sprawczą. Skoro masz dostęp do siebie, to zależy ci na tym, byś jak najbardziej efektywnie realizował to, co chcesz osiągnąć. Dzięki określeniu celów wiesz dokąd zmierzasz, co chcesz zrobić, jak, dla kogo, kiedy i co najważniejsze wiesz po czym poznasz, że to osiągasz. Motywacja w tobie nakręca się, buzuje i niesie cię do kolejnych celów jakie sobie stawiasz.

I to jest właśnie rozwój. W nim jest potencjał i siła spełnionego, szczęśliwego, wartościowego, spójnego z tobą życia.

W tych sześciu punktach pokazałem ci fragment procesu odkrywania własnej autentyczności i budowania świadomej marki osobistej, przez jaki przechodzą moi klienci w moim wspierającym towarzystwie. W kolejnych artykułach poznasz kolejne kroki. Program True You, jaki stworzyłem, uwzględnia zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny aspekt twojego rozwoju, byś mógł żyć i spełniać się realizując swój osobisty i zawodowy sukces.

Jakie konkretne efekty daje przejście procesu? O tym napiszę już jutro.

 

Jeśli pojawiły Ci się jakieś pytania, wątpliwości, chcesz się ze mną podzielić swoim doświadczeniem, napisz do mnie:

konrad@konradwilk.pl http://www.konradwilk.pl

#konradwilk #orangetreeoflife #trueyou #personalbrand #personalbranding #markaosobista #coach #coaching #businesscoaching #executivecoaching #sikces #success #świadomość #przywództwo #świadomeprzywództwo #autentyczność #rozwójosobisty #konkurencyjność #przedsiębiorczość